Siemka! 
Krótko i na temat. Taka sytuacja:
Znam pewną dziewczynę od roku. Podbijałem kilka miesięcy do Niej, zauroczyłem się, nic więcej nie zaszło oprócz lizania. Nie byliśmy nawet parą wgl. Po jakimś czasie mi przeszło.
Teraz jesteśmy przyjaciółmi-odpowiada mi to. Ale coś nie jest do końca w porządku. Ma chłopaka teraz jakieś starszego, co też całkowicie akceptuję, ALE.
Wczoraj się widziałem z tą przyjaciółką. posiedzieliśmy, pogadaliśmy było sympatycznie. Chciała, żebym poszedł wieczorem z jej znajomymi(jej chłopak też tam był) na miasto. Nie chciało mi się tak szczerze, ale przekonała mnie. Kiedy widzę się z Nią i jej chłopakiem to trafia mnie takie dziwne uczucie. Nie trawię tego jak on jest na spotkaniach. Wolałbym się widzieć z Nią sam na sam.
Koleś ogólnie na luzie, w porządku, jednak denerwuje mnie jego obecność. Jakbym nie poszedł z Nimi, to bym się tak nie wkurwiał.
Zaczynam coś "czuć" do tej dziewczyny w takich sytuacjach ;p. Zielonego pojęcia nie wiem dlaczego tak się dzieje..
Inaczej jest kiedy nie widzę Jej kilka dni, bo wtedy jest mi obojętna, podchodzę do wszystkiego na luzie. Dlatego też staram się nie widywać z Nią zbyt często.
Kontaktu nie zamierzam z Nią urywać. Ja naprawdę chcę poznawać NOWE dziewczyny, wiem, że Ta tutaj będzie moją przyjaciółką(nie będziemy parą), ale kurcze coś blokuje...
Co ciekawe na imprezie był też jej przyjaciel(o wiele dłużej się znają z kilka lat) i po rozmowie z nim wyszło, że on też jakoś nie trawi tego jej nowego chłopaka, a nie przeszkadza mu on. Mówił, że jak pierwszy raz się widział z Naszą przyjaciółką, która przyprowadziła chłopaka to też był wkurwiony i wolałby się widzieć kiedy jego nie ma
.
Jak widać nie tylko ja to tak postrzegam, więc coś w tym musi być.
Jak reagować na takie sytuacje? Czemu nie mogę zaakceptować jej nowego chłopaka? Ja NAPRAWDĘ chcę poznawać NOWE dziewczyny, wiem, że z tą przyjaciółką nie będziemy parą itp., ale kurczeee coś nadal blokuje? O co chodzi?
Wiecie, jak tutaj to piszę to jest mi lżej...
Poradzicie coś Panowie? Jakiś Lek na chłopaka przyjaciółki ?
Z góry dzięki za pomoc Panowie
Pozdrawiam 
Coś mi to wygląda na... Zazdrość
To konkurent z którym przegrałeś i to boli(?). Jej drugi przyjaciel zapewne jest w tym samym położeniu co ty, stąd ta niechęć.
Facet wbił swoją flagę, a ty jedynie dałeś radę się przelizać. Od początku przecież nie chciałeś być jej przyjacielem
Pies, który się boi, gwałtowniej ujada, niż gryzie. ~Kurcjusz Rufus
Zgadza się. To może być zazdrość, z czego nie jestem zadowolony.
Jednak wiem, że da ją wyeliminować tylko jak? Musi być sposób by zniknęła i żebym mógł przebywać w ich towarzystwie akceptując wszystko co robią i że przyjaciółka jest już z kimś, w dobrych rekach...
Ja dałem radę się przelizać. Za czasów lizania to generalnie byłem pieprzonym desperatą, to ją odstraszyło. Ta dziewczyna była jedną z pierwszych poważniejszych dla mnie. Na początku to chciałem być tylko jej kolegą i tak było przez jakieś 4 miesiące znajomości, aż pewnego dnia puf coś mnie przekonało do Niej i zacząłem działać.
"To konkurent z którym przegrałeś i to boli(?)"
Ja znam tą dziewczynę dłużej niż obecny jej chłopak(on ma 30lat), moja przyjaciółka 21, ja 20. Może nie popełnił błędów z początku, które ja zrobiłem.
Powiem jeszcze, że byłem w gorszym położeniu niż On, bo wtedy kiedy ja pokazywałem mocno zainteresowanie to ona miała problem z byłym, ciągle o nim myslala i nie chciala nic ze mną wiecej..
Już zapomniała o Nim, "wyleczyła się" i nagle pojawia się ten jej chłopak. Pewnie zaakceptowala to, że już nie wróci do tamtego, jest wolna to znalazła kogoś. Ja nie chciałem z Nią być już(i nie chce), bo za dobrze ją poznałem i sam siebie się pytałem co mi się tak właściwie w Niej podobało...
Boli? Ano boli, przegrałem z jej obecnym facetem. hmm w pewnym sensie tak, bo nie zdajecie sobie sprawy ile ja przy Tej dziewczynie popełniłem błędów, chyba wszystkie możliwe. Ona to pamięta i teraz pewnie by było ciężko znowu próbować. Nie wykasujemy tego co było.
nie ma przyjazni damsko-męskiej
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jaaak tooo!?!?!?!
To dlaczego prawie każda nowo poznana kobieta mi to proponuje, hę?
Hahaha uśmiałem się
bo one co innego myslą, co innego mowią, a co innego robią:P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ufff... Jest nadzieja!
Bzdury gadasz
oczywiście, że jest
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
ale jak reagować ?
ona ma faceta którego akceptuje, ty masz problem, bo podbijałeś, ale nie wyszło, widzisz coś czego nie ma i tyle
they hate us cause they ain't us
Moja rada taka - zalej Pan robaka
. Zapewne jest to denerwujące iż kto inny robi jej z muszelki jesień średniowiecza a tobie pozostaje rąsia . Zazdrość to wredne uczucie
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Oczywiście, że wredne uczucie
.
Ale problem z tym jak się tego pozbyć-jak zaakceptować towarzystwo jej chłopaka na naszych spotkaniach i mieć wyjebane na to co robią czy się liżą, czy tulą czy nie wiadomo co innego?
Ja serio chcę by to uczucie zniknęło, ale nie mam pojęcia jak zacząć z tym walczyć. To przychodzi samo
Jej też to mówiłem, że nie trawię spotkań Naszych kiedy przychodzi jej chłopak.
Ja z Nią nie będę(nawet nie chce), podobać to się podoba jak na początku, ale zamierzam mieć tylko relację przyjacielską, bo coś więcej by tylko pogorszyło sprawę Już milion razy rozmawialiśmy na ten temat...Przelecieć? Bardzo chętnie bym ją przeleciał ;p to akurat prawda...
No ale tak nie można... Trzeba się wziąć w garść i poznawać nowe. Da się jakoś zaakceptować fakt, że są razem i beda sie lizac czy przytulac?
Może to w mojej głowie po jakiejś analizie przemyśleniu się udać?
Chłopie, o jakiej przyjaźni ty mówisz. Lecisz na nią i sam to przyznajesz. Sam siebie po prostu oszukujesz. Gdyby pokazała ci dupę to pobiegłbyś jak pies za kiełbasą więc nie nazywaj tego przyjaźnią! Przebywasz z nią, bo ona cię kręci i chcesz być blisko, bo podświadomie liczysz na łut szczęścia. To jest powód tego, że wkurza cię jej chłopak.