Witajcie Panowie!
Panna strasznie się wkurwia gdy chcę jej coś powiedzieć później a nie w danym momencie kiedy rozmawiamy np. przez telefon, mówię jej, żeby zadzwoniła później wieczorkiem i to z błahostką, chciałem podać godzinę spotkania 
I to na takiej zasadzie, że z niej leci taka aura wkurwienia, że dostałem odpowiedź: Dlaczego wszystko musi być po twojej myśli?!
Że znowu robię to samo, co powodowało u niej zdenerwowanie.
Myślicie, że to jest jakiś syndrom księżniczki? Jakby nie patrzeć Panna ma "kolegów" na skinienie palca.
Być może nie daję jej wyboru, nie podaje możliwości tylko jedną na którą może się zgodzić albo nie, co najlepsze, podczas rozmowy się zgadza a potem się okazuje, że jednak tego nie chce zrobić, bo te wkurwienie w niej narasta 
I teraz Panowie - czy Ja to robię jakoś nie tak, czy dziewczyna coś za bardzo się emocjonuje?
Często w takiej sytuacji staram się to załagodzić mówiąc, żeby przestała się nerwować śmiejąc się przy tym.
Wziąłeś sobie do serca rady z poprzedniego swojego tematu żeby powiedzieć pannie , że coś się jej powie kiedyś tam, tak?
No i fajnie, to jest nawet fajne zagranie JESLI nie robisz tego non stop i JEŚLI nie dyskutujesz o tym z panną. Niech ona się wkurza, a ty odłóż telefon i idź coś porobić.
Czasem przesadzałem z tym i były niepotrzebne dyskusje, ale już wbiłem sobie do łba, że nie warto dyskutować, lepiej działać
a ja się zastanawiam czy z każdą pierdołą będziesz zakładał nowy temat ?
masz konto dwa tygodnie i założyłeś pięć tematów, może zacznij myśleć i czytać blogi dla odmiany
they hate us cause they ain't us
A może zamiast po prostu napisać cokolwiek lub zapodać bloga to musisz się tutaj wywyższać? Zapomniał wół jak cielęciem był?
buuu
daj adres to przydaje z projektorem i zrobię ci prezentacje multimedialną gdzie są klasyki i podstawy, a dziewczynie testy psychologiczne co ją wkurwia i dlaczego ...
they hate us cause they ain't us