1,5 miesiąca temu rozstałem się z dziewczyną - tzn ona mnie rzuciła i się wyprowadziła. Jak to ona stwierdziła nie dawałem jej tyle miłości ile ona chciała i nie czuła się w związku ważna. Faktycznie trochę ją olewałem jednak było to spowodowane dużą zmianą w moim życiu zawodowym i byłem pochłonięty przez 2,5 mies pracą. Ogólnie mimo, że nadal mi mega zależy to nie mam zamiaru robić z siebie błazna. Ona niby mega zakochana, ciągle powtarzająca, że jestem najważniejszy, że dziecko, że ślub itp itd. Coś tam pomrukiwała, że nie jest do końca ze mną szczęśliwa, bo nie poświęcam jej wystarczającej ilości czasu, ale z drugiej strony mówiła mi ciągle o swojej miłości itp, że jestem najważniejszy. Ja też oczywiście mówiłem że kocham i w ogóle, że jest ważna. Wrzesień był najgorszym miesiącem, bo miałem tyle zajęć, że praktycznie się nawet nie kochaliśmy. Ona się skumplowała z ,,ekipą" taką co kiedyś byliśmy z częścią tej ekipy na imprezie i ona właśnie we wrześniu zaczęła od czasu do czasu do nich chodzić pogadać. Większość z nich to chłopacy ok 30tki , raczej niezbyt urodziwi. Nie przeszkadzało mi to , że tam chodzi bo niech się dziewczyna rozweriw jak ja akurat mam nawał pracy. Wiem ze z nikim nic nie kreciła bo również moja siostra tam chodziła, która powiedziała by wszystko gdyby coś. Pod koniec września kobieta oznajmiła, że się wyprowadza, że chce abym zaczął się starać o nią na nowo (wyprowadzka do moich starych dobrych kolegów co uważam za żałosne...!!) i ok pomyślałem. Faktycznie troche ją zaniedbywałem , pomysł wyprowadzki bardzo odradzałem i chciałem spróbować aby obyło się bez tego. Nic z tego dziewcze uparte postawiło na swoim. Wszystkim dookoła rozpowiadała że mam się wyprowadza bo mam sie o nią starać na nowo i chce mnie sprawdzić czy będę się starać. Ja oczywiście nie chcąc jej stracić przystopowałem nieco z pracą aby znaleźć czas dla niej, poprawić się. Poszedłem nawet po rade do psychologa, zeby bylo lepiej ;o W moje urodziny od razu po przeprowadzce dała mi kartkę, że to wszystko bez sensu , ogólnie kartka była mega niemiła i krzywdząca- i to w urzdziny. Nie odzywałem się do niej przez 4 dni , bo stwierdziłem że to byłą głupia gierka z jej strony. Potem mieliśmy wyjazd do spa i pojechaliśmy na niego w weekend. Wszystko był jakby nigdy nic. Po przyjeżdzie spotkałem się z nią i mówie czy ona chce być ze mną czy nie. Ona na to że nie wie i zebym poszukał kogoś z kim będe szczęśliwy. Wkurzyłem się trochę ale uszanowałem decyzję. :Potem jeszcze przez 3 dni starałem się spotkać i NIC. Olewała mnie totalnie. Mysle sobie ok.. nie bede sie narzucał jak tak robi. Może zatęskni, przemyśli. Po paru dniach dłuugi sms. Że tęskni za tym co by mogło być, że mieli bysmy szczęsliwą rodzinę, ładne dziecko, ale ze ni potraflbym jej kochać tak jak ona chce (WTF?). I ze serce mówi ze chce wrócić a rozum że nie. Ja na to odpisałem ładnie, że ma się zastanowic i w ogóle była nadzieja itp. Na drugi dzien ze ona wszystko przemyslała i to bez sensu. I zyczy mi powodzenia. Mysle sobie super .. No to oczywiście kontakt urywam nie robię z siebie idioty,zeby sie prosić. Mineło z 10 dni. 0 odzewu. Ja niestety musiałem do niej zadzwonić ze względu na ubzepieczenie. Oczywiście głupi byłem i mnie podkusiło i pytałem co u niej. Ona że jest teraz taka szczęśliwa, tak samo szczęśliwa jak przed tem gdy mnie poznała ( a trochę czasu temu mówiła ze przed poznaniem mnie nie mogła znaleźć szczęscia więc no comment) Teksty, że mnie nie kocha (mówiła to szczerze) i jej nie zależy. Że w ten weekend robi impreze z ekipą 2 dni a za tydzien jadą gdzieś w góry. i w ogóle super cud miód wszystko. Faktycznie to co mówi to prawda. Jeszcze mówiła że jest gość z ekipy, który mówił ze moja ex mu sie podoba i ona zastanawia się czy nie dać mu szansy - żałosne.. I ze jeszcze jest 1 gość, który zawsze chciałby z nią być i jemu też zastanawia się czy dać szansę. I mnie w ogóle na żadnej liście nie ma i nie mam sobie co robić nadziei. Takie denne teksty , że głowa mała. Dziewczyna poważna, bardzo ułożona a pieprzy o swoim powodzeniu i dawaniu komuś szans jak nie wiem co by to było. W ogóle starzy znajomi, których poznała dzieki mnie bo swoich swego czasu oprócz z 3 osób nikogo nie miała, bo powiedziała , ze ja jej wystarcze. Na co się wkurzałem jak cholera ze nie utrzymuje kontaktu z nikim i wychodzimy tylko z moimi znajomymi. Zżyła się z wieloma osobami ode mnie i oczywiście jak się wyprowadziła przestałą odzywać się do swoich- naszych starych znajomych. Tylko w głowie jej nowa ekipa ,,przyjaciół'' którzy sa jak to ona mówi są tacy cudowni, wspaniali i w ogóle cud nie ludzie, a to co było to w ogóle nie ważne już dla niej. Żygać mi się chce jak o tym myślę. Zauważyłem, że ona jak ma swoje grono znajomych to je odwiedza, ciagle się troszczy, chce być chyba na siłe lubiana i fajna. I wsumie bardzo łatwo wkręca się w otoczenie i nawiązuje kontakty. Nagle wszystko w pizdu,jebs - nowe życie. Zastanawiałem się w sumie czemu nie ma za wielu znajomych jak się poznaliśmy. Stwierdzam, że olała wszystkich i znowu zaczęła ,,nowe życie" ze mną. LAska się przeprowadzała z 8 razy przez 4 lata, więce to wszystko dziwnie o niej świadczy. Ze swoim byłym jak się rozstała to zmieniła mieszkanie i numer telefonu, a on z tego co mi wiadomo nie zrobił nic aż tak strasznego. Moja była hejtuje swoją mamę, że opuściła ich dla własnego ,,szczęścia" i stwierdzam że chyba moja ex to jest w pewnym sensie to samo. Zapytałem jej na fb czemu ona tak wszystko zostawia z tyłu i ma wszystko w d... Ona na to: wylaczam emocje i lece dalej. Ja potem zadałem jeszcze bardziej niewygodne pytanie i mnei zablokowała. Tak bardzo dla niej ważny byłem, takie plany wobec mnie miała, a tu nagle BĘC. Rozumiem, że można się jakoś odkochać ale po co taka szopka przy tym wszystkim. I czemu te wszystkie zapewnienia cały czas o tym jak ważny jestem. Bo faktycznie czułem się dla niej ważny i ona traktowała ten związek jako coś pewnego. Ja byłem też pewny jej. Nie ogarniam sytuacji zupełnie. Myślałem, że znam dziewczynę na wylot a tu niespodzianka. Najgorsze, że cały czas kocham, jednocześnie nienawidząc i patrze jak ten debil na super fotki jakie wrzuca. Szkoda gadać ...
Przeczytaj sobie 2/3 razy to co napisałeś i zastanów się czy chciałbyś być z taką "dziewczynką". Miejże trochę godności. Może teraz wydaję Ci się to niemożliwe, ale daj sobie z nią spokój i rozglądaj się za innymi. Znajdziesz sobie fajna, normalną pannę i o tej zapomnisz w sekundę. Wtedy zrozumiesz w jakim gównie siedziałeś.
Tylko najdziwniejsze jest to, że jej odj**** po tej wyprowadzce. Po prostu nie poznaję dziewczyny i jej ,,fajności". Normalnie gdy byliśmy razem to była inna osoba - troskliwa, bardzo poważnie mysląca o przyszłości, zapewniająca o tym że ja jestem tym na zawsze i dająca od siebie bardzo, ale bardzo dużo. Dawała mi ogrom miłości i zawsze mogłem na nią liczyć. A tu naglę taka niespodzianka. Ma wszystko w dupie jakbym kompletnie nic nie znaczył, był zerem. I w ogóle te 2 lata ze mną to po prostu były bo były. Jeszcze moja siostra z która ona ma jakiś tam kontakt spotkała ją w sklepie i moja ex powiedziała z wielkim uśmiechem że trzeba mi dziewczyne znaleźć. Moim zdaniem dno. Nie wiem co ona ma w tej głowie w tym momencie i fajnie gdyby to się na niej zemściło.. Powiem szczerze że bardzo bym chciał żeby za jakiś czas zatęskniłą za mną (w co teraz już wątpie), a ja bym ją konkretnie olał. Bo mimo wszystko nie zasłużyłem na coś takiego.
Głupie myślenie, może Ona nie czuła tego co Ty po prostu.
chlopie uciekaj od takiej pani i to szybciutko bo to jest typ takiej manipulantki która jest wiecznie pokrzywdzona i wszyscy sa beee tylko ona cacy i z wlasnego doswiadczenia wiem że taka pani na koniec jak odemnie odeszla to mi dupe obrobila i nagadala glupot zreszta przeczytaj moj temat na forum , daj sobie spokoj z taka toksyczna panna! mialem podobnie niedawno :cytując twój wpis : " Normalnie gdy byliśmy razem to była inna osoba - troskliwa, bardzo poważnie mysląca o przyszłości, zapewniająca o tym że ja jestem tym na zawsze i dająca od siebie bardzo, ale bardzo dużo. Dawała mi ogrom miłości i zawsze mogłem na nią liczyć" my ex tez taka byla a po rozstaniu widzisz totalna zmiane - i rozkminiasz czemu tak robi itd- i niepotrzebnie sie dalej w niej zatracasz . nie wiem czy masz tam FB czy inne strony ale jak masz to ja zablokuj lub całkowicie usun - nie bedziesz na nia patrzal i przypominal sobie , także dobrze Ci radze jak do ciebie napisze to : życz jej powodzenia powiedz że szanujesz jej decyzje i cześć i czapka heh
i przeczytaj wartosciowego bloga o godności TYABA
Rób swoje i nie patrz się na innych
Tylko najdziwniejsze jest to, że jej odj**** po tej wyprowadzce. Po prostu nie poznaję dziewczyny i jej ,,fajności". Ale to zazwyczaj tak bywa kiedy kobieta poczuje wolność. Kiedy laska rozstanie się po długim związku jest bardzo łatwym celem do ruchania, kiedy laska wyjedzie na wakacje do obcego kraju jest bardzo łatwym celem do ruchania, kiedy facet wyjedzie za granicę do pracy to ona jest bardzo łatwym celem do ruchania. OCZYWIŚCIE uogólniam, wiadomo, że nie wszystkie są do tego zdolne, mówię o jakiejś przeważającej grupie. Mi się wydaje, że ta twoja ex właśnie poczuła teraz tą wolność. No, ale nic, po tym jak piszesz widać, że ogarnięty z ciebie typ i sobie z tym poradzisz. A na jej "super fotki" nie musisz patrzeć, gdzieś tam na fb jest opcja żeby nie pokazywało postów od danej osoby. I uwierz, że ci to pomoże jeśli tej opcji użyjesz. Dodatkowo, jej ilość gierek jest porażająca. Całe to pierdolenie o tym, że nie czuje już tej miłości jaką dawałeś jej kiedyś, te aluzje żebyś zaczął się starać... Już to kiedyś słyszałem... Manipulacja pełną gębą. Dobrze, że masz nawał pracy obecnie, radzę ci się zająć tą pracą teraz żeby nie zaprzątać sobie głowy swoją ex manipulantką i obecnie wyzwoloną i szczęśliwą kobietką.
ja czytałem twoje poprzednie tematy
moim zdaniem ta laska to patologia i jakikolwiek sposób przedłużania tej agonii jest bezcelowy
nie potrzebnie straciłeś jasność umysłu i teraz będzie boleć
czy to źle ?
na razie tak
ale uważam że dobrze się stało amigo
czas zbierać dupe w kroki, skup się na codziennych obowiązkach i na przyszłe lato będziesz jak nowy
poczytaj blogi BANE'a w klasykach
they hate us cause they ain't us
Panowie, dziękuje za wsparcie. Każde rady są tu dla mnie mega cenne
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że cały czas się obwiniam. Że mogłem zareagować jak ona mówiła, że jest nie do końca szczęśliwa i może nawet raz wspominała, że może powinna się wyprowadzić abym się bardziej starał. Faktycznie ona miała jakieś swoje wymagania do faceta, byłą stroną dominującą w związku, a ja byłem nieco inny, byłem bardziej indywidualistą, ale do cholery - takiego mnie pokochała! Mimo, że zdarzały sie jej narzekania to cały czas mówiła jak to bardzo mnie kocha i jaki to ważny jestem w jej życiu. Teraz jestem w jakimś mega dole, bo jak to można wszystko tak w pizdu rzucić i mieć taką wyjebkę na osobę, która była w jej życiu 2 lata i tak naprawdę nic złego nie zrobiła co mogło by doprowadzić do takiego zachowania. Jeszcze mówienie: pisała bym z Tobą czasem bo Cie lubie, ale nie chce , żebyś sobie robił jakąś nadzieje. Jak można być nagle aż tak oschłą osobą, która wielce się cieszy tym że ma jakąś ,,wolność", ,,super" nowych znajomych i jakieś tam NIBY powodzenie u mężczyzn, którym się chwiali przed byłym. Ma taką wolność której sama mieć nie chciała, bo marzyła o stałym związku i ustatkowaniu się, znalezieniu tego swojego miejsca. Jest to po prostu dla mnie niepojęte i bardzo mnie boli. Nie taką ją przez 2 lata znałem i chyba ta nagła jej zmiana tak wbiła mnie w fotel. Wiem, że chyba dobrze się stało, bo może wyszło by to jeszcze później.. Tylko czy jest jakaś szansa, że ona zatęskni? Wiem, że to wróżenie z fusów, ale może ktoś z doświadczenia, przeżytej podobnej sytuacji może coś wywnioskować ? Chciałbym, żeby po jakimś czasie ona ,,przyleciała" z płaczem , a ja zlałbym ją tak konkretnie jak ona mnie teraz. Napisałbym bardziej niż ona mnie, ale bardziej się nie da.
Pojebane myślenie, weź tą złość przekuj w coś innego.
"Jaki Ja byłem naiwny, że tak mogłem zaufać kobiecie"
"Albo Jaki Ja byłem ślepy że nie widziałem jej prawdziwych uczuć i jej prawdziwego oblicza"
I pójdź sobie na dwór i jak Cię takie wkurwienie bierze to Sobie powtarzaj i zacznij biec, aż się zmęczysz. Nie bądź mściwym chujem, bo po tych dwóch postach to myślę, że dobrze zrobiła odchodzą od Ciebie, bo jak Ty chcesz się tak mścić to co Ty za facet jesteś. Dostałeś po dupie, bedziesz miał na przyszłość nauczkę. Pozdro.
Nie, to nie jest Twoja wina. To że jesteś indywidualistą to dobrze. Ogarnięty z Ciebie facet i kurwa za wszelką cene nie wracaj do niej. To tylko chwilowy dołek, trafiłeś na rozchwianą umysłowo osobe i tyle. Pędź do przodu i nie ogadaj się na nią. Wskocz kilka poziomów wyżej i śmiej się z tego co robi. Zapieprzaj do przodu, bo to Twój czas! Zobaczysz za pare tygodni czy miesięcy, wtedy kiedy uspokoisz emocje i przestaniesz cokolwiek do niej "czuć" - zechce powrotu, zda sobie sprawe że ponownie Cie pragnie, wtedy uśmiechniesz się szyderczo i zapytasz " a co taka osoba jak Ty jest w stanie mi zaoferować?"
Wątpię z tego co autora zaczyna pisać o mszczeniu się to dziewczyna to wyczuje, nie bój się nie jest taka głupia. Wątpię by chciała powrotu, chyba że na prawdę jest roztrzęsiona emocjonalnie. Ode Mnie też odeszła taka dziewczyna i nawet przez chwilę nie pokazała mi że chce wrócić. One są zbyt dumne, po za tym skoro odeszła od Niego to przestał być w jej oczach atrakcyjny, a może tak naprawdę nigdy nie był, tylko że dziewczyna nie chciała być sama albo coś takiego. Uważam, że powinien się wyleczyć z tej nie udanej miłości i pójść dalej, z twarzą, skoro miał jaja by zachować twarz do tej pory życzę mu z całych sił by wytrwał i zachował twarz do momentu wyzdrowienia.
Jejku, ale Ty jesteś spokojnym facetem, tak wszystko fajnie ułożyłeś w tym temacie, podziwiam Cię za to. Według Mnie wasz związek się zakończył i każda próba z Twojej strony będzie ranieniem własnych uczuć. Możesz jeszcze tak ostatecznie spróbować napisać jakiś list w którym jej wyznasz Swoją miłość, uczucia tak jak tutaj nam, tak szczegółowo i na spokojnie, może wtedy jeszcze coś zaskoczy, ale wątpię. Współczuje Ci bardzo, bo musi Ci być strasznie ciężko w tej sytuacji, a wydajesz się być wrażliwą osobą, według Mnie powinieneś po napisaniu takiego listu i braku odpowiedzi, zakończyć ten rozdział i iść dalej. Mam nadzieję, że dasz jakoś radę i uda Ci się to wszystko ułożyć w Swoim życiu i iść dalej
Pozdrawiam
Kolego, z czasem zapomnisz i znajdziesz kobietę, która Cie doceni i pokocha takiego jakim jesteś (ja od prawie tygodnia nie mam kontaktu z ex), a po 3 rozstaniu sama pisała, że tęskni, a później mówiła, że chce mnie pocałować, ale nie zrobi tego, żeby nie robić mi nadziei... A ta panna będzie zawsze nieszczęśliwa, wnioskując jak traktuje innych.
Moja ex mnie kochała, tego jestem wręcz pewien. Cały czas to pokazywała, zawsze można było na nią liczyć , pomagała mi w każdej sytuacji. Każdy mówił mi, że jest wpatrzona we mnie jak w obrazek, ja czułem to samo. Może po prostu to, że byłem takim indywidualistą, nie wychodziłem z nią tyle ile ona chciała, nie byłem takim partnerem jakim ona chciała, żebym był -spowodowało, że czuła się niepotrzebna do kitu i może w końcu to w niej pękło, stąd takie zachowanie teraz? Tylko, żeby aż tak się od wszystkiego odwrócić i być nagle takim szczęśliwym gdzie niby to ona marzyła, żeby z kimś być i móc tworzyć namiastkę prawdziwej rodziny z ,,facetem życia". Nie ogarniam tego cały czas jak można nagle tak od wszystkiego się odwrócić, tak z bomby zobojętnieć gdzie tak komuś zależało. Ehh Panowie - smęce, ale to mnie przerasta...
Po rozstaniu przeważnie dziewczyny muszą się wyszaleć, żeby jakoś zająć głowę, aby nie myśleć i idą czasem na całość. Gdybyś zaraz po rozstaniu miał propozycję, wręcz np 2 laski same by chciały z Tobą być i były gotowe zrobić naprawdę dużo, abyś dał im szansę, bo tak na nie działasz, to czy zastanawiałbyś się, że rozstałeś się przed chwilą, czy raczej byś nie miał czasu na myślenie o tym ? mówię o takich co dla Ciebie są ładne, by się troszczyły, spełniały każdą zachciankę, były napalone na Ciebie.
Na każdą laskę jest ktoś chętny, bo laski raczej czekają na ruch, a nie go wykonują i zawsze się ktoś znajdzie, a jak się nie ma co się lubi to.... ;] i coś mi się wydaję, że ona musi wziąść co może niż być sama. Może też być dumna i chcieć Ci pokazać co ona nie może. Przeżyjesz to, wyjdziesz silniejszy i odporniejszy na podobne przygłupie sytuacje, niby tak kocha itp, no jakoś nie widać. Każdy musi przejść swoje, żeby wiedział co chce i jak ma to zdobyć, jesteś facetem, jeśli będziesz czegoś chciał i działał to napewno dasz sobie radę.
Będzie sie dystansować od Ciebie, bo widzi kolosalną zmiane, która w żadnym stopniu do Ciebie nie pasuje - to jednak mało atrakcyjne.
Mógłbyś rozwinąć nieco myśl?, bo chyba do końca chyba nie zrozumiałem ..
Jesteś kolejnym beznadziejnym przypadkiem.
Żyjesz przeszłością i na tej podstawie dajesz sobie złudne nadzieje na przyszłość z nią.
"Ona na pewno jest inna niż wszystkie, to moja wina, ona mnie kochała, zawiodłem ją, powinienem się bardziej starać..." itp itd. Ile razy to już słyszeliśmy?
Odeszła bo nie poświęcałeś jej wystarczająco uwagi. Taaa, już widzę jak wrócicie do siebie, to będziesz wokół niej na rzęsach skakał, byle by znowu nie odeszła.
W skrócie chodzi o to, że zachowujesz się nienaturalnie do tego co reprezentowałeś wcześniej, po prostu duzo gorzej prezentujesz swoją osobę.
pozdro
Słowa mojego mentora DżuDżu, którego tutaj nie ma, po moim pierwszym poważnym rozstaniu (w brzybliżeniu i w fajkiem w zębach jak to on): "Tak to już jest, że było ci dobrze, czy to tylko tydzień, czy też 2 lata. Będziesz drążyć, czy to z twojej winy czy też z jej. A chuj wie. I ty i ona tak samo bedziecie to rozkładać na części pierwsze. Szczęśliwsze z was, które pierwsze zda sobie sprawę, że się stało. A gdy się stało, to powrotów nie ma. Trzeba iść dalej i robić tak by to się nie stało kolejny raz!"
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
I moja była znalazła sobie chłopaka, któremu ,,dała szanse" i któremu może się wygadac itp. Szybko jak na miesiąc po 2 letnim związku gdzie tak byla wielce zakochana. Boli jak cholera ale z drugiej strony człowiek wie ze to już koniec i nic tego nie zmieni. Ciekaw tylko jestem ile taki jej nowy związek wytrzyma.
I bardzo dobrze! To jest efekt zbytniego wtykania nosa w nie swoje sprawy! Teraz już wiesz że daje mu się macać po cycuszkasz, lizać cipkę, w zamian dobrze mu ssie kutasa, itd. Uruchom wyobraźnię
P.S.: Na chuj jesteś ciekaw ile jej związek wytrzyma? Przestań się tak bardzo interesować jej życiem psychopato! Znajdz sobie nową laseczkę i sam pokaż, że dasz radę dłużej niż tylko marne 2latka!
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Fakt , muszę zacząc interesować się sobą, a nie rozpamiętywać coś co było. Nie jest to łatwe. Jestem ciekaw jakie ona ma opinie jeśli chodzi o wygląd wsrod Was. Bo mi ona zawsze sie jakoś mega nie podobała i zastanawiam się czy faktycznie ja mam jakieś chpoe wymagania i gust jeśli chodzi o wygląd czy faktycznie była po prostu średnia.
Panie szkoda gadać
współczuję Ci. Czasami próbując logicznie rozkminić laski, po prostu się nie da, a można się nieźle wk.... przy tym bo wykręcają kota ogonem
Moja z którą znałem się krótko, też cała zakochana, jakieś plany na jesień z jej strony wspólne. Wyjechała do Anglii i BĘC
odwidziało się jej, i chuj mi w dupę hehe
Co tu Ci poradzić, nic chyba tu już nie zdziałasz, kobieta Twoja jasno się określiła, a jak padają takie słowa, to niestety wygląda na koniec. Daj sobie trochę czasu,otrząśnij się po tym i działaj dalej, powodzenia.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Panowie możecie się śmiać czy nie, ale poszedłem do psychologa. Powiem Wam, że czuje mega ulgę. Tak mi poukładał wszystko ładnie w głowie, że aż miło. I wyzbyłem się cholernego poczucia winy, bo wyszło na to że to nie ze mną było nie halo tylko z nią, a sprawę nie stronniczo. Także polecam szczerze jak ktoś ma ogromny problem. W ogólę dziś odblokowałem swoją byłą-byłą dziewczynę na fb, bo moja ex mi ją zablokowała, bo twierdziła że z nią kręcę. A pisała do mnie ona 2 razy przez 2 lata koleżeńsko co u mnie słychać i kiedyś tam byłem u niej po odebrać swoją kurtkę ... Oczywiście od razu dostałem zapro od mojej byłej-byłej, akceptowałem i moja ex chyba się mega wkur**** bo mnie zablokowała na fb. I kurw* bardzo dobrze
Nie chcialem nic zrobić na złośći, nawet o tym nie myślałem , ale taka reakcja jest bezcenna
Chyba jest nutka zazdrości
Z resztą aktualnie mam w to naprawdę wylane i nawet gdyby przybiegła do mnie z płaczem to bym tylko się szyderczo uśmiechnął. Możę to niezdrowe emocje, ale po takim potraktowaniu mnie trudno mieć zdrowe.