Nawiązując do poprzednich wątków. Dziewczyna powiedziała,gdy przyjechałem do niej, że się chyba odkochała nie chciała mnie pocałować itp. Jednak powiedziała żebym u niej się przespał. Poszedłem za ciosem : całowaliśmy się, non stop mnie przytulała i całowała. W międzyczasie zapytałem :"i jak teraz nadal mnie nie kochasz? " Odpowiedziała, że nic teraz nie wie. Poprosiłą żebym dały jej czas na przemyślenie wszystkiego, oczywiście z nikim się nie spotyka itp. Powiedziałem, że do końca tygodnia niech sobie przemyśli wszystko. Na pożegnanie non stop się całowaliśmy przytulała mnie ( seksu nie było bo miała okres). Po wyjściu z jej pokoju, wszedłem jeszcze bo zapomniałem oddać jej czegoś i zobaczyłem, że strasznie płakała. Stąd moje pytanie, co Waszym zdaniem powinienem jeszcze zrobić, żeby uratować związek? Czy powinienem odpuścić,żeby zatęskniła nic nie robić. Czy może odwrotnie? Pozdrawiam
Ty zrobiłeś już wystarczająco wiele. Teraz samo się potoczy.
Czy zakładając tą pesymistyczną wersję co powinienem robić, gdyż Zależy mi na niej. Pokazywanie się z innymi panienkami, brak jakiegokolwiek kontaktu, czy może odwrotnie spotykanie się z nią gadanie na pełnym luzaku (nic o powrocie) i brzydko mówiąc przespanie się z nią, jak uważacie Drodzy Koledzy ? Nie chce, żeby w międzyczasie kogoś znalała bo wtedy już bym do niej nie wrocil i dlatego zalezy mi na czasie
Z kobietami jest tak, że kiedy Ty masz je w dupie to im bardziej zależy. Nie chodzi mi o to żebyś z nią w ogóle nie gadał, możesz śmiało sobie z nią gawędzić ale nie poruszaj tematu związku, czy tego że Ci zależy. Jeżeli leci wciąż na Ciebie to prędko sobie kogoś nie znajdzie, więc bądź spokojny.
Nie narzucaj się jej o nic nie pytaj żyj na bieżąco, niech poczuje od ciebie pewność że jak nie ona to inna to wtedy ona się od ciebie nie odklei.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Pytasz sie jej czy Cie kocha bo tak naprawde ciągle żyjesz w strachu ze mogloby się to tak potoczyć ze ona ucieknie a Ty zostaniesz sam.Takie pytania zaraz po akcie jakim jest calowanie tylko wymusza na niej odpowiedz,robisz jej niepotrzebna presje wtłaczając w ową sytuacje negatywna energie.Niedobry ruch.
Daj jej czas, zajmij się sobą.
Nie słuchaj tego co mówi do Ciebie kobieta, tylko patrz na to co robi, tylko na tej podstawie jesteś wstanie stwierdzić, jak jest między wami. No chyba, że nie lubisz się całować czy przytulać. Dziewczyna robi Ci oldscholowy już w społeczności ( kurcze jak to brzmi
Push and pull. Ja czasami to robię, całuję laskę namiętnie i mówię zaraz do niej nigdy nie będziemy razem, później przyciskam ją do ściany i znowu ją namiętnie całuję i mówię, naprawdę nie - to nie ma sensu
Ona ma wtedy kocioł we łbie i chce mnie jeszcze bardziej i o to chodzi. I ta dziewczyna z Tobą robi coś podobnego. Jest jeszcze szansa, że przespała się z kimś innym i targają nią wyrzuty sumienia, dlatego rekompensowała to sobie właśnie tym przytulaniem czy całowaniem. To tak jak wtedy, kiedy ktoś zrobi coś złego, to jest dla Ciebie bardziej miły, trochę jak winny pies.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Jeśli chodzi o szanse na to, że stałem się rogaczem to jest to dość mała szansa ( oczywiście na 100 % nigdy nie mozna miec pewnosci.) Dzięki Ronlouis za radę, nie brałem tego pod uwagę.
Nie odrzucałbym wersji o tym, że jest coś o czym nie wiesz kolego. Klasyczne badanie terenu pod ewentualny powrót
Może wyjdę na psychola, ale mam hasła do jej facebooka, vkontake, jak spalem u niej to szybko przejrzalem telefon. Nie bylo zadnej nowej osoby dodanej w kontaktach. Sprawdzam co jakis czas wiec predzej czy pozniej bym cos zobaczyl. Oczywiscie istnieje szansa, ze ktos ja pyknal bez dalszego kontaktu. Ale uważam, że na 90 % tak nie jest. Mozesz rozwinac co masz na mysli : " Klasyczne badanie terenu pod powrót" ? Pozdro
aha
no to bez komentarza
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Może wyjdę na psychola..."
Owszem, coś w tym jest.
Współczuję lasce. I każdej kolejnej.
rady dostałeś już w poprzednich tematach, jak widzę męczysz dalej ten wątek więc nie ma sensu się wysilać skoro i tak robisz po swojemu
they hate us cause they ain't us