Witam, potrzebuje porady od Was w mojej sprawie którą przedstawie pokrótce.
Przyjaciółka, znamy się 5 lat, chodziliśmy razem do liceum, zawsze przyjaciele zawsze oboje się sobie podobaliśmy. Ja miałem partnerki ona partnerów. Po skończeniu szkoły dalej utrzymywaliśmy kontakt, ale pomyślałem skoro się sobie podobamy może zadziałam coś więcej. Zaczęliśmy się spotykać, potem pocałunki, przytulanie, trzymanie za ręce itd. Zaczęło mi zależeć, ona w prawdzie raz powiedziała ze nie chce związku itd ale olałem to i działałem dalej. Przespaliśmy się ze sobą, byliśmy na 3 dni w górach, spędziliśmy fajny czas. Codziennie był kontakt, 1-2 esy czasem więcej. Nagle cisza z jej strony. Umówiłem spotkanie.
Nasze ostatnie spotkanie, miałem wrażenie że łaskę mi zrobiła ze się ze mną spotkała, chłód, rozdrażnienie, zapytałem co jest... powiedziała ze nie chce związku i nic do mnie nie czuje...
Załamałem się, zerwałem kontakt z nią, powiedziałem ze juz nigdy sie nie zobaczymy, ze za bardzo mi na niej zalezy żeby teraz wrócić do friendzone i miec świadomość ze za jakis czas obcy facet będzie robił z nia to co ja mogłem... Powiedziałem że uważam sie za wartościowego gościa i to nie jest dla mnie komfortowe wyjście z tej sytuacji. Powiedziałem jej zeby o mnie zapomniała i skasowała mój numer, ale wiem ze tego nie zrobiła.
Panowie co robic teraz? Żałuje tego co sie stało, za duzo lat sie znamy zeby tak po prostu zerwać znajomość, ale kurde nie moge inaczej, jak ja mam teraz na nią spojrzec? Jak mam wrócic? jak ją rozkochac w sobie? Musze sie z nia jeszcze spotkac, ma moje rzeczy...
pomocy
Za bardzo mnie to zabolało żeby powiedzieć ''ok i tyle''.
Najgorsze jest to że stracilismy lilka lat fajnej przyjazni, bardzo byłem za nią, naprawde fajnie sie dogadywaliśmy. Została mi taka pustka że dramat, aż sie chce płakać, nigdy czegos takiego nie doswiadczyłem, stracic dziewczyną z którą sie było rok albo pół to nie to samo jak sie traci kogoś z kim sie spędzało tyle czasu i ma sie tyle lat za sobą...
mam ochote w każdej chwili zadzwonić do niej i sie spotkać ale wiem ze nie bede w tedy konsekwentny w tym co mowiłem podczas naszego ostatniego spotkania. Chyba ze ona pierwsza wznowi kontakt...
'' Załamałem się, zerwałem kontakt z nią, powiedziałem ze juz nigdy sie nie zobaczymy, ze za bardzo mi na niej zalezy żeby teraz wrócić do friendzone i miec świadomość ze za jakis czas obcy facet będzie robił z nia to co ja mogłem... Powiedziałem że uważam sie za wartościowego gościa i to nie jest dla mnie komfortowe wyjście z tej sytuacji. Powiedziałem jej zeby o mnie zapomniała i skasowała mój numer, ale wiem ze tego nie zrobiła.
Panowie co robic teraz? ''
Mogłeś wszystko ułożyć sobie w głowie na spokojnie, żeby potem nie żałować. Pewnych wypowiedzianych kwestii nie da się ot tak komuś wymazać z głowy.
Generalnie to się wysypałeś przed nią i jednocześnie rozsypałeś ze swoim zachowaniem jak i z tym co powiedziałeś. To, że łączyła Cie z nią jakaś chwilowa intymność, to wynik tego, że coś jej się w Tobie podobało, a może była wyposzczona to sobie użyła dziewczyna.
Ale wieloletni friendzone przywrócił jej trzeźwe myślenie.
Raczej dla Ciebie w tym wypadku lepiej wyszło, że tak powiedziałeś, bo męczyłbyś się okrutnie dalej się z nią przyjaźniąc i słuchając o tym, z kim się przykładowo przespała. Jednakże przemyśl sobie swoje impulsywne zachowanie na przyszłość.
'' Załamałem się, zerwałem kontakt z nią, powiedziałem ze juz nigdy sie nie zobaczymy, ze za bardzo mi na niej zalezy żeby teraz wrócić do friendzone i miec świadomość ze za jakis czas obcy facet będzie robił z nia to co ja mogłem... Powiedziałem że uważam sie za wartościowego gościa i to nie jest dla mnie komfortowe wyjście z tej sytuacji. Powiedziałem jej zeby o mnie zapomniała i skasowała mój numer, ale wiem ze tego nie zrobiła.
Panowie co robic teraz? ''
Mogłeś wszystko ułożyć sobie w głowie na spokojnie, żeby potem nie żałować. Pewnych wypowiedzianych kwestii nie da się ot tak komuś wymazać z głowy.
Generalnie to się wysypałeś przed nią i jednocześnie rozsypałeś ze swoim zachowaniem jak i z tym co powiedziałeś. To, że łączyła Cie z nią jakaś chwilowa intymność, to wynik tego, że coś jej się w Tobie podobało, a może była wyposzczona to sobie użyła dziewczyna.
Ale wieloletni friendzone przywrócił jej trzeźwe myślenie.
Raczej dla Ciebie w tym wypadku lepiej wyszło, że tak powiedziałeś, bo męczyłbyś się okrutnie dalej się z nią przyjaźniąc i słuchając o tym, z kim się przykładowo przespała. Jednakże przemyśl sobie swoje impulsywne zachowanie na przyszłość.
tiaaaaa... no tak to jest, jak sie nie słucha i wyobraza Bog wie co....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"powiedziała ze nie chce związku i nic do mnie nie czuje..."
Tak czasami bywa. Nie ma chemii. NIC nie zrobisz.
Skoro był seks i intymność, a panna uznała, że nie chce być z Tobą w związku, uszanuj to. Nie licz, że się jej odmieni.
Nie ma recepty na to, żeby kogoś w sobie rozkochać.
Widocznie coś jej w Tobie nie pasuje i uczciwie dała Ci do zrozumienia, że z tej mąki chleba nie będzie.
Szukaj kolejnej.
I nie hamletyzuj tak: jakieś płacze, dramatyczne sceny, egzaltacja jak u nastolatki.
idealnie wyważona puenta, tylko klaskać i mlaskać
plusuję oczywiście !
cudowne !
they hate us cause they ain't us
Dzięki Panowie za wszelkie rady. Daliście mi dobrego motywującego kopa.
Z jednej strony uważam że dobrze zrobiłem bo nasza ralacja juz nawet na poziomie przyjazni po tym wszystkim byłaby toksyczna i taka na siłę - wymuszona. Pewnie działoby sie tak prze zemnie bo dalej bym miał w głowie te ''najlepsze'' chwile i nie potrafiłbym jakoś o tym zapomniec z dnia na dzień.
Z drugiej strony szkoda że to się tak skończyło, naprawdę bardzo ją polubiłem przez te lata i wiem że bedzie mi jej brakować przez ten najbliższy czas.
Aleeeee! co teraz zrobie? Odpuszczę kontakt na jakiś czas, może do końca roku, może dłużej. Potem wróce lepszy, silniejszy, inny, z chłodną głową, nie myśląc o tym co było, zacznę od nowa i tego nie spierdolę. Ta dziwka będzie moja
Pozdro
"Aleeeee! co teraz zrobie? Odpuszczę kontakt na jakiś czas, może do końca roku, może dłużej. Potem wróce lepszy, silniejszy, inny, z chłodną głową, nie myśląc o tym co było, zacznę od nowa i tego nie spierdolę. Ta dziwka będzie moja Smile
Pozdro"
1. Odpuszczenie kontaktu "na siłę", z już zaplanowanym powrotem.
2. Założenie odpuszczenia zaledwie na 2 miesiące (ewentualnie może dłużej).
3. Zakładanie zmian nie dla samego siebie, a dla kogoś i przez kogoś.
Przywiązanie -> Uzależnienie -> Oczekiwania -> Presja
Spierdolisz. Pozdro.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."