Chłopaki od dłuższego czasu wkurwia mnie pewien fakt. Mianowicie budzę się z samego rana z uśmiechem wszystko zajebiśce obieram kierunek LO. Nie jestem nastawiony na wyrywanie nawet nie widzę tam celu godnego uwagi ale z rana nie potrafię wgl rozmawiać zaczynam coś pierdolić czasem bez polotu i zaczynam się pogrążać bo cała pewność siebie uchodzi i jestem w stanie spalić się przed zwykłymi koleżankami. Nie jestem życiowym nieudacznikiem mam bardzo wiele pasji edukuję się ostatnio coraz więcej jestem dobrze zbudowany Bużki playboya może nie mam ale jest dobrze
. Z biegiem dnia zaczynam zawsze nabierać jakby doświadczenia i wieczorem przychodzi mi wszystko z łatwością. Wiedza którą tutaj zdobyłem ulepszyła jeszcze bardziej moje "wieczory" ale jeśli chodzi o szkołę poranki itp zachowuję się jak pizda zastanawia mnie to jak to wyeliminować gdzie leży błąd w psychice. Dodam że bardzo dużo czytam książek psychologicznych i staram się żyć bardzo świadomie.
polecam "Kamienie na szaniec".
Teoretycznie jeśli przestawisz się na chodzenie spać o 15:00 oraz zaczniesz spać po 6h, czyli wstaniesz o 21:00 to po 11 godzinach będziesz czuł się rano, czyli idąc do szkoły jak normalnie o godzinie 19.
Prosty wzór. SEN --> 6H --> POBÓDKA --> DOLICZYĆ DO 8:00 = CZAS NA NOGACH
Widocznie z natury jesteś typem 'sowy' i może być ciężko zmienić coś w tej materii.
Nie mniej jednak, możesz spróbować kłaść się spać jakieś 2h wcześniej niż normalnie. Po tygodniu-dwóch oceń, czy odczuwasz jakąś poprawę.
Druga opcja to jakieś poranne 'doładowanie' typu kawa lub yerba mate.