Na początku chciałbym się dowiedzieć, czy KC = pocałuenk? Kino = dotyk? nie mogłem znaleźć w słowniku pua, ale do rzeczy. Poznałem target na uczelni. Podeszła do mnie i zapytała się czy wiem na którą jest rozpoczęcie roku mojego kierunku, wiedziałem bo sam tam szedłem. (jesteśmy na tym samym kierunku, lecz ona jest starsza o rok). Okazało się, że mieszkamy w tym samym akademiku. Poznaliśmy się lepiej, ona mi pomogła coś ogarnąć na studiach itp. Nadszedł czas integracji w akademiku, grube melo i tak się złożyło, że w moim pokoju. Tam było kino, był pocałunek (ja byłem trochę zrobiony, a ona tak idealnie... trzymała fason w sumie nie wyglądała na pijaną, ale jak na kobietę wypiła sporo, raczej). Po wszystkim poszliśmy w kime. Na drugi dzień, byłem u niej żeby zabrać swoje rzeczy w lodówki (trzymałem u niej trochę żarcia, bo nie miałem jeszcze swojej lodówki). Chwilę pogadaliśmy jakby nigdy nic, po czym wyszedłem.... zatrzymałem się i powiedziałem sobie nie no... ale zjebałem... teraz albo nigdy - wróciłem, powiedziałem że zapomniałem o czymś, przesunąłem krzesło, które nas dzieliło i ją pocałowałem w usta. Wydawało się, że byłą pozytywnie zaskoczona, a ja z uśmiechem wyszedłem. Jakiś czas po tym (dzień, dwa) dałem jej do zrozumienia, że mam ochotę iść z nią na kawę. Mówiła, że nie ma czasu ( ona ogarnia dwa kierunki, siedzi na uczelni po pół dnia, po za tym chodzi na siłownie i serio ma mało czasu, ale bez przesady.... trochę kituję). Okey, myślę sobie serio czasu ma mało z tego co patrzyłem w jej plan zajęć o.O Poczekałem kilak dni i powtarzam akcje, tym razem mówię jej po prostu, że idę do kina i czy wybierze się ze mną, odpisała że robi referat z koleżanką u niej w domu (podkreślę, że z tym pytaniem byłem u niej, ale pokój był zamknięty, więc napisałem). Teraz już ponad tydzień jesteśmy tylko na uśmiech i siemanko... Ciągle mówi że ma urwanie głowy i mało czasu z tymi studiami. Wnioskuje, że byłem zbyt nachalny i wybierałem złe momenty, ale piszę do Was, żeby poznać Waszą opinie i czy jeszcze można coś z tym ogarnąć, bo laska jest konkretnie fajna 
Sorry za błędy, interpunkcje itp, śpieszyłem się!
Pozdro!
Odwiedzaj trochę częściej stronę, to po czterech latach od rejestracji nie będziesz musiał zadawać takich pytań.
To była przelotna znajomość na jedną noc. Gdybyś ją naprawdę zainteresował, to by miała urwanie głowy żeby tylko się z Tobą umówić. Zajmij się innymi dziewczynami.
Markinson dobrze "gada". To było tylko przelotne lizanko. Nic sobie nie obiecuj po niej, zajmij się inną.
"Wybacz. Mam ciągle urwanie głowy."/"Robię referat z koleżanką u niej w domu" = "Chłopcze, daj mi spokój. Co prawda przelizałam się z Tobą, ale to nie TO."
"Kino, KC a potem wycofka."
Szkoda czasu żeby próbować rozumieć takie zachowania. Zawsze powtarzam żeby mieć nadmiar kobiet wokół - raz, jak któraś ci odwala jakąś manianę to masz inne opcje i dwa - jesteś szczęśliwszy, nie tracisz nerwów bo masz... alternatywy. Dodatkowy plus jest taki, że jak czasami taką olejesz (i tutaj znów - bo masz inne opcje) to ona potem jednak stwierdzi, że chciałaby się z tobą spotkać.
Nie zdrowo tak skupiać się na pannie, która nie ma dla ciebie czasu
A przypominam, że po ulicach chodzi mnóstwo samotnych niewiast.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
Myślę ze chwila w której byłeś po rzeczy z lodówki i ją pocałowałeś to był ten moment który przechylił szale. Cały czas ją przyciągasz, daj jej troszkę zatęsknić, ale na luzie, bez fochów. To ma być push'n'pull a nie tylko pull. Niech zobaczy jak idziesz na imprezę z uśmiechem na ustach, bez niej, albo spędzasz czas z innymi ludźmi. Nie atakuj jej non stop. Drocz się, dotykaj ale "bezpiecznie", przechodząc od bazy do bazy. To że udało Ci się tak szybko przejść do pocałunku nie oznacza, że tych stacji pomiędzy nie będziesz musiał przejechać. Atakuj jak będzie dobry moment, będziecie sami, będzie nastrojowo i klimatycznie. Bron boże nie rozmawiaj z nią o tym co było i ewentualnie będzie. Nic nie wyjaśniaj. Z uśmiechem na twarzy - nooo, to był dobry melanż. Troche juz się zagalopowałeś ale gdybyś teraz wyjechał z poważną rozmową "o nas", to ostatecznie byś się pogrążył.
No i jak koledzy wyżej napisali, dywersyfikacja źródeł jak najbardziej wskazana, ale nie na pokaz. Ona i tak to wyczuje w Twoim zachowaniu że masz wybór.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Konstanty, łobuzie, nie zwódź cartmana, że coś jeszcze może ugrać, bo z tą panna już nic nie będzie i tylko będzie tracił czas.
Po prostu będę się zachowywał jakby nigdy nic, zwykłe cześć i siema, może sama zatęskni, albo po prostu teraz próbuję się ze mną bawić w niedostępną i najwyżej zobaczy, że mi to zwisa, a co do innych lasek to już mam 3 numery po wyjściu na miasto wieczorem, ale takie wiecie.... podbijanie po alkoholu, do laski po alkoholu na parkecie, szybki taniec, pocałunek numer i do następnej, ale to mnie jakoś nieusatysfakcjonuje szczegolnie ze w takich miejsach jest tłoczno i ciemno i potem rano nie pamiętam do końca mojej "wybranki" wiem tylko, że by brał z braku laku, no bo do brzydkich bym nie podchodził nawet po litrze wódki..... raczej!
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."