Cześć,
Krótko i treściwie: próbowałem 4-5 razy spotkać się z jedną laską, zawsze miała wymówkę. Wyszło tylko jedno spotkanie i nic poza tym, traktuje mnie jak dobrego kolegę tylko kiedy mnie już widzi. Teraz zauważyłem na FB, że jest w związku z jednym facetem z roku, więc już koniec starań...
Ja z tą kobietą jestem teraz w jednej grupie na studiach - najchętniej bym z nią w ogóle nie rozmawiał, pokazał jej, że mam wy***ane w nią, ale to chyba niezbyt dobre zachowanie pokazywać jej takie coś? Jak się zachowywać, kiedy ona będzie do mnie doskakiwać z uśmiechem na twarzy myśląc, że jesteśmy jakimiś super kolegami? ;>
Nie zalezy Ci to rób co chcesz. Doskakuje z uśmiechem - odpowiadasz z powagą, gdzie problem? Więcej już nie podejdzie
Miej wyjebane w nią, ale jak podbije to jeżeli jej towarzystwo nie stwarza u Ciebie jakiś drgawek , czy nerwicy zamień z nią po ludzku parę zdań. I tak próbowałeś o jakieś 4x za dużo się z nią spotkać. Usiądź wyżej na sali wykładowej i rozgladnij się dobrze pewnie jest parę lepszych targetow niż przejmowanie się zajęta dupa, która nie była ewidentnie zainteresowana , pięć
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Najgorsze co możesz zrobić to obrazić się na nią i unikać kontaktu. Pokaż jaja, zachowaj klase, traktuj jak zwykłą koleżankę. Nic więcej. I tak jak pisali koledzy powyżej, zapomnij o niej. Skup swoją energię nie na zemście, a poszukiwaniu lepszych możliwości. Tutaj warto zapamiętać że opinia między babami rozchodzi sie jak wirus.. idąc tym tropem, olewanie jej na siłę po takim festiwalu starań szybko zbuduje opinie o Tobie w postaci "tego sflustrowanego chloptasia", a tego byśmy nie chcieli. Teraz wróć do pierwszych dwóch zdań mojego wpisu i wszystko powinno być tak jak należy.
Kto Ci zabroni się z nią przyjaźnić? Jeśli Cie wkurwia to owszem, miej wyjebane, jeśli ona Cię olewała to rób to samo. Jak teraz ma faceta, to po ptokach ale to wcale nie jest powód żeby się nie kumplować. Tak naprawdę to rób co chcesz.
Dzięki wielkie
Tak właśnie myślałem, że najlepiej i jeśli chodzi o "efekt" i o to, jak się będę z tym czuł - to taka obojętność, ale bez obrażania się. Przyjaźnić się z nią nie chcę, bo nawet wcześniej nie można tego było nazwać przyjaźnią z jej strony, więc kontakt z nią jeśli już ma być to lakoniczny i jak najkrótszy.