Siema, ostatnio dziewczyna wypaliła mi z tekstem, że od kilku tygodni ja inaczej się zachowuje, jestem jakiś inny, że nie rozmawiamy tak jak kiedyś, że niby jestem jakiś dziwny i zdystansowany jest jakiś inny ponury klimat, zaczęła płakać. Najdziwniejsze jest to, że ona twierdzi, że jestem taki TYLKO gdy rozmawiamy przez telefon a na spotkaniach jest wszystko w porządku tak jak na początku było.
Zdziwiłem się gdy mi to powiedziała. Dodam, że jest to związek na odległość ale układa nam się, widujemy się dość często.
Jedyny powód dla którego ona może to tak widzieć z tą rozmową jest taki że wydaje mi się że za często dzwonie do niej, najczęściej co drugi dzień albo codziennie, rzadko np. jest 2 dni przerwy z rozmową przez tel. W dodatku w ogóle powiedziała że czuje się odepchnięta z tego powodu że rozmowy wydają jej sie takie ponure(tylko przez tel.) Co jest dziwne skoro na spotkaniach jest w porządku. Sama powiedziała, że myślała że jej się to wydaje że tak jest ale teraz to widzi i jest jej źle z tego powodu że nie chce żeby tak to wyglądało że, gdy się nie widzimy, rozmowy są takie ponure ona tak twierdzi. Przez pół godziny rozmowy z nią płakała, nie ważne co mówiłem, potem jeszcze napisała mi z 5 smsów długich i opisywała mi dokładnie jak ona to widzi(opisałem to w skrócie na początku tematu).
Co o tym sądzić? co powinienem zrobić?
Nie zwracaj uwagi na to jak ona widzi problem, bo go błędnie interpretuje. Musisz dać dziewczynie po prostu więcej luzu i przestrzeni, bo dostałeś wyraźny sygnał, że właśnie tego potrzebuje.
Dzwoń rzadziej, pisz rzadziej. Niech ona podyktuje częstotliwość kontaktu jaka jej odpowiada.
Haha.. dobre sobie. Zobacz tylko co dziewczyny mogą sobie ubzdurać w swojej główce.
Nie przejmuj się tym
może jak do niej dzwonisz to ustaw jakąś wesołą melodyjkę w tle to będzie mniej ponuro
they hate us cause they ain't us