Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chęć kontaktu z dawną partnerką. Czy uczucia mogą wrócić?

8 posts / 0 new
Ostatni
Higuain
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-08-18
Punkty pomocy: 1
Chęć kontaktu z dawną partnerką. Czy uczucia mogą wrócić?

Siemanko.

Nie tak dawno pisałem wątek o rozstaniu – link: http://www.podrywaj.org/forum/zn...

Minęły prawie 2 miesiące od rozstania, wszystko zaczyna się powoli układać, pracuję, spotykam się ze znajomymi, powoli zaczynam ćwiczyć (nareszcie!), podrywam kobiety (aczkolwiek moja pewność siebie nie jest jeszcze na tyle stabilna, co przed chorobą – ale podejrzewam, że jest to kwestia czasu) i dostaję numery. Ale przejdę do rzeczy.

Ostatnio naszła mnie jakoś taka specyficzna ochota skontaktowania się z moją ex ex (byliśmy razem ze sobą ponad 2,5 roku). Był to cudowny związek, najlepsze uczucie kochania i doceniania jakie w życiu doświadczyłem (jak do tej pory). W dużej mierze ja zniszczyłem ten związek, ponieważ zacząłem być bardzo zazdrosny, kontrolować ją i nie dawać jej żyć swobodnie. Wiem, ogromny błąd. W każdym razie, rozstaliśmy się w dobrych relacjach, lecz bez żadnego kontaktowania się później. Jedynie kontakty urodzinowe/świąteczne. Pierwsze przypadkowe spotkanie nastąpiło prawie rok po rozstaniu (będąc już wtedy z dziewczyną, o której pisałem w wątku powyżej). Pogadaliśmy paręnaście minut, atmosfera luźna, jakbyśmy byli starymi dobrymi znajomymi. Następny kontakt miał miejsce na początku tego roku, kiedy byłem fizycznym wrakiem człowieka. Jej koleżanki mnie zobaczyły jak szedłem o kulach i parę godzin później napisała do mnie, że ogromnie mi współczuje, żebym wracał jak najszybciej do zdrowia i że jeżeli będę czegokolwiek potrzebował, żebym do niej napisał, będzie starała się pomóc. W połowie marca miało miejsce najdłuższe nasze spotkanie po rozstaniu. Przypadkowo znaleźliśmy się w tym samym autobusie i zaczęliśmy rozmawiać. Ona zaproponowała piwko, więc się zgodziłem i poszedłem do niej (mieszkamy od siebie 15minut piechotą). Rozmawialiśmy ponad 2 godziny, śmialiśmy się, powspominaliśmy sobie przyjemne chwile, gdy byliśmy razem i naprawdę było świetnie. Cały czas uśmiech i rumieńce na twarzy. Później się pytała o sprawy sercowe, to jej powiedziałem wówczas, że jestem szczęśliwy z obecną i że planuję z nią coś więcej (wątek powyżej, taaa... szczęśliwy… dobrze, że się tak skończyło). Ją wzdrygnęło, cieszyła się i życzyła mi szczęścia, ale widziałem w jej oczach zazdrość (trochę z nią byłem, więc pamiętam jak patrzyła na mnie, gdy była zazdrosna) i nagle powiedziała, że ona też tam jest teraz z jakimś facetem, że na razie luźny związek mają, ale czuje, że to ten. Wydaje mi się, że tutaj mogła kłamać. Myślę, że nadal jest sama, ponieważ nie widzę żadnych wzmianek o tym kolesiu na żadnych portalach i od koleżanek też nic nie wiem.

No i koniec końców odezwałem się do niej ponad miesiąc temu (wtedy miała akurat urodziny więc wykorzystałem sytuację). Zaczęliśmy luźną gadkę, napisała mi, że ostatnio myślała o mnie. Zaproponowałem, żeby się spotkać, powiedziała, że ma burzliwy tydzień, że za kilka dni ma ważną rozmowę o pracę i musi się uczyć, ale z miłą chęcią ze mną wyskoczy. Kilka dni później napisała do mnie uradowana, że się dostała do pracy, o której marzyła. Pogratulowałem jej, coś tam pogadaliśmy i napisała kiedy na to piwko się wybieramy. Odpisałem po jakimś czasie (bo byłem tego dnia na imprezie), że akurat jutro albo pojutrze wieczorem mam czas, więc napisałem, żeby wybrała sobie dzień który jej bardziej odpowiada. Nie odpisała nic. Odezwała się do mnie dopiero 10 dni później. Przepraszała za brak odzewu, tłumaczyła się tym, że musiała wrócić do swojego miasta rodzinnego pozałatwiać parę spraw. Zaproponowała piwko na następny dzień, ale mnie akurat nie było w mieście parę dni i odpisałem, że jak już wrócę to się do niej odezwę. Tak też parę dni później zrobiłem, ona mi napisała, że codziennie pracuje do godziny 19 i jest po pracy wytyrana. Coś tam chwilę jeszcze popisaliśmy i napisałem jej humorystycznie, że w takim razie na Skypie się umówimy i wypijemy piwo do kamerki, ona dopisała, że wolałaby w któryś weekend. Od tamtej pory cisza (3 tygodnie).

Powiem Wam szczerze, że po ostatnim rozstaniu poczułem ogromną chęć spotkania się z nią, zacząłem częściej o niej myśleć. Była dla mnie jak bratnia dusza, dogadywaliśmy się we wszystkim, takie samo porąbane pozytywne poczucie humoru i genialne emocje towarzyszące podczas tego wszystkiego. Ale wtedy byłem głupi i po prostu mocno to zniszczyłem.

Jak myślicie, czy celowo dziewczyna przekłada te spotkania, czy może ma obawy, że mogłoby coś między nami znów zaiskrzyć? Aczkolwiek podejrzewam, że ona nadal myśli, że jestem w związku.
Wiem, że dużo z Was sceptycznie podchodzi do „odgrzewanych kotletów”, ale mimo wszystko kusi mnie, żeby spróbować. Zobaczyć, iść na to piwo, w końcu jakoś się z nią umówić i obserwować. Ciekawość mnie zżera…

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

I tak kończą się próby powrotu do byłej. Laska wodzi Cię za nos. Chce Cię mieć przy sobie, nie chce żebyś latał za innymi tylko za nią. Oczywiście o prawdziwym zbliżeniu nie mam mowy. Zostaw ją póki jeszcze będzie ci łatwo to zrobić.

Dupekkk
Portret użytkownika Dupekkk
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-12-09
Punkty pomocy: 87

Ogolnie to sie tobie dziwie. To fakt znajomosc by mi nie przeszkadzala ale zasady sie zmienily jak mozna znow latac za dawna laska jak pies wodzony za nos. Juz mi sie nawet niechcialo czytac tych smetow mam wrazenie ze troche przypominales mnie z sytuacjii w ktorej nie moglem sie pogodzic. Jak masz chec spotykaj sie jak masz chec to zapros ja do domu i ja bzyknij ale do kurwy nedzy nie rob z siebie cioty bo juz moge wywnioskowac ze zaraz zbije Cie jak bezdomnego kundla wogole daj se spokoj sa inne,a spotkac bym sie spotkal z braku laku pobajerowal poczarowal jaka ona nie jest i jak nam nie bylo zajebiscie i czy pamieta najlepszy seks jak jej dobrze zrobilem mysle ze moglbym to powtorzyc jestem jeszcze lepszy ze odkrylbym przed nia nowe karty ulozyl nowego tarota w jej zyciu ale i tak wiem ze nic z tego nie bedzie co nie zmienia faktu ze fajnie ze dzis tu jestesmy masz takie sliczne nogii pamietam Cie jak wczoraj ble ble ble poczym wziasc za wlosy zerznac i zburzyc jej pizdowatosc jaka Cie darzy.

Dziekuje

GuardiaN
Portret użytkownika GuardiaN
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2015-07-23
Punkty pomocy: 124

Mnie by znudziły te wykręty. Nie odzywałbym się już a jak odzywał to chłodno krótko i na odpierdol

Masz pewnie ten problem że nie masz lepszej opcji na tę chwilę i myslisz o tamtej. Jakbys znalazl jakies niezłe partie to przeszłoby Ci Smile
Też tak mam, ale ogarniam się z tego głupiego stanu Smile

"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie

Higuain
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-08-18
Punkty pomocy: 1

Ostro mnie zjechaliście, ale nie dziwie się, w końcu nie jesteście zwolennikami "odgrzewanych kotletów".
Nie rozumiem tylko jednej rzeczy - gdzie tu moja pizdowatość, ciotowatość, pieskowatość jak Wy to piszecie? Laska wodzi mnie za nos? Czy ja za nią latam? Pogięło Was? Gdzie? Jak?

Proponowałem jej spotkanie dwukrotnie. Wykręcała się rozmową kwalifikacyjną, i pracą do 19, ale później sama napisała z przeprosinami i propozycją spotkania tylko wtedy nie było mnie w mieście. Może gdybym bardziej ją przycisnął podczas tych rozmów, to już by dawno było po spotkaniu, a ja po prostu na wyjebce jej odpisywałem OK spoko, żeby też nie było widać po mnie jak to mi bardzo zależy na tym spotkaniu. Dodam jeszcze, że ona cały czas żyje w przekonaniu, że jestem w związku (nie wiem, czy ma to w ogóle jakiekolwiek znaczenie).
Planuję się odezwać trzeci - zarazem ostatni raz, tylko tym razem do niej zadzwonić. Przycisnąć, powiedzieć wtedy i wtedy, jak powie, że pracuje do 19, to odpowiem, że możemy się spotkać o 21 skoro niedaleko siebie mieszkamy, albo zapraszam do mnie, albo na zajebisty spacer, bądź lody. Jeżeli znów odmówi, banicja forever. Co sądzicie?

I wytłumaczcie mi proszę, gdzie tu widzicie pieskowatość?

Może jest to rzeczywiście błąd próbując z nią na nowo inicjować jakiś kontakt. Może rzeczywiście jest to głupi stan jak kolega wyżej napisał. Prawda jest taka, że ostatnio poznałem przypadkiem fajną dziewczynę 21-letnią 6,5-7/10, ale jakoś tak nie mam wewnętrznej motywacji, żeby próbować coś więcej z nią ugrać i jakoś mi się nie chce. W pracy z tym nie mam problemu, pracuję w firmie, gdzie laski stanowią 80-85% firmy, z niektórymi było KC, pieszczoty, wyjście na piwo, imprezy, ale jakoś nie potrafię zrobić tego następnego kroku, widocznie nie są to laski, które są spełnieniem marzeń, albo po prostu mam jeszcze blokadę po ostatnim związku (afektywna dwubiegunowość, borderline).

expat
Portret użytkownika expat
Nieobecny
Wiek: 39
Miejscowość: Bywam w Lublinie ;-)

Dołączył: 2012-11-05
Punkty pomocy: 597

"W dużej mierze ja zniszczyłem ten związek, ponieważ zacząłem być bardzo zazdrosny, kontrolować ją i nie dawać jej żyć swobodnie. Wiem, ogromny błąd."

To już nie miało wpływu. To była tylko Twoja desperacka reakcja na proces, który już trwał. W takich sytuacjach nie da się już zaszkodzić, bo i tak zostałeś skreślony. Ewentualny powrót po kilku latach i przy dużym kontraście. Takie rzeczy udają się raz na kilka przypadków, bo kto z nas jest w stanie zmienić się trwale o 100%?
Nie dzwoń trzeci raz...

////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać." Wink ////