W poprzednich moich tematach mówiłem jak to pewna laska naprawdę zawróciła mi w głowie. Przeczytałem gdzieś że 1 miłość naprawdę rani, nieudana oczywiscie. to miłość może nie była, bo tylko ja się angażowałem, natomiast i tak ciężko mi z tym że się z nią nie powiodło.
Ale co - od poczatku wrzesnia zero kontaktu z laską, zaczynalem sie ogarniac, co prawda mysalem jeszcze o niej ale naprawdę nie w taki sposób jak dzis, non stop, a zycie zaczynalo nabierac zwyklych barw, pasja sport koledzy imprezy.
Pisałem również że będę na 18 kumpla gdzie będzie owa laska. Wyobrażałem to sobie całkiem pozytywnie mimo wszystko- ze pogadam, co leci, bardzo chłodno podejde do sprawy i impreza przebiegnie bez wiekszych faz, i sie wybawie. Ale nie wyszło jak zamierzałem.
Gdy ją ujrzalem od razu zaczela sie na mnie sporo oglądać, co robie i w ogole, ja chwile na nia patrzylem, usmiechnalem sie jako pewny siebie jeszcze przed wódą facet, ona jakby usmiechnela sie na chwilke bardzo smutno i to wszystko. Nie wymienilismy ani slowa przez cala impreze.
Panna się porzygała pare razy, ogolnie sporo wypila, nie znosi fajek ale tez zapaliła jak widzialem, ja w tym wszystkim po wódeczce mialem troche wyjebane, wtedy to glos w glowie mi mowil " dobrze jej tak szmacie niech sie truje ". Fajnie.
Po imprezie nazajutrz będac juz sam w domu, lecząc kaca ( nie rzygalem, ale brzuch bolał ) napadł mnie potworny moralniak, ktora trwa do teraz i nie ustępuje. Czuje się jak zużyta guma , nikomu nie potrzebny ani nic. Wóda wciąż jeszcze chyba krąży gdzieniegdzie w żyłach, bo czuje sie slabo , nie jadlem nic wczorajszy dzien, dzis ledwo przełknałem jakies 2 kanapeczki. CZUJĘ MORALNIAKA, mimo ze go nie powinienem czuć!! nie zrobilem nic złego, pilem troche i w porownianiu do tej laski naprawde się ogarnąłem a ona jak ostatnia szmata nawalona i odpierdala szajs, ciagle chodzac z nowymi kolesiami po calym tym miejscu imprezy.
Innymi słowy zachcialo mi sie zatroszczyc czy sie dobrze czuje co u niej, bo cholera jasna tak mnie to wczoraj bolało wszystko ze sie nie odezwalem ani nic, ze nie wytrzymalem i chwycilem telefon, napisalem do niej. Juz nie wiem czy na tym etapie nie zrąbałem, pewnie tak, pewnie dostane od was opierdol. Słusznie, chętnie go wezme do siebie. Popisałem, w sumie nic ciekawego, dowiedialem sie ze jakos zyje ale ledwo, ona mi pisze ze fajnie ze napisalem i super ze mogla mnie zobaczyc. Mi się zebrało na jakas taka litosc bo ona mowi ze nie chciala zeby tak to bylo miedzy nami, a ja zaczalem jej mowic ze chcialbym aby byl luz miedzy nami, abysmy mogli pogadac jak ludzie a nie sie tylko krzywo patrzyc na siebie. Potem zeby nie gadac o niczym powiezdialem ze zabieram sie za nauke do szkoly cos tam bla bla i narazie.
Problem jest taki ze czuje sie chujowo, jak wyżuta trawa przemielona przez krowe, ogolnie mam ochote jej powiedzieć jak cholernie bym chcial zeby ze mna byla, chociaz ja spotkac i pogadac. Chce jej napisac, ze jak jeszcze chce to zebysmy sie spotkali. Napisałbym tak pod wpływem emocji, ale jakas cząstka tego silniejszego mnie woła o pomste do nieba, bo wiem ze bym mega pewnie zajebal, moze bysmy sie i spotkali a raczej napewno, natomiast ja dalej nic bym nie osiagnal i tylko by mi sie problem rozwijał i bym się z nią widywał i po kazdym spotkaniu w ktorym nie osiagnalem znowu nic myslalbym jak chujowo ze tak nie wychodzi...
Potrzebuje słów ktore zmiazda moj problem, wysmiejcie mnie, poradzcie cos. Jestem zdruzgotany na chwilę obecną, nalezy mi sie po mordzie jak nic...
Czy cokolwiek wyniosłeś z tamtego rezultatu?
Miała cię w dupie a Ty za nią latałeś. Następnie ją zostawiłeś i teraz odwraca kota ogonem żebyś znowu do niej wrócił, i żebyś znowu za nią ganiał.
Ochłoń, zajmij się czymś co Cię interesuje, poznawaj inne laski i następnie jak pozbędziesz się emocji to zadaj sobie pytanie: czy naprawdę chcę do niej wrócić?
Stary to całkiem normalne, ze widzac swoja ex Twoje emocje i wspomnienia zwiazne z nia wracają. Zobacz sam napisales, ze już zaczales sie ogarniac wiec widzisz, ze sie da.
Napisales, ze tylko Ty sie angazowales w ta relacje. Chcesz do tego wracac? Czy moze lepiej wykorzystac mlode lata (wnioskuje, ze jestes mlody. Jak nie to mnie popraw:D) na zabawe i poznanie innych ciekawych lasek? Wiem co mowie po przezywalem to samo i to calkiem nie dawno:p
Jakiej decyzji bys nie podjal nie pisz narazie nic.
Przeanalizuj sobie czy na pewno byś chciał z nią być. Rozważ plusy i minusy a w szczególności czy naprawdę byłeś z nią szczęśliwy. Mimo wszystko, nawet jeżeli w jakiś sposób Cię skrzywdziła to radziłbym Ci jej to wybaczyć. Inaczej myśli będą Ci chodziły po głowie i nie będziesz mógł o niej zapomnieć. Nic złego, że napisałeś do niej w ten sposób. Chociaż ustaliliście, że będziecie normalnie ze sobą rozmawiali. Dobrze, że nie pieskowałeś po prostu
Jak się spotkacie gdzieś przypadkiem to lepiej żebyście rozmawiali ze sobą normalnie a nie się krzywo na siebie patrzyli.
Nie potrzebnie się tak przejmujesz tym, że do niej napisałeś.
Wiara gwarancją wygranej
Wytrzeźwiej do końca, a potem myśl o takich rzeczach. Nie rób nic pochopnie i na kacu, daj sobie 2-3 dni, bo teraz nie myślisz racjonalnie.
Macie racje panowie. Rzecz w tym Kojot, ze to nie ja powinienem sie czuć winny, lecz ona. Ona powinna przepraszać a nawet nie uslyszalem nic co miałoby być wzmianką do przeprosin. Jedynie raz jak miesiac temu zakonczylem ten zacna relacje, powiezdiala ze "mam poczucie winy przez Ciebie..."
Poza tym, ja z nią być nie mogę i nie bede. Ona nie chciała. To skoro sie staralem, trzymalem w miare meta ramy ale itak nie wyszlo to zakonczylem znajomosc, calkiem sporo jej wygarniajac bo mnie troche podpuscila niefajnie ze jednak cos z tego bedzie. Tak wiec takie spotkanie sie gdzies z nia raczej napewno nic by nie dalo, a ja tylko bym sie pogrążał.
Poczytałem blogi, w szczegolnosci ten http://www.podrywaj.org/blog/do_... o analizowaniu. faktycznie niezły, i cholera jasna już trochę mi ulżyło alei tak potrzebuję czasu zeby przestać o niej myslec
i oczywiscie bez niej. Raczej nie pojde juz na impreze gdzie bedzie ona.
Napewno bedzie ze mna lepiej a za tydzien na kolejnej osiemnastce same nowe mordy, w tym laski - moze cos akurat siądzie
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Może specjalnie się schlała żeby zwrócić twoją uwagę i udało jej się. A co do cierpliwości to tu masz fajnego bloga http://www.podrywaj.org/blog/cie...
dobitnie? Jaj to Ty nie masz, synu! Niestety. Miętki jesteś jak plastuś.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"