Witajcie, długo sie nie odzywałem. Wiem ze forum to nie "kącik złamanych serc" ale sytuacja ktora mi sie przytrafia mogłaby duzo nauczyć innyc użytkowników i rownież moim zdaniem jes warta rozwinięcia a moze mimo wszystko nadaje to sie bardziej na blog?. A wiec przechodząc do sedna sprawy po 2,5 roku roku nastąpił rozpad związku nasz bohater zna stronę podrywaj od kilku lat ale sie nie wypowiadał, czas to zmienić i dodać troche od siebie do tej skarbnicy wiedzy. A wiec wracając do sedna sprawy jak to z kobietami. Po jakimś czasie zaczęło sie psuć, watpliwości, ciche dni, płacz wyrzuty. A na koncu to czego każdy sie chyba spodziewał. Rozstanie. Nie mam zamiaru teraz pisac do was tekstów "pomocy, co zrobic zeby ona wróciła" nie tym razem
wiem ze drugi raz to nie ma sensu. Czas zacząć podrywać i dzielić sie przeżyciami na tym portalu. Ale jako ze jestem głodny wiedzy i chciałbym abyście sie wypowiedzieli i powiedzcie mi czy podczas długich rozmów przed spotkaniem postawienie ultimatum typu: albo naprawiamy albo sie rozstajemy to dobry pomysł? Wypowiedzcie sie na ten temat. Czy moze aby odzyskać dzewczyne trzeba robic to co zostało opisane wczesniej na głównej stronie? Czy trzeba lecieć z kwiatami? Mam nadzieje ze ten temat sie rozwinie i stanie sie kopalnia wiedzy dla użytkowników którzy chca wrócić do byłej. A ja? Ja po rozstaniu zabieram sie za rozwój osobisty i zamierzam wspomóc portal swoją wiedza na temat związków dłuższych niz rok czy kilka miesiecy. Pozdrawiam 
Dziel się z nami wiedzą, placzkom się to sprzyda. (Choć oni tak bardzo pragną wracać do szamba).
Ostatnimi czasy widzę wysyp tematów na forum dotyczących rozpadu związków.
Najlepsi są agenci, którzy chcą powrotu do panien które je wcześniej zdradziły. Ha ha
Jeśli chodzi o końcówkę związku, kiedy to panna zrywa, najlepiej uciąć kontakt i zająć się sobą. Żadne proszenie, kwiaty i etc.
One nie zrywaja o tak.. jest to decyzja podejmowana z dłużej obserwacji delikwenta..
Stad próby logicznego przetłumaczenia, jak wiemy są mało skuteczne.
Trzeba miec swoją godność. Jesli zraniło sie dziewczynę to trzeba ponieść konsekwencje jak mężczyzna. Jedyne w jaki sposób mozemy zyskać w jej oczach to szczerze przeprosić dac kwiaty i zniknąć z jej życia. Takie jest moje zdanie
a co do poradnika ja odzyskać dziewczynę? Myslisz ze wlasnie po zranieniu kobiety to nadal działa? Moim zdaniem juz nie ma ratunku. Po zdradzie masz przypietą łatkę ktora nie łatwo da sie zerwać.
Jak wrocic? A po co?
Najlepszym rozwiazaniem, to ogarniecie sie i działanie z panienkami. Kobiety to widza i zawsze wracaja
No tak jest ale nigdy nie rozumiałem jak do tego dochodzi? Zazdrość? Czy one poprostu tak juz maja? I nawet po zdradzie wracają? Znacie takie przypadki?
Bomer, wpadasz na pomysły z dupy (kwiaty, przepraszanie) bo masz jeszcze nadzieję, że coś się ułoży.
Mogę wyjąć fusy z herbaty i Ci powróżyć jak to się skończy, odjebać poemat na 4 strony a Ty przeczytasz i tak nic nie zrozumiesz. Mało tego zrobisz po swojemu bo myślisz, że jesteś 1 z 10 któremu się to uda. I Twój przypadek jest inny. Więc pomińmy łzawe przemówienia i nie marnujmy swojego czasu. Leć płaszczyć się przed nią z kwiatami i przepraszać.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Zlooty
czytaj ze zrozumieniem. Nie chce do niej wrócic, chce zgłębić wiedzę. Skupiam sie na sobie i i na innych kobietach. Jest ich naprawde duzo. Napisałem tu bo chce sie czegoś dowiedzieć i podzielić sie swoją wiedza. A jesli chodzi o moja była? Temat zamknięty a jak do mnie po czasie napisze to bede wiedział jak to wszystko działa i sie z wami podzielę doświadczeniami 
Na mojej twarzy pojawił sie jeszcze większy uśmiech
"Nie chce do niej wrócic, chce zgłębić wiedzę." Próbujesz zrozumieć kobietę? Jesteś tak zapatrzony w siebie czy po prostu głupi? Największe umysły tego nie potrafią ale Ty jesteś przekonany, że Ci się uda. Jakby to było realne już dawno każdy kawaler by był w związku.
Jakbyś nie chciał do niej wrócić to już byś biegł na siłkę albo szykował się na randkę ale Ty wolisz żyć nadzieją, że może ktoś wpadnie na ten temat. Napisze "mądre" zdanie, żebyś się nie poddawał bo ona jest tego warta. I wtedy z czystym sumieniem tak zrobisz. Czekasz tylko na usprawiedliwienie pt. chłopaki na podrywaju tak radzili, musi się udać!
Na razie jesteś miękki jak gumki z kiosku. Daj sobie czas i pamiętaj lepiej nie zrobić nic niż strzelić sobie w stopę.
P.S Wybacz moje mocne słowa ale mają one dać Ci kopniaka żebyś przejrzał na oczy.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Bomer, Zlooty dopierdala do pieca jak trzeba, jego post kojarzy mi sie ze slowami Adama X...bezkompromisowego sztukmistrza :)ma wiele punktow pomocy wiec jest w temacie obeznany
odpusc sobie ta kobiete..przeciez mozna zachowywac sie w stosunku do kobiety jak Jerk..a kobieta kocha dalej..wiekszosc postow opisuje podryw a nie bycie w zwiazku
w takich sytacjach pozycja "Mars..Venus" bla bla bla okazuje sie przydatna..jeszcze pytanie do ciebie szefie...czy ktores z was powiedzialo podczas trwania zwiazku "kocham cie" ale tak na powaznie??..wiesz czym sie to konczy....ciglymi testami I narzucaniem ramy..masakra 
"kobiety w rzeczywistości
pragną seksu tak bardzo jak mężczyźni - jeżeli nie bardziej.
Nie chcą jedynie być popędzane, okłamywane i traktowane jak dziwki"