Witam Panowie,
Niedawno zerwała z moim kumplem dziewczyna bo on podobno sie nie stara i mu nie zależy. Chcialem mu cos doradzic ale doszedlem do wniosku ze takim tekstem kobiety zapedzaja nas w kozi róg. Co nie zrobisz to zle. Albo inaczej. One w ten sposob wymuszaja pieskowanie. No bo jesli gosc to oleje, zajmie sie swoim zyciem (a wlasnie moze faktycznie wydawalo sie ze ja olewal bo to jest facet ktory ma swoje zycie, znajomych, pasje i nie ma czasu z nia gruchac godzinami) to panna powie, ze miala racje ze zerwala bo mu nadal nie zalezy. A jak zacznie za nia biegac bo "musi mi zaczac zalezec" to zrobi z siebie pieska.
Pany, co myslicie? Jest jakies sensowne rozwiazanie?
Dodam, ze watpie aby on faktycznie ja olewal, wg mnie on ja kocha co nie znaczy ze jest w stanie przelozyc jej zycie nad swoje i podstawic ja na piedestale.
Pzdro
Zależy czy nie przegiął w drugą stronę.
Ale jeżeli nie to niech się tylko cieszy. Czasu jak większość tu desperatów nie stracił na kogoś, kto nie był tego wart.
Jasne, że trzeba dziewczyne olać. Dojrzała dziewczyna by nie zerwała tylko porozmawiała, próbowała zaakcentować co jej nie pasuje. Ta natomiast chce go pozbawić pasji i jaj. Więc póki jeszcze ma te pasje to niech się tego trzyma.
Nie no dziewczyna wartosciowa, dobrze bylo mu z nia chyba. Rozmawiali o tym z jej inicjatywy ale chyba nic sie nie zmienilo. Z tego co mowi sa trzy zarzuty:
1)nie robi nic dla nich -oczywiscie nieprawdziwy
2)Ze nigdzie jej nie zabiera -tez nieprawdziwy, zabiera ja ale nie codziennie
3) i ze nie dzwoni do niej i nie pytya co u niej -faktycznir tak jest bo ziomek nie ma czasu zeby wiecznie siedziec na telefonie a i tak ona do niego wydzwania codziennie.
Bazujac na tym co piszesz stwierdzam, że kolega ma jaja.
Lepiej niech odejdzie niż mu rozwali cały system, który jak rozumiem dobrze funkcjonuje bez niej. A kolega jak ogarnięty to znajdzie lepszą
Teraz pytanie po ile mają lat?
Chyba mam tak samo... laska mi się bardzo podobała, ale nie chciałem jej pieskować ani wychodzić na desperata. Laska odrzucała moje próby starania się o nią i wkońcu nie wytrzymałem i powiedziałem że tak tego nie będe kontynuował, cześć. wypisywała ze sie zmieni ze jej zależy itp, ale wiem ze to puste słowa, i tak by z tego huja bylo. Miałem ogromną ochotę i nadal mam czasem powiedziec jej ze naprawde mi zależało i ze naprawde liczylem ze cos z tego będzie, ale mówię sobie NIE, to kompletnie nie ta laska, mimo ze mi sie podobala i jej charakter w pewnym sensie tez, to nic by z tego nie siadło i tylko bym sie pogrązał chodzac z nia na spacery a nie mogac jej pocalowac i czuć od niej tego ciepła. A takto zerwałem kontakt, naprawiam utracone pasje i rosnę dalej, a nie mysle o tym co było!
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
To zachowanie kobiet, które własnego życia nie mają - one chcą ciągłej uwagi i nawet jeśli gasiłeś pożar i wynosiłeś ludzi z ognia to i tak dostaniesz opierdol za to, że nie odebrałeś telefonu, bo przecież "kurwa mogłeś to zrobić jakby ci zależało na mnie!". Nie da się zachować życia będąc w związku z osobą, która ma ciągłe pretensje. Nie da się, koniec kropka.