Witam .
Proszę Was chłopcy o pomoc przez moje życie ostatnio przeszła dziwna historia , a więc
przeprowadziliśmy się z mężem do nowego mieszkania gdy byłam jeszcze w ciąży , zapoznaliśmy się z sąsiadami i żyliśmy jak każda normalna rodzina . W momencie , gdy urodził się nasz synek zaczął się mną interesować mój sąsiad pomoc w noszeniu wózka , uśmieszki ... tak było przez rok cześć - cześć i tyle do czasu , aż sąsiad poprosił mnie o zamówienie butów na internecie , gdy już buty przyszły i zostały przekazane sąsiadowi dostałam wiadomość SMS " jak mam Ci się odwdzięczyć za te buty?:-)" parę SMS - wymiana zdań i on zaproponował buziaka , nie wiem dlaczego ale zgodziłam się. Pisaliśmy jeszcze trochę w tym czasie dowiedziałam się że nie układa mu się z dziewczyna , że mnie pragnie , ze się zakochał , takie pisanie i buziaki trwały 2 mies. Aż doszło miedzy nami do zbliżenia u mnie w domu .
Po tym wydarzeniu przychodził do mnie parę razy porozmawiać ( i na buziaka) , po godzinie od wyjścia dostałam SMS " bardzo mało się widzimy myślałem że będziemy ten czas na Maxa wykorzystywać" odpisałam mu wtedy że nie będę jego Panią do łózka temat ucichł .Pisaliśmy - pisaliśmy... i dwa dni później napisał mi ze kończy znajomość ze nie będzie już pisał , przychodził bo to nie ma sensu , napisałam że rozumiem i ze jak nie dam mu pociupciać to kończy znajomość . Odpisał tylko że nigdy nie chciał mnie do łózka. KONIEC
Na tym się skończyło po jakims czasie napisalam do niego czy sprzeda mi niemiecki proszek ? - sprzedał raz , drugi, trzeci za każdym razem gdy sie z nim widuje patrzy na mnie jak miał by mnie zjeść ,za czwarta sprzedażą napisal mi, ze to juz ostatni raz napisalam dlaczego jest taki chamski ? napisał mi że czasem trzeba być huje*
Czy ktos mnie uświadomi o co mu chodzi bo nie moge tego pojąć.?
Patrząc na te dwa tematy to jak nic jakaś marna prowokacja...
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
nie rozumiem jaka prowokacja?
Nie masz męża?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
ło Jezu, nie chce mieć żony...
"po jakims czasie napisalam do niego czy sprzeda mi niemiecki proszek ?" - czytaj: chcesz mnie jeszcze puknąć ?
P.S. Pozdrów męża. Biedny chłop
Pisałem to już, ale strach się hajtać.
Przypomina mi się historia mojego przyjaciela z przed 2 lat. Miał świetnego kumpla w innym mieście, razem studiowali itd. No i ten kumpel ożenił się z całkiem poukładaną fajną dziewczyną, urodziło im się dziecko, a laska po 2 latach od ślubu poszła w bok z jakimś fagasem, porzuciła córeczkę i męża, wyjechała z nowym gachem do Anglii.
Takich historii jest pełno, nie wiem czy czasami lepiej to wszystko robić bez uczuć, zaufać kobiecie do końca nigdy nie można. Nie twierdzę, że mężczyźni nie zdradzają, ale to co się dzieje z kobietami to jest jakaś masakra.
Tu mamy kolejny przykład, dam Ci dobrą radę -> rozpędź się i pierdolnij mocno czołem w ścianę. Później zrób dobrze jak nigdy swojemu mężowi, ugotuj mu coś smacznego i błagaj wszechświat żeby nigdy twój mąż się nie dowiedział o twoich "problemach"
Chociaż może lepiej jakby się dowiedział i kopnął Ciebie w dupę...
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Szkoda tylko męża i dziecka. Masz coś z głową dziewczynko (po tym co zrobiłaś to kobiętą cię nie nazwę) Masz rodzinę i odwalasz takie numery? Jasne, że cię tylko chciał po****ać. Takie coś ty tylko do tego się nadaje. Co w ogóle taki pacieruch robi na tym forum? Won! Dlaczego takie coś się w ogóle rodzi...
Jak zostanę bana za wyzwiska to trudno. Ale nie toleruje takiego czegoś.
Wiara gwarancją wygranej
uspokój się!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Chciał się ruchać i tyle
Wiesz, byłaś taką miłą opcją z sąsiedztwa, ale nic więcej.
YOLO.
Sama tego chciałaś nie oszukuj się a on chciał spróbować z kobietą która urodziła dziecko.Teraz nic dla niego nie znaczysz dlatego ostro z tobą gra,radze ci ogarnij się ja się wychowałem z obojgiem rodziców i dziękuje bogu lub matce naturze jak kto woli i tego życze twojemu dziecku.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny