Witam
odrazu do rzeczy, w piatek bylem przygotowywac sale na referendum (bylem w komisji) i poznalem tam fajna dziewczyne, odrazu przypadlismy sobie do gustu,wiec podbijam do niej przedstawiam sie ona tez, mowie jej ze ma super na imie (od zawsze podoba mi sie to imie) ona lekko zmieszana odp "dzieki nikt mi wczesniej tego nie mowol", robote wykonywalismy razem, zarty, smianie sie, lekki kontakt fizyczny z mojej strony, jakies zaczepki laskotanie itd, wieczorem pisalismy do 1:30 w nocy zaprosilem ja na kawe, zgodzila sie ale dopiero jak wroci z Francji z pracy, bo teraz jest zabiegana i nie ma za duzo czasu. W Niedziele dzien referendum tez pogadalismy na zywo posmialismy sie, mowie jej ze zmienilem prace na Krakow, ona ze Krakow niszczy ludzi bo mieszka w Krk 2 lata bo tak studiuje, wiec wypalilem "oooo to musisz mnie oprowadzic" (nie zebym znal krk jak wlasna kieszen ale no sami wiecie:p) ona tylko "ok,ale marny ze mnie przewodnik" i znow cos mnie podkusilo "w takim towarzystwie chetnie zaryzykuje" ona w smiech "no to jestesmy umowieni" i teraz pytanie. Czekac az wroci z Francji ? Nie chce jej pokazac ze jestem desperatem i czekam itd, nie chce wpasc w friendzona, co zrobic z tym faktem ?
Siema, pasowało by przed wyjazdem podbudować ten raport żeby po miesiącu te zainteresowanie nie spadło do zera...
Na szybko do głowy mi wpadło: żeby zadzwonić do niej będąc na zakupach i poprowadzić rozmowę: T(y) O(na)
T: Cześć właśnie jestem w sklepie i jak tylko to zobaczyłem od razu pomyślałem o Tobie i o Twoim wyjeździe.
O: Cześć, tak? O rety, co to takiego?
T: Przekonasz się sama jak znajdziesz dla mnie 15 minut wieczorem.
O: Dzisiaj na prawdę nie mogę ale jutro o 20 mam chwilkę.
T: Świetnie mi też pasuję będę po Ciebie o 20:15 do zobaczenia.
Telegraficzny skrót. Buduj jej ciekawość tym prezentem ale nie mów co to takiego, dopiero na spotkaniu, po spacerze, wręczysz jej lizaka i wkleisz KC.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Rozegrales to dobrze , obyś nie spierdolil teraz bo na to się zanosi. Daj jej spokój podczas jej wyjazdu, ewentualnie napisz z raz lub odpisuj jeśli ona sama będzie pisać. Ważne żebyś jej nie trul dupy na siłę.
Podczas wyjazdu napewno dam jej spokoj chyba ze ona napisze ew raz czy dwa zapytam co tam jak sie jej pracuje itd
Podczas wyjazdu napewno dam jej spokoj chyba ze ona napisze ew raz czy dwa zapytam co tam jak sie jej pracuje itd
Wiec sytuacja rozwinela sie troche nie oo mojej mysli, przez 2-3 dni pisalismy normalnie itd a pozniej cisza od 2 dni 0 wiadomosci, wyslalem jej smsa wczoraj nic nie odp, w niedziele ma wyjazd, rozkminilem ze dalej mam siedziec cicho czy jednak napisac do niej jeszcze raz ?
Uśmiałem się
Piszesz, że podczas wyjazdu dasz jej spokój, ale trujesz jej dupę zanim jeszcze wyjechała chociaż wiesz, że przed wyjazdem się z tobą nie spotka. Nosz k*rwa... 
wzorcowo rozegrane i wręcz spektakularnie spierdolone!