Witam,mam 18 lat i od roku jestem w związku.Na początku było okej.Zaczęły się płacze bez powodu,dziwne nastroje,liczyłem ze to się zmieni.Potem telefony co chwila na co najmniej 30 min rozmowy,wymaga bym wciąż jej odpisywał na sms. Nie liczy się z tym że mam obowiązki ( pracuję ). Widzimy się w szkole 5 dni, a ona chce zabrać mi również 2 dni weekendu.Na imprezach fochy za nic. Nie mogę mieć czasu dla siebie. Jedyne co mnie trzyma,to to że jednak coś do niej czuję i że zżyłem się z jej rodziną..
Poradźcie proszę co mam robić.
ale kolego o co Ty pytasz? szukasz potwierdzenia wśród forumowiczów?
sam sobie odpowiedź na to pytanie... jak się męczysz to ją w pizdu rzuć i tyle.
zawsze możesz spróbować porozmawiać, że zachowuje się słabo i że nie odpowiada Ci to
jak Cię w tej kwestii oleje to zerwij i poszukaj odpowiedniejszej - proste
i mały edit
"zżyłem się z jej rodziną"
spokojnie , przyjdzie co do czego , to cała jej rodzina stanie murem za nią, a Ty choćbyś był w 100% niewinny i tak będziesz najgorszym chujem
Zachować spokój opanowanie na jej gówno burze.Pokarz twardą rame.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
A rozmawiałes z nią o tym?
to rozum pierwszy powinien krzyczeć "uciekaj". Tak na moje, związek nie powinien ograniczać i meczyć, a rozwijać.
Czuję się bardzo ograniczany i że moja prywatność jest napastowana..
Brzmi jak toksyczny związek z kobietą-bluszczem.
Inwestycja poszła - czas, emocje itd. Czujesz, że się zżyłeś, normalna sprawa. Nie da się tak, żeby nie bolało. Przecież nie będziesz się z nią użerał, bo fajnie Ci się gada z jej mamą. Skoro jesteś taki rodzinny to Cie pocieszę - poznasz jeszcze masę przyszłych teściowych, teściów, szwagrów i szwagierek. Ja wiem że chęć zrobienia dobrego wrażenia i zapoznanie rodziny Twojej dziewczyny bywa stresującym przeżyciem, ale to nie powód, żeby tkwić w lipnej relacji.
Szukasz magicznej różdżki, czy sam wiesz co robić? Przejdzie Ci, nie bój nic.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Sam siedziałem kiedyś hen czasu temu w czymś podobnym i jedyne za co jestem wdzięczny tej kobiecie to to że nauczyłem się że takiej nie chce
.
A teraz na poważnie jak koledzy powiedzieli bez bólu się nie obejdzie.
.
.
Ale zastanów się czy widzisz się z nią za 5 lat?
Możesz spróbować jej wytłumaczyć co Ci w niej przeszkadza a przede wszystkim wyznacz sobie czas dla siebie
Na ten czas wyłącz telefon idź i rób to na co masz ochotę
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Jeżeli po roku związku związałeś się emocjonalnie - to znaczy, że jesteś zdrowy.
Tyle dobrego dla Ciebie.
Ta laska nie zbudowała jeszcze własnej autonomii więc nie widzi, i nie rozumie Twojej.
Dlatego Tak Ciebie szarpie byś się na niej skupiał zamiast na sobie.
Jak na jakiś dziecku.
Tego nie naprawisz i nie zmienisz. Bo to nie w Twoim zakresie.
Jeżeli trzymają Ciebie przy niej tylko dobre wspomnienia i nadzieja, że się zmieni - to powtarzasz schemat wszystkich tych, którzy się w związkach z bluszczami rozjebali i wyzionęli ducha.
Być może masz skrupuły, jakieś wyrzuty sumienia - bezpodstawnie.
Masz przy sobie złodzieja a nie kogoś, kto do wspólnego gara dorzuca.
I to będzie trwało tak długo - jak na to pozwolisz.
Jak już odpierdala sceny - to potem nie będzie lepiej.
Jak będziesz chciał ją rzucić i znów zacząć oddychać pełną piersią, to zabezpiecz się - rozpowiedz wśród swoich znajomych niby-przypadkiem, że Ta dupa jakaś trefna jest, że non stop suszy Ci łeb i w ogóle nie do życia jest. Po prostu wyprzedzisz jej ruch. Takie dupy bywają mistrzyniami wredności i rzucania gównem - a w ten sposób odetniesz jej możliwość obarczania Ciebie winą za to - że wam nie wyszło.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
18 lat.. rok "związku", "widzimy się w szkole".. albo jestem stary w chooy.. albo po prostu miałeś normalnie dziewczynę w budzie, z którą seksiłeś się po lekcjach. Fajnie bo są tacy, którzy tego nie mieli. Ma focha - super, bo możesz bez problemu zmienić na inną.. Błagam korzystajcie z tego, że jesteście młodzi - ja też byłem młody i nagle 15 lat mi dojebali za nic.. fak..