Cześć
Mam problem- brakuje mi zdecydowania w podejściu, tzn. widzę fajną dziewczynę ale nie potrafię podejść (nie mam w ogóle chęci). Kiedyś podchodziłem (czerwiec 2014) bez żadnych oporów- widziałem dziewczynę, która mi się spodobała- podchodziłem. Dostawałem zlewki (ale gównie od tych starszych). Numery też były. Później przyszły wakacje (w ogóle nie działałem) i się zepsuło- myślałem "e tam będę podchodził, zlewka będzie", nie miałem ochoty na podchodzenie. I tak od tamtego czasu jakoś się kompletnie zjebało. Od tamtego czasu ja nie poznałem chyba żadnej dziewczyny (była 2 ale to one zainicjowały kontakt).
Nie potrafię się zmotywować- bo gdy już podejdę to na luzie, nie odczuwam stresu.
Gdy teraz sobie pomyślę, że kiedyś zanim poznałem tą stronę, czy jeszcze nawet na moich początkach na niej to poznawałem więcej kobiet niż teraz- w autobusie potrafiłem zagadać czy nawet podejść złapać za rękę i zabrać w inne miejsce żeby pogadać (na imprezie)- odczuwałem stres (nie byłem jakiś pewny siebie w tym) ale jakoś to wychodziło.
A obecnie jestem w dupie. Ktoś z was też tak miał?
Myślicie, że podchodzenie na ulicy w celu treningu pomoże na zmianę tego?
No na pewno bardziej niż siedzenie w domu i myślenie jak to ciężko masz z podejściem... Liczysz do 3 w myślach i jak nie podejdziesz to jesteś pizda, tyle, miej w dupie zlewki bo one były są i będą zawsze. Bajabongo i do przodu ;p
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Złe założenia prowadzą do negatywnego nastawienia. Przeczytaj mój ostatni art, możesz z niego trochę wyciągnąć. Ale jak Ci się nie zachce to nikt nie zrobi tego za Ciebie. ;]
Vic.