Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy ja przesadzam?

31 posts / 0 new
Ostatni
Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1
Czy ja przesadzam?

Witam,
Ja 26, ona 26 lat, mieszkamy osobno w dużym mieście, 5 miesięcy stażu. Jak dotąd bez kłótni, spokojny związek bez namiętności, ale taką osobę wybrałem - bardzo niedostępną jeśli chodzi o te sprawy.

Kiedy jesteśmy razem jest świetnie, dogadujemy się w 100%, jesteśmy niesamowicie zgrani, te same zainteresowania, wspólne tematy, ja poznałem jej a ona moich rodziców, w piątek skończył się nasz pierwszy tygodniowy wyjazd.

Jest bardzo wierna, o wszystkim mnie informuje, pyta się czy może iść z koleżankami czy jechać do kuzynki, ale takie zachowanie wynika z jej starego 7 letniego związku z gościem, który do niedawna jeszcze ją prześladował. Nigdy nie poszła sama na imprezę, ani razu z koleżankami bez mojej wiedzy. Ogólnie między nami układa się dobrze.

Jest jednak z nią chyba błahy problem.

Przykład:
Od przyjazdu czyli od piątku słyszałem ją przez 10 minut, bo pojechała do rodziców. Nie jest tak, że unika kontaktu, sama pisze, że tęskni, że myśli cały czas. Ale brakuje mi rozmowy, dzwoniłem w sobotę, pogadaliśmy 10 minut, potem powiedziała, że zadzwoni jak wróci do domu, nie oddzwoniła (ale smsów parę napisała), w niedzielę też nie oddzwoniła po tym jak się nie mogłem dodzwonić w południe (ale smsów parę napisała).

Wczoraj wracając z pracy napisałem, że zadzwonię po pracy po 18, ona odpisała że super i że czeka na telefon. Nie odebrała, odpisała po 1,5 h z pytaniem czy może zadzwonić wieczorem, tylko się przyszykuje, popakuje i się wykąpie.
Nie zadzwoniła, czekałem aż zadzwoni, było po 23 więc napisałem, że idę spać, dobranoc.

Dzisiaj rano dostaję smsa w stylu "zasnęłam z telefonem i wybrałam numer z listy poniżej, gniewasz się:(?"
Napisałem, że pogadamy jak skończę pracę, ona odpisała, że "ok, to będziemy na łączach" a ja, że "ok to do usłyszenia" a ona na to: "to już dzisiaj więcej nic nie napiszesz:(?".

Moje pytanie brzmi - CZY JA PRZESADZAM, ŻE ROBIĘ Z TEGO PROBLEM? Może powinienem siedzieć cicho? Czy to co zdarzyło się wczoraj jest problemem, czy powinienem to zignorować i tylko luźno z nią o tym pogadać?
Dodam, że podobnych sytuacji było już kilka, tzn. że nie zadzwoniła, bo zasnęła z telefonem, mimo, że zapewniała, że to zrobi ale ignorowałem to no bo bez przesady.

Może ten cały mój post jest śmieszny i ze zdziwieniem stwierdzicie "kurde ale gościu ma problemy".

Jak Waszym zdaniem powinienem postępować w tego typu sytuacjach. Nie chcę wyjść na "łajzę", ale takie zachowanie jak wczoraj jest trochę lekceważące, prawda? Myślicie, że powinienem ją przetrzymać i nie odpisywać nic do tej 16.30 zanim porozmawiam z nią?

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Jak przyjedzie, Porozmawiajcie razem o tym..
Mimo wszystko za duzo zapewnień..
"Zadzwonię o tej i o tej", duza przewidywalnosc.
Nie pisz kiedy zadzwonisz, nic nie pisz w danym dniu, i nagle bach. Telefon.
Jest jeszcze jedna możliwość która mi się nasuwa przez myśl. Mianowicie, że Twoja dziewczyna nie lubi rozmawiać przez telefon, tylko klikać paluszkami po klawiaturze.
Tak jak wspomniałem, Porozmawiajcie o tym Wink

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Wiem, że woli pisać, bo sama mi kiedyś o tym powiedziała, ale nie raz sama dzwoniła do mnie bo chciała mnie usłyszeć, bo nie słyszała mnie cały dzień itd.

Przewidywalność jest, bo inaczej jest się nam ciężko skontaktować. W weekend nie umawiałem się, dzwoniłem niezapowiedzianie a ona nie oddzwaniała (weekend w domu u rodziców). Sami zwróciliśmy uwagę na to, że się umawiamy bezsensu na telefon, ale inaczej to nie funkcjonuje za bardzo.

Chodzi bardziej mi o tą i inne sytuacje, kiedy czekam aż zadzwoni, bo sama pisze, że to zrobi a potem informuje mnie, że zasnęła z telefonem.

Tyrion
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2015-07-13
Punkty pomocy: 13

Nieśmiała jest i pewnie się stresuje tym. (Może się boi, że jest nieatrakcyjna w rozmowie i zniechęci Ciebie do Niej). Ja też miałem z tym problem, laska do mnie dzwoni, a ja tu wymówek musiałem szukać.

mirage
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wejherowo

Dołączył: 2015-02-02
Punkty pomocy: 9

Moze jest to jakos ST? Chociaż, nie doszukujmy się jakieś intrygi. Rozmowa powinna wszystko wyjasnic. Wcześniej dzwoniła sama, a teraz ma z tym jakiś problem...

Falcon21
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 50
Miejscowość: sosnowiec

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 487

Za dużo gościu wymagasz z tymi telefonami, ja jak jadę w rodzinne strony to nie chcę sobie przerywać rodzinnego spotkania, żeby pogadać z kimś innym i to przez telefon. Baaa nawet smsów nie chcę odpisywać, bo uważam, że to niegrzeczna gdy z kimś innym prowadzę rozmowę... Czasami też sobie planuje zadzwonić wieczorem, pogadać z kimś, ale różnie to wychodzi. Daj jej inicjować kontakt kiedy ma na to ochotę, nie rób się drugim facetem, który ją prześladuje....

~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jak rezygnujesz z telofonu to rezygnujesz z całości! A nie tylko z rozmowy, natomiast smski to juz sobie przy stole mozna ponapierdzielac!
Rozumiesz różnicę?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Falcon21 - dzięki za sugestie gościu, ale nie uważam, że robię się drugim facetem, który ją prześladował.
Nie rozmawiałem przez 3 dni ze swoją dziewczyną (rodzinne spotkania przez 3 dni z rzędu non toper?), nie oddzwania do mnie, najpierw sama pisze, że będzie czekać na telefon, ja dzwonię, ona nie odbiera i nie oddzwania, potem mi pisze 3 razy w ciągu jednego wieczora, że zadzwoni jak tylko coś tam zrobi a ja czekam jak łoś i kładę się spać zniechęcony później niż mogłem a ona sobie smacznie śpi bo kolejny raz zasnęła z telefonem.

No sorry, ale czy naprawdę za dużo wymagam?

Falcon21
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 50
Miejscowość: sosnowiec

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 487

Ale co zmusisz ją do kontaktu z Tobą ?? Prędzej się jeszcze bardziej zniechęci... Wróćmy do podstaw i zastosuj po prostu lustro.... trochę cierpliwości Smile

~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

w/g mnie nie jest problemem czestotliwosć rozmów, bo to sprawa indywidualna, ale "słowność"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Dokładnie, mniej już mi chodziło o ilość rozmów jakie przeprowadziliśmy w ostatnich dniach, ale właśnie o słowność, bo rozumiem, że była zajęta, pakowała się, szykowała itd ale 3 razy mnie zapewniała, że zadzwoni i rano tekst "przepraszam ze nie zadzwonilam ale zasnelam z telefonem i wybralam numer z listy ponizej, gniewasz sie;(?"

No tekst co najmniej bardzo słaby. Ale nie poruszałem z nią wczoraj tego tematu, rozmawialiśmy wczoraj 10 minut przez telefon + kilkanaście smsów.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Może się wstydzi rozmawiać przy rodzicach - ja też nie lubię jak mnie ktoś podsłuchuje.

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

MrSnoofie - dzięki za rzetelną odpowiedź, o to mi chodziło.

Jeśli chodzi o jej byłego, to on mieszka w tym samym mieście, gdzie ja i ona, a nie w miejscowości, w której mieszkają jej rodzice. Poza tym w ogóle nie myślę o jej byłym i wiem, że ona też nie, więc jestem o to akurat spokojny. Wałkowałem ten temat z nią już wiele razy, bo koleś włamał się do jej telefonu i czytał nasze sms'y.

Al
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-09-02
Punkty pomocy: 507

'Wałkowałem ten temat z nią już wiele razy, bo koleś włamał się do jej telefonu i czytał nasze sms'y.'

Czyli kręciła już z Tobą, gdy jeszcze była z ex? Jeśli tak to nie najlepiej o niej świadczy. A co do telefonów. Ja również cenię słowność i wychodzę z założenia (z własnego doświadczenia), że jeśli dziewczynie naprawdę zależy, to 'nie zapomina' o obiecanym telefonie.

* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Nie, nie była z nim już od roku, to bardzo skomplikowana i trudna historia. Miała chory związek z psycholem-nękaczem. Przerabiałem z nią ten temat już wiele razy. Zdarzyły się pewne rzeczy, dzięki którym mam pewność, że to zamknięty rozdział w jej życiu od dawna.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Może lusterko zastosuj żeby zrozumiała? Chociaż najpierw bym jej powiedział, że mogła by się trzymać tego co mówi bardziej, bo za często to się zdarza. Bez jaj żeby nie móc zadzwonić przez 3 dni.

Mnie dziewczyna mówi, że mam małą manię odnośnie dotrzymywania słowa, ale mnie to nie interesuje, jak coś powiem to ma tak być, a nie że zapomniałem/zasnąłem/nie zrobiłem (szczególnie przez kilka dni z rzędu!). Jako człowiek oczywiście popełnię czasem gafę, ale wtedy zamiast wymyślać wymówki przepraszam i robię to co zaniedbałem. Bo co Ci z przeprosin skoro ktoś dalej robi swoje?

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Ja osobiście jednak uważam, że takie dzwonienie w dłuższej perspektywie, jeżeli chodzi o związek, wychodzi na złe. Dopiero co wróciliście z tygodniowego wyjazdu gdzie widzieliście się dzień w dzień. To po co do siebie wydzwaniać od razu dzień po?
Przecież przez ten dzień lub dwa nie wydarzyło się pewnie nic ciekawego o czym warto było by rozmawiać. Potem właśnie wychodzą takie rozmowy typu "a kochasz mnie?".
Więc odpowiadając na Twoje pytanie, oboje przesadzacie.

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

UPDATE:

Nie chciałem zakładać nowego tematu, bo nazwa nowego brzmiałaby tak samo.

Przypomnę:
Ona 25, ja 26 lat, jesteśmy razem 6 miesięcy. Oboje mieszkamy w dużym mieście, dzieli nas odległość 7 km.

Problem opisywany w pierwszym poście tego tematu dotyczył braku potrzeby z jej strony, żeby do mnie zadzwonić przez 3 dni. Sprawa się wyjaśniła, a Wasze posty pomogły mi zrozumieć, że niepotrzebnie się denerwowałem, gdyż zanim "problem" się pojawił, byłem z nią na 5-cio dniowym pobycie w górach. Oczywiście kontakt smsowy był, także z jej strony, więc przyznaję, niepotrzebnie panikowałem.

Jest jednak parę spraw, które nie dają mi spokoju.

1. Częstotliwość spotkań, brak czasu i inicjatywy z jej strony

Od około 2 miesięcy widujemy się raz w tygodniu (nie w weekend) o 19.00 lub 20.00 na 3 h mniej więcej a potem idziemy do niej i idziemy spać, pobudka o 04.30, bo ja i ona zaczynamy pracę wcześnie. Jeszcze w czerwcu i w lipcu tych spotkań było więcej - 2, były wyjątki, że były nawet 3.
Na początku było łatwiej, bo zostawała w tym samym mieście w weekend, więc mogliśmy się spotkać raz w tygodniu i raz w weekend.
Zmieniło się przed 2-oma miesiącami, kiedy jej ciężko chora babcia mieszkająca dotychczas w domu (na wsi) mojej dziewczyny trafiła do hospicjum. Od tego czasu moja dziewczyna wyjeżdża w każdy weekend do domu, który jest 100 km od miasta, w którym pracujemy.
Do tego dochodzi jej nowe stanowisko w pracy i to, że dojeżdża do niej prawie 1,5 h w jedną stronę, więc nasze spotkania ograniczają się do 1 spotkania w tygodniu, podczas którego jest bardzo zmęczona (zresztą ja też) i nie mamy nawet okazji ciekawie spędzić czasu.
Najbardziej jednak denerwuje mnie fakt, że spotykamy się tylko wtedy, kiedy ona znajdzie czas. Wiele razy przekładała spotkania, bo miała lekarza, miała okres, jechała do koleżanki popracować, ktoś przyjechał do niej w gości z rodziny, itd. Może przesadzam, ale denerwujące jest, kiedy człowiek też ma swoje zajęcia, pracę, pasje i znajomych i chce spotkać się z dziewczyną, którą kocham (i ona też mnie podobno tak jak mówi) przynajmniej 2 razy w tygodniu, musi się dostosowywać do jej grafiku i liczyć się z nadzieją, że nic jej nie wypadnie i nie przełoży spotkania. W dodatku często pisze do mnie, że "da mi jeszcze jutro znać".
Ostatni raz widzieliśmy się z soboty na niedzielę. W piątek pytałem się czy zostanie na weekend, odpisała, że da mi rano znać. W sobotę otrzymałem sms'a z informacją, że możemy się spotkać. WIem jednak, że została na weekend tylko dlatego, bo musiała w niedzielę odwiedzić dziadka, który trafił w sobotę rano do szpitala na badania. Mieliśmy się spotkać też w tym tygodniu między poniedziałkiem a środą przed jej wyjazdem na imprezę integracyjną, którą miała wczoraj. Oczywiście nie doszło to do skutku, bo we wtorek i w środę odwiedzała ją rodzina po pracy (wujkowie, babcia, kuzynowstwo).
Nie ma z jej strony żadnej inicjatywy, fakt, pyta na końcu praktycznie każdego spotkania "kiedy się znów zobaczymy", ale nie przekłada się to na żadne propozycje. W ten wtorek (kiedy dowiedziałem się, że też nie ma czasu się spotkać bo przyjeżdża do niej rodzina) zadzwoniła do mnie i podczas rozmowy powiedziałem: "to jak widzimy się w przyszłym tygodniu dopiero"? Ona na to "no wiesz, możemy się w piątek (czyli dzisiaj) wieczorem spotkać jak wrócę z tej imprezy (czyli koło 21-22). Rano w sobotę (czyli jutro) oczywiście jedzie do domu na weekend, po weekendzie znowy będzie zmęczona po pracy i tak się to ciągnie. W środę przed jej wyjazdem umówiliśmy się wieczorem, że dziś po jej przyjeździe się zobaczymy, ale od tego czasu cisza o spotkaniu, obawiam, się że jeśli sam nie zapytam o to czy dzisiaj się zobaczymy, to z jej strony nie wyjdzie żadna inicjatywa, żeby się dziś jednak jeszcze spotkać.

Często zdarza się, że w momencie kiedy napiszę sms'a "czy zobaczymy się na chwilę, jestem na mieście, a mówiłaś, że ty też?" ona odpisuje "kochanie przepraszam, ale właśnie weszłam do mieszkania". Oczywiście nie muszę mówić, że wtedy też nie odbiera telefonu, jeśli nie odpisuje na sms.

Co myślicie o tym? Przesadzam? Myślę, że jej nie osaczam, bo nie zabraniam jej spotykać się ze znajomymi, nie wydzwaniam z pytaniami "gdzie byłaś, z kim?", ona najczęściej inicjuje kontakt smsowy i telefoniczny (telefoniczny dlatego, bo bardzo rzadko odbiera ode mnie telefon).

2. Niedostępność z jej strony

Nie ma mowy o seksie. Mogę ją pocałować w usta, ale tylko na dzień dobry, do widzenia, wtedy sama inicjuje taki pocałunek, w trakcie spotkania muszę ją zmuszać do pocałunku, który jest bardzo bardzo rzadki. Dodam, że jest to prosty i krótki pocałunek.
W dodatku nie było jeszcze sytuacji, w której mogłem spojrzeć jej prosto w oczy i na nie popatrzeć przez chwilę, kiedy tuli się do mnie (a robi to często i czule podczas spotkania), to tak jakby "chowała się" w moich ramionach i nie mogę się nawet na nią spojrzeć. Czasem próbuję delikatnie złapać ją za brodę i spróbować popatrzeć się prosto w jej oczy, ale ona odwraca wzrok i głowę (nie jestem dla niej na pewno brzydki).
Próbowałem z nią o tym kilka razy porozmawiać, ona jednak twierdzi, że nie chce o tym teraz rozmawiać, bo to dla niej zbyt trudny temat.

Jak to wszystko ogarnąć?

3. Niedotrzymywanie słowa

Często jest tak, że mówi mi, że zadzwoni, po czym jednak tego nie robi. Ja w końcu dzwonię, ona nie odbiera. Nie pisze mi też kiedy kładzie się spać, bo prawie zawsze zasypia z telefonem. Nie chodzi o to, że mam ją kontrolować. Przed jej wyjazdem na tą imprezę chciałem do niej zadzwonić wieczorem i jej powiedzieć, że życzę jej udanego wyjazdu. Po 3 próbach dałem spokój i poszedłem spać. Ona odpisała "mam.zduo.peacy" (często też pisze do mnie nieczytelne smsy). Ja nie rozumiem, jak kobieta, która podobno kocha i mówi mi, że "ja ciebie też" ma problem, żeby znaleźć czas i oddzwonić? Dodam, że taka sytuacja zdarza się całkiem często.

Wiem, że to błahostka, ale czy was by takie coś nie denerwowało?

Wybaczcie za tak długi post, ale musiałem gdzieś to z siebie "wyrzucić".

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Sam juz nie wiem czy traktuje tę relację luźno. Chodzi mi przede wszystkim o te spotkania. Kontakt telefoniczny jednak ona w 90 % sama inicjuje czy to sms'y czy telefony. Pyta co robię, jak spałem, jak w pracy, czy już wróciłem, mam zawsze jej pisać jak wrócę do siebie. Pojechała na tą imprezę i dostałem od niej sms'y - "tęsknię, jest super, ale wolałabym być tu z tobą", "czemu nic nie piszesz, odzywaj się do mnie". Powiem szczerze, że trochę się na nią już wkurzyłem po ostatniej akcji z brakiem oddzwaniania i w sumie od wczoraj napisałem jej jednego sms'a tylko i to po 18 godzinach...wiem, że tak nie powinienem robić, tym bardziej, że ona jedzie gdzieś i jednak pamięta o mnie, żeby napisać.

Kiedy ja mówię, że zależy mi na tym, żeby się częściej spotykać, ona mówi "a myślisz, że ja bym nie chciała", "chciałabym się z tobą widzieć codziennie".

W zeszłym tygodniu rozmawialiśmy na temat rzadkiego spotykania się i dopiero teraz się dowiedziała ode mnie jakie mam plany wobec niej (myślę, że mogła się tego dużo wcześniej domyślić, bo wynikało to z mojego zachowania wobec niej).
Padł pomysł zamieszkania razem i mówi, że super i cieszy się.

Dodam, że 1,5 roku temu rozstała się z facetem, z którym była 7 lat (nie, na pewno nie spotyka się z nim po kryjomu). Koleś był chory i ją prześladował, miała z nim koszmar. Może dlatego trzyma jeszcze mnie tak na dystans, bo chce mnie lepiej poznać.

Co mam robić? Ogarnąć się i zostawić sprawę tak jak jest? Przecież nie olewa mnie aż tak, nie idzie po kryjomu na imprezy z koleżankami, pisze mi, mówi o wszystkim, nawet jeśli ktoś się do niej przystawił.
Może sam robię problem, a ona się bardzo denerwuje pracą, wraca późno do domu, ma problemy też często ze zdrowiem i czasem rozumiem, że woli zostać sama. Nie lata po pracy przecież do koleżanki jednej czy drugiej, tylko wraca do domu, obiad, coś porobi i spać.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Jak dla mnie to lipa. Abstrahując od częstotliwości spotkań - i zero seksu? Zero całowania? Nie możesz jej w oczy nawet popatrzeć? Ja bym nie wytrzymał, bo to nie byłby dla mnie związek, może czasoumilaczem można to nazwać ewentualnie.

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

No widzisz Rafał, każdy jest inny. Jasne, że mi tego brakuje i chciałbym inaczej, ale to też nie jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że miała z byłym to samo, przynajmniej na początku.
Wydaje mi się, że za dużo bym stracił, gdybym ją zostawił, bo jest super dziewczyną pod względem wyglądu, ale przede wszystkim charakteru. Ja to tak widzę, że jej naprawdę zależy, ale ciężko jej jest ogarnąć teraz nową pracę i związek. Ona się strasznie, niesamowicie przejmuje wszystkim, pracą, chorą babcią itd. Nie bronię jej, ale ja tak to widzę.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Stary, ale nie można być z laską 1,5 roku bez seksu i z buziakiem tylko na cześć i do widzenia. To nie jest normalne bez względu na to jak jej się układa w pracy, czy w domu.

Albo masz różowe okulary i postrzegasz tę relację zupełnie inaczej niż ona, albo dziewczyna ma ze sobą jakiś poważny problem, którego nie jesteś w stanie rozwiązać i nawet nie powinieneś próbować, bo ani nie masz takich możliwości, ani to nie Twoja jurysdykcja.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Konstanty jestem z nią pół roku a nie 1,5. Co nie zmienia jednak faktu, że to nie jest normalne, wczoraj się jednak widzieliśmy jak wróciła z tej imprezy 2-dniowej z zagranicy, były 3 buziaki, 2 na dzień dobry, jeden na do widzenia i jeden wymuszony przeze mnie na dobranoc...ona wie, że jest skomplikowana i jest dużym wyzwaniem, dzisiaj w rozmowie sama to powiedziała. Ja dłużej już tak nie dam rady, muszę wiedzieć jaki jest tego powód, że się tak boi pocałunków i boi się spojrzeć w oczy.

Inna kwestia: kiedy się widzimy, powiem jej zawsze raz "kocham cię", ona odpowiada "ja ciebie też".
Ja jej nie wierzę, że mnie kocha. Nie wierzę, bo jeśli się kocha, to chce się z tym kimś dzielić czas jak najczęściej. Widzieliśmy się wczoraj wieczorem, ale ona była strasznie wymęczona i ja też, więc pogadaliśmy trochę i poszliśmy spać. Pojechała dziś rano do domu na weekend. Dodam, że to było jedyne spotkanie w przeciągu 6 dni.

Rozmawialiśmy dzisiaj długo przez telefon, powiedziałem jej, że brakuje mi tego, że ona nie inicjuje spotkań. Ona na to "ale ile razy ja piszę pytanie kiedy się widzimy itd.". Ja powiedziałem jej "no tak, faktycznie raz na 2 tygodnie takie pytanie padnie z twojej strony". Ona, że "wolę jak ty inicjujesz spotkania bo jesteś bardziej zapracowany i zalatany ode mnie, jak mówisz, że będziesz coś robić, albo gdzieś jedziesz, to nie chcę się narzucać, a poza tym ja też nie lubię, kiedy mi ktoś odmawia" (to ostatnie bardziej powiedziała tak, że niby miało być śmiesznie).

Moim zdaniem, było to nieszczere z jej strony. Już kilka miesięcy temu poruszałem z nią temat rzadkich spotkań, ona na to "jestem po pracy tak zmęczona, że nawet nie mam na nic siły" i wtedy zostawiłem ten temat. To był czas kiedy się widywaliśmy w prawie w każdy weekend. Teraz jeździ w każdy weekend do domu, wystarczy, że jej matka zadzwoni i zapyta się czy przyjedzie pomóc. Do tego dochodzi fakt, że jej babcia jest w ciężkim stanie a teraz jej się poprawia, więc moja jedzie do niej w każdy weekend.

Powiedziałem jej, że oczekuje od niej tego, że będzie sama też inicjować spotkania. Nie daje mi jednak ta sprawa cały czas spokoju. Kiedy zapytałem jej co robi w poniedziałek powiedziała "w poniedziałek? ale...aha żeby się spotkać tak? no pewnie, że mam czas". Ja się czuję tak, że gdybym sam nie zapytał "czy spotkamy się w poniedziałek?" to wtedy przemilczałaby temat i obudziła się sama koło środy z pytaniem do mnie "kiedy się widzimy".

Nie wiem, może ja przesadzam, ale dla mnie ona jest nieszczera i odpowiada "kocham cię" bo nie chce mi robić przykrości. Ja to tak widzę, może przesadzam i ona faktycznie mnie pokochała tak jak mówi, ale faktycznie te jej dziwne zachowania wynikają z jej skomplikowanego charakteru?

Jak z nią o tym pogadać? Mam wprost zapytać się "czy ty mnie naprawdę kochasz czy tylko tak mówisz, bo nie chcesz mi zrobić przykrości"? Może faktycznie ona to czuje, ale praca, rodzina są dla niej ważniejsze?

Rozmawialiśmy wczoraj o wspólnym mieszkaniu kolejny raz i prawdopodobnie zamieszkamy za miesiąc, góra dwa.

Mimo to, ja przestaję to ogarniać wszystko, jej zachowanie itd.

TypowyJanusz
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 9

Ewidentnie coś jest nie tak,
ja na Twoim miejscu bym przestał rozkminiać tą częstotliwość tych spotkań i telefonów bo chyba większym problemem jest brak okazywania uczuć z jej strony,
co z tego że się nawet z nią zobaczysz, jak nawet Ci w oczy nie chce spojrzeć?

Zastanów się czy to dalej ciągnąć puki jeszcze z nią nie mieszkasz, wgl nie czuję tu żadnej więzi i intymności którą właśnie budujesz seksem, pocałunkami, głebokimi spojrzeniami
Opisujesz ten związek i mi się kojarzy Sheldon i jego dziewczyna z teori wielkiego podrywu

Możliwe że ma jakiś problem ze sobą, albo jest dobrą aktorką i poprostu mówi Ci jedno a robi drugie, tak czy siak nie znaczy że masz to wszystko znosić i ją jeszcze usprawiedliwiać pracą czy rodziną
dodatkowo po co się poniżać prosząc o jej uwagę?
myśle że nie przesadzasz, Twoja intuicja podopowiada Ci że nie tak to powinno wyglądać..

Kamillo12
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-02-12
Punkty pomocy: 1

Typowy Janusz - bardzo trafne spostrzeżenia.
Szczerze mówiąc kiedy z nią jestem, to zawsze świetnie spędzamy czas i wtedy ten brak tej intymności aż tak mi nie przeszkadza. Na prawie każdym spotkaniu mocno się do mnie przytula jak "pijawka" dosłownie i potrafimy tak przytuleni leżeć bardzo długo. Tak wiem, to brzmi komicznie, ale to też jest budowanie jakiejś małej, ale jednak więzi. Po każdym spotkaniu idę do niej i nocuję u niej, więc kiedy zasypiamy ona sama się do mnie przytula. Mogę się "pobawić" jej pośladkami, ale to wszystko (tak wiem, też się z tego śmieję).

Jeśli chodzi o kontakt tel. i sms'owy to ona tutaj go inicjuje w 90%. Pyta się czy jestem w mieszkaniu, czy wróciłem, co robię, jak w pracy, jak mija mi czas itd. Też czasem napisze, że tęskni za mną, że myśli. Ja takie sms'y wysyłam bardzo rzadko pierwszy.

Wydaje mi się, że ona ma problem ze sobą (i to duży) i raczej nie jest to jej gra. Jej były (włamał się mojej dziewczynie parę miesięcy temu na chmurę, stąd znał mój numer), z którym była 7 lat (zerwała z nim 1,5 roku temu) napisał do mnie kilka miesięcy temu SMS w stylu: "...i czemu myślisz, że ona jest twoją dziewczyną jak nawet się jeszcze nie całowaliście?". Dało mi to do zrozumienia, że gość miał z nią ten sam schemat. Może po roku, dwóch, trzech ona zaczęła się otwierać i zaczęli się całować...już nie mówię o seksie, mimo, że mieszkali ze sobą 3 lata.

Tu też zaczyna się kolejna historia z jej byłym, który kontrolował ją na każdym kroku, śledził ją, za pomocą programów sprawdzał gdzie się znajduje w danym momencie, dzwonił do ludzi, z którymi prowadziła rozmowy, i których nie miała w spisie telefonów. Dosłownie zajmował się administracją jej kontaktów, znajomych, e-mailami, sms'ami itd. To on wyrażał zgodę, czy może jechać do domu na weekend lub czy może kogoś odwiedzić. Była jego niewolnikiem, zrywała z nim parę razy, po czym wracała, bo gość wysyłał jej sms'y, że popełni samobójstwo albo obiecywał, że się zmieni. Tu pojawia się jej ogromny problem: brak asertywności.
Z gościem też miałem do czynienia i powiem szczerze, że to niesamowity psychol.

Jej zachowanie jest faktycznie bardzo dziwne, ale ona wie o tym, sama mówi, że jest skomplikowana i jest dużym wyzwaniem. Warto poruszyć ten temat dzisiaj przez telefon i zmusić ją do przyznania się skąd takie zachowanie czy poczekać do wtorku (mamy się wtedy spotkać)?

badboy
Nieobecny
"Kto mi połknie? No kto?"
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2014-11-21
Punkty pomocy: 235

Ooo, kurwa!!! Tyle czasu jestes z panna i jej nie bzykales??? Dobrze sie czujesz, uwazasz ze to normalne, masz fiuta? Odpowiem Ci: NIE, NIE, NIE!!! Ja daje pannie maksimum jeden miesiac na zdjecie majtek, no moze czasem dwa. Dla mnie panna by byla jakas nie teges gdyby kazala mi dluzej czekac i bym o niej zapomnial i zaczal szukac innej. Szanuj sie chlopie!!!