Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zachowanie starszej kobiety

14 posts / 0 new
Ostatni
globtroter
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa i okolice

Dołączył: 2010-07-10
Punkty pomocy: 6
Zachowanie starszej kobiety

Witajcie,

Wyjaśnię to tak konkretnie, jak tylko będę potrafił. Nie chcę się żalić, tylko zobaczyć spojrzenie na całą sytuację z perspektywy osób trzecich.

Jestem od krótkiego czasu w związku ze starszą ode mnie kobietą. Między nami jest 6 lat różnicy. Jest po 5 letnim małżeństwie, w którym była, jak to czasami się słyszy, bita, poniżana, posądzana o zdradę, kontrolowana. Ogólnie, skrajna patologia. Poznaliśmy się w styczniu 2014 roku w pracy. Sama szukała kontaktu, jak powiedziała, intrygowalem ją, podobalem jej się, ale jak powiedziała, nawet ostatnio, nie wiedziała co może ode mnie uzyskać, bo się nią jakoś zbytnio nie interesowałem. W lutym skończyła leczyć się na depresję.

Jak to na początku, jeszcze w sumie przed naszym związkiem, i trochę w trakcie, wszystko było jak w zegarku. Teraz, o co mi chodzi. Jak sama twierdzi, po ostatnim "wystąpieniu" jej byłego męża, nastąpił nawrót jej choroby. Sam byłem świadkiem jej zachowania. No takiego stanu to w życiu nie widziałem. Przestraszona itp. Wszystko dzieje się na przestrzeni 2 tygodni, no może 3.

Nic jej się nie chcę, przez ostatnie 2 dni, mieliśmy się dwa razy spotkać, za każdym razem twierdziła, że nie ma humoru, w ogóle wychodzić nigdzie, że leży i koniec. Straszne wachania nastroju. Dzwoni, że przyjedzie do mnie jednak, potem, dzwonię, nie odbiera, w końcu się nie pojawia. Ogólnie, powiedziała, że się szybko angażuje ona, że czuję coś do mnie, wspomniała nawet coś o miłości. Ja wiedziałem od początku, że to dzieję się szybko, nawet gdzieś między słowami jej o tym mówiłem. Ma wątpliwości odnośnie mnie, porównuje mnie do swojego byłego męża, że ona się boi, że ją skrzywdze. Ona jest bardzo ostrozna.

Przestała się zachowywać tak w stosunku do mnie jakoś z tydzień temu, jak wcześniej. Ostatnio mi powiedziała sama, że to się dzieje wszystko za szybko, żeby trochę przystopowac, tak często się nie widywac, jak sama tłumaczyła, ona widzi, że jej bardziej zależy, ze ja to mam wyjebane i ona chce wyrównać pomiędzy nami wszystko, żebym jej nie skrzywdził. Jak się zapytałem, żeby mi powiedziała wprost, czy to chodzi o mnie, to twierdzi, że to problem z jej strony, że ona chce być ze mną, ze się boi, że przez nawrót choroby ja zostawię. Że jej zależy na mnie, że jestem w jej życiu ważna osoba.

Wiem, że jacyś faceci się do niej odzywają. Tylko, że jak było jeszcze wszystko dobrze, to sama z siebie mi pokazywała, co piszą i ich olewala. Twierdzi, że zawsze miała więcej kolegów, ze względu na pracę w wojsku. I są tacy, z którymi ma normalny kontakt, nic od nich nie chce, ani oni od niej. Mój błąd był taki, że pokazałem, że jestem o to zazdrosny. Wtedy to już w ogóle się denerwowała, ale wiem, że to mój błąd. Oczywiście, jakoś z tego wybrnalem.

Pytanie. Bo mam myśli takie, co sądzicie o tej sytuacji. Albo inny facet, albo po prostu rzeczywiście choroba i jej nastroje dziwne. Twierdzi, że ona nie chcę krzywdzic drugiej osoby. Że to w ogóle nie chodzi o mnie.

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Tutaj zdecydowanie widać , że ma rozpiernicz w czuprynce.
Chcesz się męczyć z taka patologia Stary? Wink
Tutaj cos czuje ze będzie duzy toksyn.
Jesli lubisz paprac się w kale, zostań przy niej.
W innym przypadku, będziesz mial ciężko.

globtroter
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa i okolice

Dołączył: 2010-07-10
Punkty pomocy: 6

Umówiłem się z nią na dziś. Ostatnio doszliśmy razem do wniosku, że niektóre dyskusje pomiędzy nami były nie potrzebne. Bo rozmawiamy o zbyt poważnych sprawach, niby czujemy się jakbyśmy się znali wieki, ale to nie pomaga bo za dużo jest rozkminiania. A za mało cieszenia się z tego co jest. Sama powiedziała, że ona chcę abyśmy zachowywali się jak wcześniej, bo ja to wszystko przytłacza. Chcę z nią po prostu pogadać konkretnie, żeby jakieś nieporozumienia zostawić i bez kitu cieszyć się tym co jest. Tylko zastanawiam się, czy to jest sens. Czy nie zostawić tego. Dać jej spokój na jakiś czas. Z tym, że jak jej pokaże jeszcze większe wyjebanie, to nie wiem czy to nie pogorszy sprawy. A jak jest tutaj inny facet, co mi mówiły inne osoby już, to nic Tym nie zdzialam. Dlatego się wacham.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Mąż na horyzoncie a to nie wróży nic dobrego. Skąd wiesz że nie jesteś dla niej odskocznią od problemów?

blasiu
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-16
Punkty pomocy: 219

Jest takie coś jak syndrom Sztocholmski a mianowicie ofiary wracają do swoich katów .
Po 5 latach jak będziesz chciał stworzyć zdrową relację z taką panną to Ci się nie uda - chyba, że lubisz sobie czasem panne po pysku wyszczelać to owszem będziecie żyć długo i szczęśliwie Wink

Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku

Chev Chellios
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: wwa

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 198

Po ostatnich wydarzeniach z czatu jeszcze masz czelność dawać tu komuś jakieś porady? Co za tupet. Proponuje najpierw naprawić swoje życie bez honoru i zasad a dopiero pouczać innych. Powinieneś prosić moderatorow o przywrócenie kont chłopakom lub samemu zarządac bana bo komu jak komu to tobie on się najbardziej należy. Ale oczywiście kilka osób pod nieobecność gracjana uważa się za najważniejszych i nietykalnych na stronie i nawet nie wolno wyrazić swojej opinii o takim snoofiem bo baudelaire baniki rozdaje jak na loterii i tworzą tacy delikwenci kółko wzajemnej adoracji myśląc, że są fajni i najmądrzejsi na stronie. Tak naprawde moge isc o grubą kase, że wasze życie kuleje tak jak kuleje życie gringo. Gringo napierdala durne wiadomości na czacie 24/7 a snoofie struga filozofa na forum 24/7. I gdzie tu czas na te kobiety, pracę i piękne życie jakie niby prowadzisz skoro 24/7 siedzisz i dodajesz wpisy na stronie?

One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki

globtroter
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa i okolice

Dołączył: 2010-07-10
Punkty pomocy: 6

Spotkałem się z nią wczoraj, były momenty, że udawała, że jest jakaś zdenerwowana, ale ogólnie porozmawialismy i miał być koniec tematu. Wszystko fajnie, potem jeszcze sama zadzwoniła, bo ja postanowiłem, że tego robić na razie tak często nie będę. Potem jakieś smsy z jej strony, czy może zadzwonić, to jej powiedziałem, że mnie nie ma w domu i odezwę się później. Wracam do domu, wszystko pięknie, ładnie, zaczyna pytania gdzie byłem co robiłem, no to tak odpowiadam, żeby jej do końca nie odpowiedzieć wprost, a tak że kończy rozmowę,bo już ja zaczynam denerwować haha to powiedziałem na razie i tyle. Sobie myślę, że jutro i tak będzie normalnie, a ta od rana fochy, ze coraz bardziej ją denerwuje, że nie umiemy się dogadać. Teraz zastanawiam się, czy ona oprócz depresji, nie ma jakiejś schizofrenii.

Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacja. Ona mi wcześniej mówiła, że ona widzi, że mi mniej zależy itp. Może to jest powód, że tak jak wczoraj z nią wieczorem rozmawiałem, to ja to drażni. Choć na zdrowy rozum, pojawił się kolega, z którym codziennie pisze, niby mówi, że to tylko kolega. Wiadomo, jak jest. Podszedłem do tematu na zasadzie niech sobie pisze. Sama powiedziała, że jakby liczyła na coś więcej u niego, to byśmy się rozstali. A wczoraj wieczorem zrobiła jak zrobiła, a dziś to już w ogóle. Miałem się nie odzywać, napisałem to co zawsze, a ta wyjebane.

Śmieszy mnie to już.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Rozmowy tu nic nie dadzą. Ty zaczynasz żyć jej dziwnym życiem. Jej głupimi emocjami. Ona potrzebuję mocnych i stąd te dwojakie zachowania. Testuję, gdzie jest Twój limit. Owal to. Najlepiej się rozstań. Jednak to pewnie już za ciężkie, więc zarządź ewakuację - odkryj jakąś pasję, podrywaj nowe laski, ćwicz i przygotowuj się do życia znowu samemu ze sobą. Jak się wzmocnisz to może to zauważy i zacznie się normalnie zachowywać. Teraz widzi, że może robić z Tobą wszystko. Jak kombinuję z tym kolegom to jak pierdyknie to Ty nie będziesz w proszku.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Typowa zagrywka kobiet, kiedy mówią, że Tobie mniej zależy. Nie jesteś dla niej łatwy, a one chcą żeby im pieskować, po czym stwierdzają, że jednak im się to nie podoba i do widzenia. I właśnie zaczynasz łapać przynętę, rozkminiasz to, szukasz pomocy na forum, czyli jej zagrywki działają. Powiem Ci tak, Ty jej pomożesz nazbierać sił po rozwodzie, wyjść z depresji, ułożyć sobie życie, a potem ona Cię zleje. Zamiast szukać dziury w całym, i strzelać fochy, powinna być po prostu wdzięczna, że jesteś przy niej i tyle. To ona kontaktuje się z innymi facetami i gra w jakąś dziwną gierkę z Tobą, więc się nad tym grubo zastanów. Nie daj się nabrać na jej zgrywanie niewiniątka, dlatego, że po takich przejściach powinna być bardziej życzliwa w stosunku do Ciebie.

globtroter
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa i okolice

Dołączył: 2010-07-10
Punkty pomocy: 6

Temat wygląda tak. Powiedziała, że facet to musi być facet, a według niej, ja się zachowuje normalnie, że nie daje sobie wejść na głowę, że nie robię wszystkiego na jej zawołanie. Ona nie wie czego chce, bo było tak, że nagle jakieś 2 tygodnie temu, ona stwierdziła, że nie chce się ze mną spotykać, bo nie jest gotowa na nowy związek. Dobra, pojechałem na imprezę, nocuje u kolegi, rano się budzę, wiadomości od niej, że mam u niej swoje rzeczy. To jej pisze, ze jakoś przy okazji odbiorę. Z jej strony naciski, spotkajmy się dziś. Ja nie bo jestem umówiony, a w poniedziałek to nie wiem, zobaczę. Wszystko się rozegralo tak, ze powiedziała mi, że nie chce popelnic błędu żeby go później żałować do końca życia. Nie chce mnie stracić, napisała mi list, który mi dała jak się spotkaliśmy. Tam to już cud miód i orzeszki. Mniejsza o to. Jej zachowanie normalne potem. Potem sytuacja z tym kolegą, od tego czasu, to już w ogóle robienie ze wszystkiego problem, chociaż ona robiła tak wcześniej już, nawet w tej sytuacji pt. "Nie chce z Tobą byc". Dziś to już w ogóle się nie odzywa. A jak do niej napisałem, to ona mówi, że ma dosyć mojego zachowania. Akurat, to olewam, bo wiem, że mówi tak specjalnie, aby lecieć do niej, a ona sorry ale nie pasujemy do siebie.

Powiedziałem, że zadzwonię do niej po pracy. Zadzwonić, czy olac i czekać aż sama się skontaktuje?

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

"Powiedziałem, że zadzwonię do niej po pracy. Zadzwonić, czy olac i czekać aż sama się skontaktuje?"

A nie masz nic ciekawszego do roboty tylko marnujesz czas zastanawiając się co księżniczka nowego wymyśli ? Latasz wokół niej jak jakiś przyjebany. Tu zadzwoniła, tam znowu nie zadzwoniła, ale zakomunikowała, że to sensu nie ma dochodząc jednak po niedługim czasie do wniosku, że warto się spotkać.

To jest rodzaj kobiety, która najprawdopodobniej nigdy nie będzie wiedzieć czego chce na dłuższą metę. Ale to nie jest w niej problem - problem jest z tobą, że ty sam nie wiesz czego chcesz. A tutaj powinna być krótka piłka z twojej strony. A z tego co piszesz wynika, że godzisz się na ten jej cały teatr.

I o to takim jednostkom chodzi by owinąć chłopa do tego stopnia, że ten będzie non stop myślał o swojej niuni analizując jej fochy. Dlaczego ? Bo to jej przyjemność sprawia, po prostu. Taka typowa kobieca próżność. Ona inaczej w życiu nie potrafi czego przykładem jej małżeństwo (bo nawet jeżeli to był zły mężczyzna to przepraszam bardzo, ale mądre kobiety głupich mężczyzn sobie nie biorą za mężów). Sory, ale analizować to można rachunkowość, sytuację ekonomiczną firmy, ewentualnie debiut Birda przy przejściu do wariantu obrony holenderskiej grając białymi, a nie fochy jakiejś rozchwianej baby rozwódki. No na prawdę ...

Zdradzę ci sekret - pod jej pokrywką nie ma absolutnie nic (może poza jakimś psychologicznym odchyleniem). W tych jej fochach nie ma żadnej tajemnicy, a jedynie twój brak obycia z kobietami. To jest blef, który grany jest na słabych klientów.

blasiu
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-16
Punkty pomocy: 219

Powiedziała, że facet to musi być facet, a według niej, ja się zachowuje normalnie, że nie daje sobie wejść na głowę, że nie robię wszystkiego na jej zawołanie. - no to zachowujesz się jak FACET przez wielkie F .

Widzisz autorze jak Cię starsza manipuluje Wink i odwraca kota ogonem .

Już haczyk połknięty głęboko ojjj głęboko .

Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku