Jak myślicie, podrywanie na ulicy jest ok? Jutro idę z kolegą na "spacer podrywacza". Na YT jest wiele filmików o tym, ale zdania są podzielone. Jedni mówią, że to jest ok, ale drudzy, że wygląda to jak ostatnia szansa desperata. Widziałem wiele razy jak, puasi (na YT) podrywali laski na ulicach, w sklepach itd. Jak z tym w końcu jest? Przykładowo Paweł Grzywocz, mówi, że podryw na ulicy to bycie zdesperowanym, a Paweł Rawski, że jest to fajne. Jakie mieliście reakcje? Raczej jutro spodziewam się więcej zlewek niż numerów, a nawet samych zlewek. No zobaczymy.
Jak idziesz z kolegą to założę się, że to rzeczywiście będzie wyglądać jak "spacer podrywacza"
Po co bierzesz "przeszkadzacza"? W dzień na ulicy dużo lepiej biegać solo.
int x=1;
double* dubel= new double[x];
delete [] dubel;
dubel = NULL;
No dokładnie, z kumplem który siedzi w temacie uwo sądzę, że łatwiej się przełamać.
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
Zadajesz pytanie na które znasz odpowiedź.
Tak, jest ok, ludzie tak robią, poznają się, sypiają ze sobą, zdarzają się i one night standy i ff, i krótkie związki.
Co do samych technikaliów - materiałów jest mnóstwo, ale polecam raczej ludzi, którzy nie zajmują się nightem. Najtowicze często mają podejście, które jest nie do nauczenia dla początkujących. Tylko nieliczni są w stanie zacząć od końca, większość uczy się etapami.
Zdecydowanie polecam daygame, ale pamiętaj, że na początku trzeba poświęcić trochę czasu, żeby złapać dynamikę podejścia na ulicy i potrafić utrzymać te 7-10 minut rozmowy na solidny numer. Zawsze łatwiej rozwiązywać konkretne problemy niż "jak się za to zabrać".
Grzywocza to lepiej nie słuchaj, z całym szacunkiem ale On to mi wygląda na lekko nie...anego, prędzej Rawskiego poleciłbym z tej dwójki. Mówi z sensem i konkretnie jak człowiek.
Co do samego wychodzenia to podstawa abyś na nic sie nie nastawiał. Nie myśl o zlewkach ani tymbardziej o numerze. Młody jesteś, zaczynasz wiec masz sie KURWA BAWIĆ!!! wygłupiać, zartować itp. co Ty żony szukasz?
Pzdr
Jak jesteście na tym samym poziomie to będziecie się razem uczyć i wyciągać wspólnie wnioski i informacje zwrotne. Dobry winga nie przeszkadza wręcz pomoga. Nie nastawiaj się ,że będzie dużo zlewek tylko porstu mniej gdzieś reakcję kobiet. Ale jaraj sie tym co pwoedizałeś i tym co zrobiłęś jak wejdziesz w flow i ten zajbisty rozpęd to nagle zauważysz ,że to mega zabawa. I nawet nię bedziesz pamiętać twarzy kobiet do ktorych podchodziliscie. Czy to desperacja można to przeramować to na nauke. Ważne zebys nie bral do siebie zlewek utrać wlasne ego i wychodz ze strefy komfortu.
graj po to ,żeby WYGRAĆ a nie po to żeby NIE PRZEGRAĆ !!!!!!!!!!!
Szczerze dzisiaj nic nie wyszło. Gość nie chciał podrywać, twierdzi, że nauka podrywania jest looserska. No trudno, muszę się przełamać i działać sam. Jednak boję się, bo jak zagadywałem kiedyś w szkole, to dziewczyny się mnie bały, chociaż owszem nic takiego się nie stało. Jeszcze takie pytanie, co myślicie o metodzie DIRECT? Ja zastosowałem ją tak, ale nie wiem czy dobrze
Laska siedzi na ziemi z koleżankami
-Cześć mogę cię na moment?
-Mnie? // dziewczyna taka trochę zdziwiona i osrana, ale koleżanki krzyczą idź to poszła
-Słuchaj bardzo mi się podobasz, może poszlibyśmy na jakiś spacer?
-Nie, raczej nie
-No ok, spoko.
Druga sytuacja taka sama, z tym, że laska nie była z koleżankami i w momencie gdy usłyszała, że mi się podoba było takie "ojej, naprawdę?" i taki uśmiech, no i zaraz powiedziała, że już z kimś kręci.
Też tak macie, że na początku się boją? Co zrobiłem w tych podejściach dobrze, a co źle?
Jeśli zaprzeczają to dobrze - znaczy, że się uda.
"Jak nie ta, to... od razu inna!" - AlphaMale, Mateusz Grzesiak
"Swoją drogą zdobywanie średnich tez nie zawsze jest łatwe bo one lubią się dowartościowywać poprzez zlewanie." - Ktoś z tego forum
Gość nie chciał podrywać, twierdzi, że nauka podrywania jest looserska.
Typowy amator walenia konia w domowym zaciszu. Co do twojego directu: unikaj pytań typu "czy mogę" w pierwszym zdaniu. Dodatkowo wg mnie proszenie laski o odejście od znajomych bo chce się jej coś powiedzieć wali brakiem pewności siebie. Tak mocno tym wali, że czuć na 100 km. Nie dziw się więc, że odpowiedź była negatywna. Nie możesz się stresować koleżankami targetu, ten target cię jeszcze nie zna i dla niej bardziej liczy się opinia jej koleżanek niż twoja. Możesz użyć directu(jeśli już musisz... tfu) przy całej grupie.
A drugie podejście... tylko potwierdza teorię, że direct jest do dupy.
Narzekania na daygame a niby macie coś lepszego?
Dziś trafiłem na konkretne hb9,5 mimo że numeru nie dała było zajebiście. A dlaczego? A dlatego że w 5 minut pogadałem więcej niż bym to robił przez godzinę pisząc na badoo itp.
Nie ma i NIGDY nie będzie lepszej metody niż podchodzenie na "żywca".