Jakiś czas poznałem dziewczynę, na której mi bardzo zależy. Niestety zagotowała mi się głowa i za szybko spytałem się, czy się ze mną umówi. Nie udało się. Odpowiedziała, że ma chłopaka, z którym jest szczęśliwa.
Później rozmawialiśmy o tym jeszcze kilka razy i popełniłem kolejny błąd - w przydługawym przemówieniu przyznałem się, że się w niej zadłużyłem. Wydawało mi się, że jej się trochę podobam, ale powiedziała, że lubi mnie tylko jako kolegę. Najgorsze jest to, że wciąż nie jestem pewny, czy aż tak bardzo się pomyliłem, czy po prostu nie mówi prawdy.
Jako że pracujemy razem, widzimy się codziennie. Z początku starałem się jej unikać, bo głupio mi było przez to wszystko. Teraz wszystko wróciło do normy. Jest całkiem sympatycznie. Zachowujemy się jak koledzy. Tylko że ja mimo usilnych starań nie mogę zapomnieć o mojej prawdziwych zamiarach.
Czy da się jeszcze naprawić mój błąd? Jak postępować w takiej sytuacji?
no zrobiłeś podstawowy błąd wg. mnie.. Poza tym sama Ci powiedziała, że jest z kims szczesliwa, daj sobie spokoj:p
Jeszcze tym bardziej jak pracujecie razem. Spotykałem się z koleżanką z grupy na studiach, jeszcze dodatkowo mieszkała na przeciwko mnie w akademiku. I powiem tyle - jest fajnie, jak jest fajnie.
Żeby to było takie proste...
Muszę spróbować jeszcze raz, tylko że sam sobie skomplikowałem sprawę tak, że nie wiem, jak się do tego teraz zabrać.
Praca nie jest dużym problemem. Nie zależy mi aż tak bardzo. Jeśli zrobiłoby się naprawdę nieciekawie, mogę zrezygnować.
Załóżmy optymistycznie, że jednak coś było na rzeczy, ale odmówiła, bo zadziałem za szybko w złych okolicznościach.
Czy po mojej deklaracji mam jeszcze szanse, żeby wszystko naprawić i ten błąd przekuć w zaletę?
Dopóki jest jakaś szansa, muszę spróbować jeszcze raz.
Z roboty rezygnować przez babe??? vzys tys kompletnie ocipial. Z roboty się rezygnuje jak się znajdzie lepsza, albo jak stwierdzisz ze po prostu nie chcesz tam pracować. Wg mnie do niej to będzie bardziej jak twoja ucieczka niż poświęcenie.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Na pracy mi nie zależy, nic mnie tam nie trzyma. Dla mnie to nie jest poświęcenia. Dlatego akurat to jest moim najmniejszym zmartwieniem.
Nigdy żadna dziewczyna nie zawróciła mi w głowie tak jak ona. Dlatego tym razem muszę dobrze przemyśleć następne kroki. Jeżeli jakimś cudem jest jeszcze szansa, to nie mogę tego zmarnować, bo kolejnej już nie będzie.
Kurcze nie rozumiem was, tyle kobiet jest wokół , a wy idziecie na łatwiznę i poznajecie kobiety w szkołach, w pracy itd. Poznałeś ją w pracy. W innym przypadku śmiem twierdzić, że byś jej nie poznał, no chyba, żebyś podszedł do niej.
Faceci na co dzień nie poznają kobiet, jak już to przez kogoś, albo w pracy, w szkole i nie raz wychodzą z tego jakieś problemy. Jest takie powiedzenie "Gdzie się uczy, gdzie pracuje, tam się chujem nie wojuje...", to tylko powiedzenie, ale jest w nim sporo prawdy. Ja kiedyś pracowałem ze swoją dziewczyną. Było fajnie do czasu, aż się rozstaliśmy. Gdy to zrobiliśmy praca z nią była dla mnie koszmarem. Nie mogłem się skupić na pracy, a każdy jej uśmiech w stronę faceta z którym kręciła i który pracował też ze mną, wbijał mi nóż w serce coraz głębiej.Potem zaczęły się jakieś inne chore jazdy w pracy, robienie na złość itd....Już teraz gotuje Ci się głowa, myślisz o niej i na dodatek pracujesz z nią i można powiedzieć widzisz ją codziennie. Powiem Ci z doświadczenia moich kilku znajomych, że flirty w pracy w dłuższej perspektywie nie wychodzą na dobre, szczególnie flirty z szefową;). Kiedyś tez pracowałem z taką jedną, której się podobałem i której dałem kosza, znaczy do zrozumienia, że nie jestem nią zainteresowany, olewając jej propozycje wyjścia na piwo. Potem była przez jakiś czas dla mnie bardzo nie miła, aż znalazła sobie jakiegoś tam gościa i zbastowała:).
W Twojej sytuacji nie da się nic zrobić. Znaczy jest cień szansy, ale musiałbyś stać się z dnia na dzień dosłownie innym człowiekiem/facetem, a to jest niemożliwe. Szansa by była, jakbyście mieli jakiś tam romans drobny....tutaj nawet nie doszło do pocałunku? chyba nawet dotyku? tylko głosiłeś przemówienia.... Zaszufladkowała Cię jako kolegę i tyle. Szansa jest jak w kobiecie wywołasz jakieś tam emocje, wtedy jest cień szansy....musiałbyś chyba zwolnić się z pracy i pojawić się w jej życiu gdzieś za jakieś 3 miesiące totalnie odmieniony....
Dam Ci do myślenia
To było nierozsądne, że przydarzyło mi się to w pracy, ale stało się. Nie zmienię tego, poza tym akurat to nie jest głównym problemem, bo na tej pracy nie zależy mi szczególnie.
Interesuję mnie porady, takie jak w ostatnim akapicie.
Jak zamazać mój fatalny błąd i wyjść z tego wszystkiego zwycięską ręką.
Jeszcze troche i dostaniesz od niej łatkę natręta. Dziewczyna chyba wyraziła się jasno, nie prawdaż? Do tego wmawiasz sobie, że z jakiegoś powodu nie powiedziała Ci prawdy. Masz ze sobą jakieś problemy emocjonalne? Daj jej spokój, bo na drzewo przed Tobą nie ucieknie, w końcu pracujecie razem. Uszanuj to. Jak zaczniesz dalej drążyć, to laska poczuje się osaczona i będziesz na pierwszym miejscu plotkarskiej rozkładówki w firmie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Temat można zamknąć. Dzięki wszystkim za opinie.
I co dała kosza?
Dam Ci do myślenia