Witam. Chciałem opowiedzieć o swoim związku nie mam komu sie wyzalic wiec postanowiłem bapisać o wszystkim tutaj. Swoja była dziewczyne poznalem przypadkiem dwa lata temu przez internet. Na poczatku było wszystko ok po mimo faktu że dzieliło nas 50kilometrów. Ona bała się tego że bede widywał się z nią np raz w miesiacu a było całkiem inaczej... Od pierwszego spotkania zawsze byłem u niej co weekend nie moglismy sie widywac w tygodniu ja mialem prace ona szkołe wiec zostawaly nam weekendy. Przez pierwsze pół roku bylo jak w bajce akceptowala mbie takiego jakim jestem a ja ja. Wszystko sie zmienilo zaczeła dyktowac mi jak mam zyc co mi wolno czego nie. Nie wiem co jej sie stalo. Nie wolno mi bylo ubrac sie jak ja chce nie moglem sie golic jak ja chce wgl nic nie moglem jak ja chce bo zawsze musiala postawic na swoim a jak sie buntowalem ona wyzywala i udawala ze nie istnieje jakies jej glupue fochy. Stalem sie jej wlasnoscia mialem robic jak ona chce a ona nigdy nie luczyla sie z moim zdaniem robila jak chciala. Nie mowie ze jakies glupoty. Nie chciala sie dogadac. Pozniej wyszlo na jaw czemu taka jest. Bylem jej drugim chlopakiem a pierwszy ja zdradzal a ona poprostu wbila sobie do glowy ze ja zrobie to samo. Przjej podejscie bylo tylko gorzej. Zaczela kontrolowac wszystko moje telefony msialem pusac gdzie jestem co robie itd. Wkoncu mialem juz tego dosc i powiedzialem jej ze ja to nie jej pierwszy i nie zrobie tego. Nie chcialem jej wdziec a ona wydzwaniala mowiac ze soe zmieni ze nie chce zebym ją zdradzil grozila ze jak odejde skoczy pod auto dalem jej szanse na zmiane. Przez chwile bylo ok. Pozniej przez jej chorobliwa zazdrosc posunela sie za daleko. Pewnego dnia lezelismy i cos sobie wbila do glowy zaczela mnie wyzywac i kopac po chwili przutulala sie przepraszajac. Znowu spokój jakis czas. Tydzien pozniej znowu wpadla w jakis szal zaczela wbijac we mnie pazury robiac widoczne rany i gdy jej atak mijal nagde stawala sie mila i bylem najwazniejszy na swiecie. Po tej jej akcji nie wracala do tego co zrobila. Heh. Dwa tyg po tym kolejny jej atak gniewu tym razem poszla po calosci bijac mnie po twarzy i wbijajac pazury w szyje po chwili znowu stawalem sie dla niej najwazniejszy. Az miesiac temu kolejny atak tym razem jej ostatni i znowu drapanie bicie po twarzy wyzywanie chcialem sie bronic wiec zlapalem ja za rence chcialem zeby sie ogarnela i nie forturnie upadlismy na podloge dalej trzymalem jej rence pytajac czy przestala juz a gdy ja puscilem zadzwonila na policje ze co to ja jej nie chcialem zrobic. Chore to dla mnie jest. Po mimo tego ze wiele razy wyskakiwala do mnie z biciem kopaniem drapaniem nigdy jej nie oddalem i nigdy nie chcialem. Kochalem ja nadal mimo ze stalem sie jej niewolnikiem i wina tez moha ze tak sie dalem kochalem mimo jej atakow na mnie. Nie moge zrozumiec czemu wbila sobie do glowy ze ja zdradze i przez ta jej chorobliwa zazdrosc wszystko sie rozpadlo. Przy rostaniu powiedziala ze to wszystko moja wina ze mi nie zalezalo. Jasne. Zalezalo mi duzo robilem zeby czula sie najwwzniejsza a ona dla mnie nic rzadko slyszalem kocham od niej nigdy nie pokazala ze jej zalezy zawsze tylko ona sie liczyla bo wedlug niej ona jest najwazniejsza. Wygarnela mi wszystko straszyla policja itd a ja z nia nie prowadzilem wojny. Wiedzialem ze ma problem z tym i chcialem razem z nia wyjsc z tego ale jak wiadomo nie widziala ze ma problem ze soba. A gdy nie bylusmy razem chciala zebym jej udowadnial ze nic nie robie podajac haslo do fb pytala co robie. Czasem robila wojne o cos co jej nie pasowalo. Raz gadalismy normalnie a pi chwili wyskakiwala gniewem obrazajac mnie. Mija miesiac jak nie rozmawiamy ze soba i chyba dobrze mi z tym nie dostaje mi sie jak ma ataki nie musze robic jak ona chce. A wiem ze nadal ja interesuje moje zycie. Ktos pomoze obiektywnie ocenic ta sytuacje??? Nie wiem czy ja tak bylem slepo zakochany w niej. Dwa lata bylismy razem a ona tak sie odplacila mi za wszystko. Jakie jest wasze zdanie o tym??? Ja juz sam nie wiem co myslec o tym
Może zabrzmi to brutalnie, ale jak będziesz trzymał kobiety za "rence" a nie ręce to duże prawdopodobieństwo, że będziesz trafiał na podobne przypadki.
Szczerze to powiem Ci, że powinieneś sobie ją odpuścić. To jest zła kobieta. Wyzywanie, szarpanie, drapanie. Czy to jest zachowanie godne kobiety??
Przecież to jest patologia. Zastanów się nad sobą i swoim życiem, bo jeżeli będziesz tęsknić za kimś takim to w pewnym sensie problem byłby z Tobą;)
Najrozsądniej bracie będzie olać ten przypadek i chociaż spróbować poszukać innej kobiety. Czytając to co napisałeś, jest duże prawdopodobieństwo, że ta kolejna będzie o wiele ciekawsza;)
Nie tęsknie za nią. Jedyna co mam po niej to blizny na ciele. Układam to sobie wszystko w głowie. Jakoś trudno sobie to poukładać w głowie starasz się żeby wszystko było dobrze a ta przez swoją chorobliwa zazdrosc miesza z błotem przez jakieś swoje urojenia. Najgorsze w tym jest to że po tym będzie mi trudno zaufać kobiecie w przyszlosci
Dobrze, że nie tęsknisz. Napisałem tak gdyby Ci to przyszło do głowy;)
Moim zdaniem najrozsądniej będzie się odciąć od tej kobiety całkowicie. Usuń wszelkie kontakty - zapomnij.
"Najgorsze w tym jest to że po tym będzie mi trudno zaufać kobiecie w przyszłości"
Spokojnie, myślę że trafiłeś na ekstremalny przypadek i pewno będzie tylko lepiej;)
moja obiektywna ocena sytuacji: JA PIERDOLĘ -,-
Dziewczę ma bardzo poważne problemy z głową. Zachowania które opisujesz mocno pasują do borderline i to raczej ciężki przypadek. Spierdalaj od niej jak najdalej i współczuj jej przyszłym partnerom. Nie waż się wkładać w nią kutasa, bo wylądujesz w areszcie z oskarżeniem o gwałt. To nie są żarty już, serio. Takie laski potrafią na pstryknięcie palcem odegrać hollywoodzką scenę i nikt Ci nie uwierzy, że to ona jest pojebana, a nie Ty. Nie wiem jak się skończyła pierwsza interwencja policji, ale jak nie chcesz sobie zmarnować życia, to ratuj dupe. Teraz.
Poczytaj sobie shrink4men.com, tam znajdziesz masę identycznych historii i przypadków, tyle ze większość z tych facetów jest wjebana z takimi kobietami w małżeństwo, wspólny majątek i dzieci.
Nawet się nie łudź, że jej pomożesz. Będzie coraz gorzej.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Właśnie to samo sobie pomyślałem.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Policja przyjechała ta wybiegła i opowiada że co to nie było. A prawda jest taka i też tak powiedziałem to wyszedłem z pokoju nie mówiac jej gdzie ide a ta zaczeła krzyczeć że nie mam po co wracać jak wróciłem zaczeła wyzywać mnie od szmaty ze tajemnice robie i wyskoczyła do bicia. A jak jej policjant walna jazanie żeby panowala nad sobą bo jak ja wyglądam podrapany zamilkła i sie popłakała. Przez chwile jak zadal jej pytanie czy ją uderzyłem była cisza i powiedziała że nie. Co do gwałtu macie racje bo mielusmy taki przypadek ze raz nie wyszedlem w pore a na drugi dzień usłyszałem od niej że jak coś z tego bedzie powie że ja zgwałciłem i usunie dziecko. I wiecej miala pojebanych akcji jak np kiedyś podczas jazdy złapała za kierownice i ciagła nas prosto w płot potrafiła też wyciagnąć mi klucze ze stacyjki i wywalic przez okno i jakos jej nie interesowalo że stoimy na środku drogi robiła swoje akcje wszedzie a w miejscach publicznych często bo miała do mnie jakieś żale za coś co robiłem jak jej nie znałem i to chore bo co jej do tego jak nawet nie wiedziala że istnieje
Gadała że ułoży sobie życie na nowo ok jak chce ale prawda jeztże ten czy ci następni nie będ dawali sobie tak i po jej takuch jazdachskończy się to dla niej źle dostanie od gościa po twarzy albo coś inneg nikt się jej nie pozwoli kontrolować. Wtedy przypomni sobie o mnie a ja jakoś nie mam zamiaru lądować na policji albo odsiadywać wyrok a tym bardziej obudzić się z nożem w plecach. Nigdy nie dotrze do niej że ma nie tak w głowie a nie jak ona myśli że każdy a ona jest normalna
Ale że co? Że ona już sobie nie znajdzie lepszego niż ty byłeś? Że będzie tęskniła i że będzie cię wspominać? Hah, zapomnij, to nie ten typ kobiety, pozna innego za 5minut którego "będzie kochała jak żadnego innego" nawet jak jej przypierdoli;)
Ja pierdolę x2
Powinieneś dostać medal za anielską cierpliwość i cieszyć się, że z nią nie wpadłeś. Patologia umysłowa, za sam numer ze złapaniem kierownicy bym ją rzucił w pizdu a Ty z nią 2 lata...
Baba jest ładnie zrypana. Moge Ci tylko powiedzieć, żebyś miał jaja i jak najprędzej zapomniał i poznał coś normalniejszego i fajniejszego, bo ten przypadek to jest jakiś żart.
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
To jest typowy narcyz wszystko musi się krencic wokół niej i jak ona chce. Udowodniła mi to nie raz. Jak nie było po jej myśli to udawała że mnie nie zna i ile razy straszyła że odejdzie. Odjebało jej pod koniec związku jakieś dwa miesiac. I wiecie tu wielka jej złośc na mbie a trzy razy wyskakiwała zeby się spotkac. Tylko jakoś odwagi nie miała mi tego powiedzieć prosto w oczy. Bo jak gadała to ja się kurwa miałem zmienić bo ona sie menczy hahaha. I nawet jak by sie kiedyś odezwała to mam to w dupie nie mam zamiaru byc psem na krótkiej smyczy i wykonywać jakieś posrane rozkazy a ona jedyne czym sie odpłaci to wbijaniem pozurów i biciem bo ona jest kobietą i jej wolno jak kiedys powiedziała. Cała jej rodzina jest pojebana. Mama- panikowała cały czas że tak daleko od siebie ze starszy jestem nie lubiała mnie bo mieszkałem 50 km od nich. Tata- jego akcje raz podczedł do mnie z kartka i długopisem i kazal mi napisać swoje dane a później caly dzień szukał takiej ulicy i zadawał sto tysiecy pojebanych pytan raz mnie wywalił z domu a jego najlepsza akcja to jak kiedys rozmawialem z nia w aucie u nich przed domem podszedł i powiedział ze wszystko widzi a tam dalej stoja i jak da im znak to dostane po gębie co chwile przychodził aż mu powiedzialem zeby szedł do domu bo jade. Ona robila tak jak jej rodzice kazali i nie wie co to życie skąd ma wiedzieć skoro rodzice wszystko za nią robią
I tu nie chodzi o odwage czy coś. Ona była normalna dało sie z nia wszystko wyskoczyć na miasto pogadać itd. Pod kniec jej odpierdoliło bo wbiła sobie do głowy że ją zdradze i wtedy szystko się zaczeło
Widzę, kolego Marcin236, że mamy podobny przypadek. Tak jak ci chłopaki doradzają - uciekaj od niej i nie oglądaj się za siebie!
Na pewno jeszcze się do Ciebie odezwie i będzie próbowała wzbudzić w Tobie stare emocje, bazując na tym początkowym okresie półrocznej sielanki. Norma u takich kobiet. Odwołują się do czasów w których pilnie trzymały maskę, co ma być dowodem na to, że ona może być normalna i jak się postara to się 'zmieni'. Nie łykaj tego kitu, bo w relacjach z takimi kobietami zawsze dochodzi do eskalacji pojebanych zachowań. Jeśli zaczęła odpierdalać takie akcje, to użyj wyobraźni i zastanów się do czego teraz może się posunąć kiedy poczuje, że grunt jej się wali pod nogami. Masz masę farta, że jej nie zapłodniłeś i nie masz wobec niej żadnych finansowych, ani prawnych zobowiązań.
Miej się na baczności, bo dwa lata prania mózgu to kupa czasu i na pewno odbiło się to na Twojej psychice. Jak większość partnerów takich kobiet jesteś w pewien sposób uzależniony od jej osoby i toksycznej huśtawki nastrojów, jak żona alkoholika sadysty, która daje mu 10 szansę, bo "to w końcu dobry człowiek, na pewno się zmieni". Jeszcze nie raz w przypływie emocji będzie Cię łapa świerzbiła żeby wziąć telefon i do niej zadzwonić. Bądź na to przygotowany i pilnuj siebie. Odczekaj, weź zimny prysznic, idź pobiegać. Zajmij się sobą.
Nie kieruj się odgrzewanymi emocjami z początków waszej znajomości, które nie były do końca szczere, tylko zdrowym rozsądkiem, nawet jak będzie Cię skręcało, żeby znowu z nią pobyć, pogadać, cokolwiek. Tu chodzi o coś więcej niż szacunek do siebie i męski honor, zwyczajnie ryzykujesz zdrowie i życie. Powodzenia.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Czerwona lampka Ci się powinna była zaświecić po akcji z tatusiem. Patologia x2
Na chwile obecną od miesiąca nie rozmawiam z nią i nie mam ochoty tego robić. Ciesze się że nie mam z nią dziecka i że zwlekałem z wspólnym zamieszkaniem. Jak jyż pozwalała sobie na tyle co bym miał jak bym był z nią każdego dnia. W koncu by mnie zabiła. Nie rozumie jej pojebanych akcji czasem płakała błagała mnie zebym z nią był była spokojna a po czasie spokoju wojna. Dla niej kazda inna dziewczyna to szmata i kurwa podam przykład do dklepu musialem sie ubrac i miec brode bo jak twierdzila nie moge sie podobac jakims szmata bylem sam w sklepie pytania kto stal za kasa. Wszędzie widziała kurwy i szmaty nawet wyzwała mnie jak rozmawiałem z jej siostrą ueażając ją za konkurencje. Wszędzie gdzie wychodzilismy razem czułem jej wzrok na sobie gdy pojawialy się przypadkowe kobiety zwykły przechodzień na ulicy był dla niiej wrogiem. Kurwa bez jaj nie rozgladalem sie nigdzie
Ciesz się, że jakiejś kosy w żebro nie dostałeś ...
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Uwolniłem sie od niej
Zuch chlopak! Zamiast jedzy znajdziesz taka ktora i zrobi Ci sniadanie, i zalozy sliczna bielizne i jeszcze bedzie sama do Ciebie pisac i dzownic. NJie marnuj czasu na laski z netu, sporo z nich ma kompleksy dlatego tam sa.
To był przypadek że ją wtedy poznałem w necie. Zaczeła się rozmowa i dalej się potoczyło.. Jak widać trafiłem na taką od której jedyne co dostałem to ataki jakiegoś pojebanego szału i jedyne co mogło mnie dobrego spitkać to nóż wbity w serce. Mam nadzieje że następna panna którą poznam będzie piękną cudowną osobą a ja poczuje że warto żyć