Witam wszystkich!
To mój pierwszy post na tym forum, wszystkie hejty wezmę na klatę 
Przejdę do sedna. Co myślicie o służbie przygotowawczej jako sposobie na wzmocnienie osobowości, zbudowaniu większej pewności siebie, nabraniu męskości?
Osobiście wybieram się od 1 września na służbę przygotowawczą, głównie po to, aby zmężnieć. Wielu mówi "za mundurem panny sznurem", jeśli mundur rzeczywiście jest choć odrobinę skuteczny, to ja tym bardziej się z tego cieszę.
Macie jakieś doświadczenia związane ze służbą przygotowawczą, które wpłynęły na wasze charaktery i relacje z kobietami? Czy rzeczywiście mundur przyciąga kobiety?
Gorąco zapraszam do dyskusji 
No i na co wojsko? Zabawa w żołnieryka.
Nie potrzebuje wojska aby być 100% facetem i nie wiem na co tobie to bo z pewnością nie na panny.
Tobie być może wojsko nie jest do tego potrzebne, ale niektórzy potrzebują takiego wzmocnienia. Nie wszyscy są tacy jak Ty, nie mierz każdego swoją miarą.
Na co mi to? Choćby po to, żeby zbudować w sobie wiekszą pewność siebie, która jest bardzo przydatna w podrywie. Ale też i przeżyć przygodę i ogólnie się wzmocnić.
Czlowieku sadzac po Twoich wpisach, szybko by Cie zlamali i doprowadzili do placzu tylko przy pomocy slow!! Zabawa w zolnierzyka? siedzial bys u nas na jamie i udawal radio a My bysmy mieli zabawe cipko
Maik
8 osób lubi sie przebierać w mundur
Skąd wiesz czy kiedyś komu co wydaje rozkazy nie odbije od stresu i wszystkiego i nie wyśle cie na śmierć? Mowa o wzmocnieniu sie wojskiem ale jest też opcja że ktoś sie tak wystraszy że będzie miał traume i dopiero będzie fixował.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,....
Nie chce wyrażać swoich myśli o wojsku ale w razie potrzeby bym poszedł.
Byłem, na pewno Ci nie zaszkodzi. A człowiek też robi się odporny na sytuację stresowe. Jedyny minus jak mówią moi znajomi. Stałem się jeszcze bardziej bez uczuciowy niż byłem
No u mnie z uczuciowością jest zupełnie inaczej. Jestem bardzo uczuciowy, aż za bardzo. Przysparza mi to jedynie przykrości i więcej bólu jak coś się sypie.
Co prawda nie byłem w wojsku, ale Stary- myślę że to bardzo dobry pomysł, serio. Z pewnością nauczysz się dyscypliny i samoorganizacji, nie ukrywam że mi też by się to przydało.
Tak w ogóle to wysłałbym do wojska połowę Użytkowników tego portalu, bo to co się dzieje na forum to jest jakaś błazenada. Tam by się jeden z drugim nauczył co to prawdziwe życie.
Do woja wysłałbym również metroseksualnych cweli w obcisłych, spedalonych rurkach oraz takich popierdoleńców jak ten koleś z Kalisza co sobie pociął mordę. Dawniej nie było takich ancymonów.
Mam dokładnie to samo zdanie w tej kwestii, Plusik leci.
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
w tej służbie przygotowawczej moja koleżanka była, nawet se paznokcia nie złamała przez te 4 miechy, chyba lepiej byś na siłce przykoksował
to ma minimalny sens jeśli będziesz sie starał o kontraktowego, chociaż oczywiście lepiej stałego, ale to bez pleców łatwe nie jest ...
każdy teraz mundurówkę kocha, bo w miarę pewna praca na stały etat
they hate us cause they ain't us
Urlich zależy gdzie. Ja miałem takie odciski od saperki że krew się lała
schudlem 5 kilo przez 4 miechy. Więc nie w każdej jednostce jest tak kolorowo.W każdym razie dyscyplina, cierpliwość i hierarchii tego się tam każdy nauczy. Najgorsze pierwsze 4 tygodnie potem z górki. 
zasadniczo lepiej iść na budowę, do hurtowni, czy pomocnika wykończeń do roboty, poprawisz skilla, znajomości, wpis do CV, mięśnie wyrobisz
a tu stracisz 4-5 miechów i chuja z tego (pomijając to co wcześniej napisałem)
they hate us cause they ain't us
No i takie podejście to ja rozumiem
Ale przecież służbę wojskową też można śmiało wpisać do CV i nawet dostaniesz zaświadczenie o jej odbyciu ;p Podobnie jak np. wolontariaty, czy też wymiany studenckie: erasmusy, work and travele i inne camp ameriki. Pracodawcy patrzą najbardziej na doświadczenie zawodowe i to nie ulega wątpliwości, ale to co wymieniłem też jest na pewno ważne ;p
Druga sprawa: wszystkie te fuchy które podałeś można sobie wpisać w CV nawet bez konieczności podejmowania tam pracy. Śmiało można nakłamać, bo kto sprawdzi czy pracowałeś w hurtowni czy też nie? No chyba że dostaniesz referencje, ale kto Ci takie wystawi na budowie? Ulrich- nie oszukujmy się, ale na budowie w ogromnej większości przypadków robi się na czarno- bez żadnej umowy, a wypłatę dostajesz "na gębę". Oczywiście nie mam tu na myśli absolwentów budownictwa, a osoby zatrudniające się na stanowisko "przynieś, podaj, pozamiataj". Wiem, bo sam nie raz tak robiłem. Jedyny plus to to że dzięki tej robocie potrafię zrobić drobny remont typu szpachlowanie, wygładzanie i malowanie ścian. Ale już kafelek, czy paneli za chuja nie położę, ponieważ jest to wyższa szkoła jazdy. Znajomości? Owszem, można sobie wyrobić, jednak są to same znajomości do kieliszka. Na budowie normalnym jest iż otwiera się flachę jeszcze przed południem. Alkoholizm na budowach to niestety żaden mit, a rzeczywistość.
W hurtowni też pracowałem i za wiele się tam nie nauczyłem. No chyba że za takie uznać można obsługę skanera i owijanie palet, a tyle to potrafi nawet średnio rozgarnięta małpka- kapucynka.
Co do mięśni- wojsko to najlepsze miejsce do ich rozwoju. Ojciec mi opowiadał że w nocy przełożony potrafił wpaść do pokoju, wyciągnąć z wyra jednego wojaka z drugim i kazać im zrobić np. 100 pompek. Już nie wspomnę, że współczesne jednostki wojskowe są wyposażone w świetne siłownie. Ulrich- z całym szacunkiem, ale rozwój fizyczny od zawsze był nie zbędnym elementem militarnej kindersztuby. Widziałeś kiedyś otyłego, polskiego żołnierza?
Mając do wyboru spędzić rok w wojsku, czy w hurtowni zdecydowanie wybrałbym tą pierwszą opcję i to bez cienia wątpliwości.
i co wpiszesz po wojsku ?
umiem rozłożyć\złożyć ak-47 ?
sam byłem rok i nie było źle ale jednak rok stracony zarówno pod względem rozwojowym jak i zawodowym
a budowa czy hurtownia to dałem przykład najprostszych prac bez wykształcenia, wiadomo o co chodzi chyba ...
they hate us cause they ain't us
Facet przeczytaj własny wpis i zastanów sie nad sobą... Wojsko ma wpłynąć na twoje relacje z kobietami niby jakim cudem . To ty masz interesować kobiety nie belki na mundurze , blizny po odłamkach ,czy emerytura wojskowa której teraz sie nie dostaje.Co do przygotowawczej zależy jak trafisz ale nie licz na cuda tak na prawdę to nie zobaczysz jeszcze armii będziesz sie tylko przyglądał obok dadzą ci postrzelać sprzętem z lat 70tych nauczą salutować i wytłumaczą że 1+1 to jest 3 i nawet nie próbuj zaprzeczać
Może i trochę zmężniejesz ale na pewno nie licz na to że wyjdziesz po 4 miesiącach jak pudzian Co najwyżej schudniesz hehhe co ja gadam na 100% schudniesz zalecam jakiegoś gajnerka bo bd głodny
Wyobraź sobie faceta 190 cm dobrze zbudowanego w mundurze uśmiechnięty od ucha do ucha pewny siebie z kumplami idzie w tany A teraz facet w mundurze z głową pochyloną idzie przed siebie nie wie co z sobą zrobić pije piwo za piwem w barze Czy ten mundur zmienia wytnij słowo "mundur" w poprzednich zdaniach i tak te 2 osoby nadal reprezentują to samo
Co do twojego powiedzenia "za mundurem panny sznurem" mundur nie ma tutaj nie ma nic do rzeczy zależy kto go nosi i co reprezentuje no chyba że niesiesz ze sobą beryla wtedy żadna ci nie odmówi
Przemyśl sobie to To ty musisz sie zmienić BO WARTO
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
Pisząc o wzmocnieniu się chodziło mi o charakter - w szczególności pewność siebie i w pewnym stopniu odporność na stres. Przeglądając różne fora w poszukiwaniu wrażeń ludzi po służbie przygotowawczej, bardzo często natykałem się na opinie, że spadek wagi to podstawa. Dla mnie to nie problem, wręcz przeciwnie, bo ucieszy mnie pozbycie się kilku zbędnych kilogramów.
Teraz pytanie: ile osób, które się wypowiedziały były lub są w wojsku
?
Dla mnie ten mundur to sprawa całkowicie drugorzędna. Nie idę tam po to, by pózniej hasać w mundurze i sprawdzać ile to laseczek zwraca na mnie uwagę.

Dzięki wielkie za tak obszerną opinię. Oczekiwałem właśnie wpisów od doświadczonych osób jak Ty.
Jak już raz wspomniałem, mundur to dla mnie dodatek, gdy będzie trzeba, to będę go nosił dumnie, dla ojczyzny, a nie żeby bardziej podobać się kobietom.
Najbardziej liczę na szkołę charakteru, ale jak czytam te opinie, to widzę, że ta służba przygotowawcza to schodzi na psy. Nie powiem, lekko się zawiodłem, ale nie wiadomo gdzie ja trafię i jak tam będzie. Mam nadzieję, że dostanę tam to, czego mi trzeba.
Idź. Pewne badania (które mogę ci podesłać osobiście, bo nie chce łamać regulaminu reklamy innych stron) przeprowadziły, że dzięki samym działaniom w wojsku twarz mężczyzny dzięki nadmiernemu poziomowi testosteronu nabiera mocniejszych rysów i męskości samej w sobie, dzięki czemu gdy padał wybór przystojniejszego "przed" albo "po" wojnie, zawsze była wybierana była ta druga opcja.
A mundur? Ci co wierzą że chodzi tylko o strój, są debilami. Serio. Mundur to cechy. Mundur to bezpieczeństwo, wola walki, męskość, cierpliwość, walka o swoje. Panowie, czas przestać patrzeć zero-jedynkowo bo inaczej nigdy nie zrozumienie świata.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Chętnie się z nimi zapoznam
Raczej twarz dorosłego faceta się nie zmienia... To pewnie dlatego, że chudli i twarz pokazywała rysy.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.