Witam wszystkich
siedzę sobie właśnie na tarasie i powolutku sącze piwko. Nachodzi mnie taka refleksja mam nową fajna dziewczynę wyjechałem sobie z nią nad morze i jej rodzinka bo akurat tu pracują. Ja również przyjechałem do roboty i tak w sumie spędzam z nią wiele czasu można powiedzieć że od miesiąca już tu siedzimy. Moja dziewczyna jest dość specyficzna a przynajmniej inna niż te której do tej pory miałem. Jestem długo dystasowcem jeśli chodzi o związki ale to chyba pierwszy raz kiedy się czuję trochę niepwnie bo w sumie nie wiem jak mam sobie z nią radzić. Jest po prostu jakaś inna. Zwykle w związkach otrzymywalem sporo takiego ciepła jak można tak to nazwać a tutaj jest to odwrotnie bo czuję się jak ja bym się tego domagał w sumie to mi tego brakuje. Ale powód tego znam jej wcześniejsze związki po prostu były nie wypalem i podobno żadnego swojego chłopaka nie kochała bo był kiedyś taki jeden co jej serce złamał. Lecz ona po raz pierwszy od tego pierwszego chłopaka powiedziała kocham Cię do mnie było to w sumie niedawno ale mówi że przy nikim się tak dobrze nie czuła jak przy mnie. Jest bardzo otwarta bo bez żadnej nienawiści opowiada o byłych i tu czuję że nie czuła nic do nich bo inaczej nie przychodziło by jej to tak łatwo. Nie wiem za bardzo jak wam mogę ją opisać ale jest ona wyjątkową na swój sposób i jeszcze z taką kobietą się nigdy nie spotkałem ba bardzo silny charakter i mało rzeczy ja rusza trochę się czuję jakbym była silniejsza psychicznie ode mnie. Próbowałem ja podejść na różne sposoby żeby taka się zrobiła bardziej miękką taka dziewczęca ale to mało co daje może kilka ciepłych słów nic więcej. Próbowałem zlewke robić ale to również nie działało a może to ja zrobiłem coś nie tak w tej zlewce nie wiem. Dobra spróbowałem dać więcej ciepła od siebie to wydaje mi się że to też nie działało a mogło to wszystko jeszcze pogorszyc nie wiem za świeże to wszystko jeszcze jest. Panowie z jednej strony mam kobietę jakiej pragnę i chciałbym ja mieć ale z drugiej jest ona jakby to dobrze ująć trudną w kierowaniu no bo chciałbym być dla niej ważny a raczej się czuję jak plan poboczny jej słowa mówią co innego ale czynny to co innego. Nie będę się wywodzil co jest nie tak bo można by było pisać sporo tylko sprawa jest taka że ona jest dla mnie ważna. I cholera nie potrafię sobie jej odpuścić bo w sumie już wszystko zaszło już dość daleko. Chciałbym Was prosić o radę co mogę zrobić a czego lepiej nie robić. Mam ochotę jej czasami wygarnac ale jak sobie to przemyśle to wszystko to takie głupoty no ale coś mi jednak przeszkadza. Nie czuję się już tak zajebiscie jak na początku. Pewnie jakbym nie był na swoim miejscu dałbym sobie jakąś radę ale ze sam sobie nie je
stem w stanie wszystkiego wytłumaczyć to pytam Was? I dziękuję za odpowiedzi jak coś to pytajcie będę odpowiadać. Pozdrowienia lecę bo już zimno i piwo się skończyło
ot, motylki zdychają. Teraz będzie sprawdzian.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Widze ze trafiles na podobny ty jak moja kobieta. Czytajac to mozna wywnioskowac ze jetstes dosc uczuciowy tak jak i ja i naprawde jest ciezko zyc i funkcjonowac w takim ukldzie czuly kontra zimne serce . Mysle ze na dluzsza mete nie wytrzymasz presji i wykonczy Cie emocjonalnie i dasz sobie spokoj a jej obojetnosc bedzie wzrastac , terapia ze podejde ja czulosciami i cieplymi slowami przyn osi odwrotne efekty i bedzie traktowac Cie jako cieple kluche a nie twardego faceta. Powodzenia
Wnioskując po opisie trafiła Ci się całkiem fajna kobieta. Bo o to właśnie chodzi, żeby na początku związku siebie poznać, a nie napierdalać od razu z grubego kalibru BIG LOVE a po czasie lipa. Taka dziewczyna potrzebuje po prostu męskiego faceta. I nie chodzi mi tu o żadnego skurwysyna bo większość mężczyzn właśnie taki obraz ma przed oczami jak słyszy te dwa wyrazy "męski facet". Najchętniej to odsyłam Cię do podstaw. Tam jest najlepiej opisane jak powinieneś się zachowywać. Bo jak zaczniesz się ją prosić o uczucia, i mówić jej że Ci brakuje przytulasków, to panna szybko od Ciebie ucieknie. Dlatego wyhamuj swoje emocje. Pokaż jej, że jesteś zaradny, godny zaufania, rzetelny, że nie skupiasz swojej uwagi tylko na niej, ale na wszystkich dziedzinach swojego życia, a ona sama zacznie za Tobą szaleć.
przez ten jej chłód chyba się tak wkręcasz... spocznij i zajmij się sobą a nie tylko związkiem, laska zobaczy, że nie jest twoim pępkiem świata i troszkę jej bardziej zacznie zależeć, bo nie będzie się czuła na 100% pewna
Pisałem tu niedawno o swoim przypadku i jak to teraz przeczytałem to ta dziewczyny są takie same, historia jak według schematu. Tyle,że ja zacząłem działać zanim zapytałem o rady i teraz siedzę sam...