Witam, jestem w desperackiej sytuacji, liczę na pomoc, hejty, opieprz, wszystko! byle tylko znalazła się w tym odrobina pomocy...
Otóż spotykam się z pewną dziewczyną, właściwie z przyjaciółką, dziś mieliśmy 3 spotkanie, takie już bardziej typu randka. oboje się sobie podobamy, i ja, i ona o tym doskonale wiemy. Jesteśmy na takim poziomie - już nie przyjaźń, jeszcze nie związek. Wybraliśmy się tak luźno na drinka, potem spacer wieczorową porą. Moim celem był w końcu pocałunek - pierwszy. Miałem dobra okazję na ławce na uboczu, bez tłumu, cisza spokój, ale kuźwa nie dałem rady, nie zrobiłem tego, a wiem że powinienem, to była okazja 101%. Potem poszedłem ją odprowadzić na autobus, w miedzy czasie znów usiedliśmy i znów dobra 101% sytuacja, i co?! - znów spaprałem. Potem już tylko na pożegnanie buziak w policzek i pa... Jestem totalnym idiotą, i debilem wiem... Tak zepsuć pewniaka - to dramat. Myślałem ze po spotkaniu szlag mnie trafi. Wyszedłem na totalnego loooosera, i pizdę i to też doskonale wiem. Nie mam nic na swoja obronę, ale liczę że da się to jakoś odkręcić, czy w jej oczach jestem już skreślony? Jak myślicie? Co mam teraz zrobić?
Nie jesteś skreślony, skoro jej się podobasz to ona jeszcze poczeka. Ale z każdym spotkaniem będzie coraz bardziej zniecierpliwiona aż w końcu kopnie cię w dupę. A tego jaka jest jej granica co do tych spotkań bez pocałunku nie wie nikt. Faktem jest, że 3 spotkanie to już najwyższa pora na buzi buzi, więc nie zwlekaj z tym już.
Uuuuuu nie pocałowałeś - to już jest koniec , nie ma już nic, jesteś wolny, możesz iść
.
A może jak dla laski sytuacja byłą na 101% że ją pocałujesz a tu zonk ,to może to nawet zadziałać na twoją korzyść i jeszcze bardziej ją nakręcić .
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
kuur stary nic się nie stało takiego
z moja była zwlekałem chyba z miesiąc po czym bylismy 2 lata:D nie bierz ze mnie przykładu tylko rob to na nastepnym spotkaniu:D
Pamietaj, że drugiej szansy może nie być:) jeżeli tego chcesz to nic nie powinno stać Ci na drodze.
Dzieki panowie ze słowa otuchy, mega mnie to podniosło na duchu teraz, ale jeszcze jedno mnie gryzie, mianowicie siedzi mi w głowie że ona sobie myśli teraz o mnie coś typu ''o taka łamaga, tchórz, ci**a'' Mam takie wrażenie, nie wiem dlaczego. Czyli co, powinienem spróbować się umówić na kolejną randkę? To już będzie ostatnia szansa - takie mam przeczucie...
Ona pewnie myśli ten speecialone to jest wspaniały i wyjątkowy facet , inni to mnie tylko chcieli przelizać jak cygan kromkę chleba - a on nie!!! Czeka na wyjątkowy moment ohhh jakie to romantyczne , nie mogę się doczekać następnego spotkania z nim .
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
szczerze? Tak dygałem, mimo że nie jestem jakiś mega zielony w tym temacie, ale tak - dygałem, powiem więcej, zesrany byłem xd, spięty jak nigdy, może tez dlatego że to jest moja przyjaciółka i mam w głowie przekonanie że jak coś spieprzę, to raz - nie będe miał dziewczyny, a dwa - z przyjaźni też nici. Ale teraz musze zadziałać, umówię spotkanie i zrobię to co chce zrobić i to na co mam ochotę.
Podchodź na luzie. Przyjaciółka przecież nie strzeli focha za to. Spotkaj się i baw się dobrze.
Jak masz taki problem z dotykiem romantycznym to weź skup się na socjalnym. Na powitanie buziak, jak coś powie fajnego to żółwik, pogestykuluj jak coś mówisz, zagrajcie w łapki, wspólne ćwiczenia dla par nawet w parku, idziesz koło niej obok i tak klikasz dwoma palcami w bark dalszy z uśmiechem, pyta się dlaczego: dla śmiechu, trącenie jej barkiem dla śmiechu - tylko nie przesadź z siłą, dziabnięcie w biodro, przybijanie piątki. Potem stań przed nią i powiedz, że jest miło, chcesz się przytulić i przytul. Jak się oswoisz z takim dotykiem to leć na całowanie. Jak na razie jesteś zbyt spięty i najarany. Poza tym jak ona taki dotyk zaakceptuję to już jest oswojona z twoim dotykiem, akceptuję i kc to czysta formalność.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
I chyba gówno z tego będzie... napisałem ostatnio smsa o spotkanie w weekend, w ogóle nie odpisała, na następny dzień napisałem czy wszystko u niej ok. Wtedy odpisała że nie, itd, później gadaliśmy o pierdołach, ale widać z treści esów że chyba straciła zainteresowanie, odpowiada tak na odwal się, przynajmniej tak to odbieram, wcześniej tak nie było.
Co teraz? Napisać jej konkretnego esa, że koniec z pisaniem pierdołów i że chce się z nią spotkać dziś?
Już nie wiem, poradźcie coś.
EDIT:
Dziś Spotkałem się z nią, było spoko, postanowiłem zadziałać w końcu. Próbowałem ją pocałować w pewnym momencie, nie udało się, zaczęła gadać ze nie chce związku itp, więc odpowiedziałem ''a kto tu mówi o związku, to tylko zwykły pocałunek'' - zatkało ją totalnie, nie widziała co powiedzieć i wymyślała jakieś shit teksty. Kontynuowaliśmy spotkanie dalej, jak gdyby nigdy nic. Ale z czasem rozkręcałem się, trochę ochłodziłem swoje zachowanie w stosunku do niej, byłem takim skurwielem, przez resztę spotkania. Pomyślałem, że nie jak chce mojego pocałunku i związku, to przestało mi zależeć, niech się dzieje co chce i mam wszystko w dupie i jestem sobą. Po czym jak najszybciej próbowałem zakończyć spotkanie. Zauważyłem że moje chłodne zachowanie zaczyna ją przybliżać do mnie, więcej dotyku, jakieś uszczypnięcia itd. Odprowadziłem ją na busa, mimo że byłem samochodem. Chciała żebym ją odwiózł, ale pomyślałem że szkoda mi paliwa na bezproduktywną jazdę skoro nie przełamałem nawet pierwszej bariery, to na więcej nie mam co liczyć a tylko na tym stracę. Na przystanku posiedzieliśmy i nagle, sama chce pocałunku i stało się. Całowaliśmy się dosyć intensywnie. Później nadjechał bus, buziak i pa. Spotkanie zakończone... co teraz? - chłodnik? Czekać jak ona coś zaproponuje? W sumie wszystkie ostatnie randki były z mojej inicjatywy i z mojej... kasy, staram się nie wydawać za dużo na to, ale zawsze coś ubywa z portfela, więc pasuje żeby ona coś zainwestowała w tą relację. Co poradzicie?
Gratulacje że w końcu Ci się udało pocałować, ja szanse ze swoją przyjaciółką spaprałem na 3 spotkaniu, było widać że "coś chce" tylko że ja idiota skapowałem się o co chodził dopiero po spotkaniu
W sumie może i dobrze bo pewnie by nic z tego nie było, jesteśmy z dwóch innych bajek i różnica wieku między nami jest duża, choć jak na osobę w swoim wieku jest bardzo dojrzała i ogarnięta. Co jakiś czas się spotykamy ale na żadnym spotkaniu nie zachowywała już się tak jak na tym trzecim.
Zdejmuj majtki będziemy się całować.
"Miej wyjebane, a będzie ci dane". Tak się srałeś z pocałunkiem, a kiedy ci przestało zależeć to ona sama się na ciebie rzuciła. Czego więcej trzeba żeby wyciągnąć jakieś wnioski
Podchodź do tego na luzie, nie planuj, nie rozmyślaj.
Gratulacje, postąpiłeś jak należy.
Jeśli jej zależy to wydaje mi się że sama wyjdzie z inicjatywą spotkania jeśli nie to po paru dniach sam zaproponuj .
Miałem podobną sytuację co ty, tylko że utknąłem na drugim spotkaniu, chyba sam wyjdę w końcu z inicjatywą u może coś uda się ugrać