Witam,jestem w związku od 3 miesięcy ze starsza o 7 lat dziewczyną. Ja 26 a ona sobie policzcie
Ona po długim, imo chorym związku, póki co jest zajebiście, wspólne wypady nad jezioro, wspolne podejmowanie decyzji, sielanka. W niedzielę będzie I raz u mnie, mieszkam z rodzicami i jest zapro na obiad. Rodzice póki co nie akceptują, chodzi im o różnice wieku, może jak ją poznają to zmienią zdanie. Jak sobie poradzić z brakiem akceptacji starszych? Czy może kompletnie olać bo i tak nie mają większego wpływu na to co zrobimy dalej :)"Nie szukaj akceptacji swoich wyborów u innych" - chyba to powinno mi przyświecać. Laska jest bardzo pracowita, uczynna, miła, uczciwa i generalnie każdy ją lubi więc mam nadzieję, że starsi też polubieją a jak nie to bywa, takie jest moje zdanie. To moje życie i nikt nie będzie mi wybierał znajomych czy dziewczyny. Dobrze myśle?
Edit: Jak takie tematy juz byly to z gory przepraszam.
Ja bym na twoim miejscu zbastował, jaka to ona cudowna. Sielanka zawsze trwa 3-6 miesięcy i dopiero po tym okresie poznajesz osobę. Teraz to nawet świetna przygoda: wy kontra cały świat. Jak już pokażecie się, wszyscy się przyzwyczają do was to wtedy może brakować tej elektryzacji. Dodatkowo, z tym związkiem też by mi się zapaliła żarówka. Ponadto 33 lata i sama kobieta. Na razie możesz przeżywać ekscytację, ale powoli bym wypytywał kiedy chcę mieć dzieci, jak widzi przyszłość ze mną. Rodzice powinni uszanować twój wybór, ale ich obawy nie są bezpodstawne. Nie muszą mieć racji i to jest faktycznie kobieta, co nie miała szczęścia. Ponadto jej się tak spodobałeś, że różnica wieku nie gra roli, ale mimo wszystko miałbym to z tyłu głowy na względzie by się nie obudzić z ręką w nocniku.
Ja bym z rodzicami nie szedł na ogień i zgrywał chojraka. Jak dostaniesz po czterech literach i wszyscy cię opuszczą to gdzie się udasz jak nie do nich? Powiedziałbym, że rozumiem ich obiekcję, ale chcę zaryzykować czy to jest wyjątek. Jestem młody, mam prawo błądzić. Muszę się uczyć też na własnych błędach.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
No mama czasem pyta, dlaczego ona ma tyle lat i jeszcze szuka tego jednego, ja wiem dlaczego. Przez 5 czy 6 ostatnich lat była w chorym związku ale tkwiła w tym, koleś robił ją w lewo cały czas, czasem było tak, że wiozłem go na impreze
Znam go na cześć, taki znajomy ale mniejsza z tym, poprostu była zaślepiona, każdy jej mówił żeby odpuściła ale ona nie chciała słuchać. Może gdyby mnie wcześniej poznała, nie wiem, teraz jest inaczej, pomimo tej różnicy wieku, każdy jej znajomy, znajoma czy ktoś z rodziny mówi, że wreszcie znalazła sobie chłopaka wartego jej. Jej rodzice mnie akceptują, nam ta różnica wieku nie przeszkadza, póki co przeszkadza to moim rodzicom ale może to się zmieni. Zresztą ja mamie mówie, że jakby było 5 lat to by mowila ze 3 czy 4 lata pal licho ale nie 5 i analogicznie. Ona się zaangażowała a mi mówi, że ja zachowuje się poprostu normalnie, dzwonie do niej, pisze czasem, razem podejmujemy decyzje, nie wychodze z kumplami w piątek żeby wrócić w niedzielę a u tamtego to chyba był standard ale nie wnikam. Już rozmawialiśmy o dzieciach bo w sumie dużo czasu to nie ma, próbować rozmawiać z nią o tym co było? Czy nie rozkopywać przeszłości i gadać o czym co jest i co będzie? Generalnie unikamy chyba tematów związanych z ex bo mówiła mi, że było więcej momentów złych niż dobrych i w końcu trafiła na kogoś wartościowego i jest szczęśliwa, a ja też rosnę z każdym dniem 
"Zmień siebie a będzie się zmieniać wokół Ciebie"
Poza tym ja już zaczynam myśleć poważniej, tak mi się wydaje. Dość mam wychodzenia z kolegami na imprezy, bar vódka bar piwo bar vódka itd. Wole spędzać czas z Nią i to jej się podoba bardzo. Marzyłem o tym, by mieć fajną dziewczynę z którą będę mógł robić dosłownie wszystko i tak jest a że jest trochę starsza, bywa.
"Zmień siebie a będzie się zmieniać wokół Ciebie"
Nie zamykaj się na innych. Jej się to podoba jak każdej kobiecie na początku. Czuję się adorowana. Później ona zacznie wychodzić, a ty nie będziesz miał z kim.
Wybór między 18, a 30 to trudny wybór. Najlepiej pośrodku. 18 musi się wyszumieć, ma faktycznie różne jazdy i problemy oraz niewiadomo co wywinie, ale takiej ponad 30 latki też bym się obawiał. Może mieć swoje traumy. Ponadto ja bym ją stestował delikatnie, ja wiem, że on był zły i niedobry, ale jakie błędy ty popełniłaś w tamtym związku. To ci pokażę czy przerobiła lekcję czy jest bezkrytyczna. Jak jest taka dojrzała to powinno spokojnie się zastanowić i coś powiedzieć.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Spróbuj przekonać tym że ona jest odpowiedzialna i doświadczona życiowo. A różnica wieku to przecież tylko liczby a miłość to nie matma.
Jak dla mnie to przekonanie że kobieta powinna być młodsza to ciemnogród jest.
Mam 20 lat a wolałbym 30tke w dobrym stanie niż 18stke niedojrzałą ,która zaleje problemami wszelkiej maści i nieraz jej coś sie poprzestawia i zrobi coś debilnego.
A nie jest tak, że ona chce odreagować toksyczny związek?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Mnie też ciekawi po jakim czasie od rozstania związała się z autorem.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
"Już rozmawialiśmy o dzieciach bo w sumie dużo czasu to nie ma. Generalnie unikamy chyba tematów związanych z ex bo mówiła mi, że było więcej momentów złych niż dobrych i w końcu trafiła na kogoś wartościowego i jest szczęśliwa, a ja też rosnę z każdym dniem."
Sorry mistrzu, ale głupoty wypisujesz. Fajnie, że jest fajnie, ale zachowujesz się tak jakbyś totalnie się zatopił. Znasz ją 3 miesiące czyli NIE ZNASZ JEJ WCALE, a przedstawiasz całą sytuację jako prowadzącą drogą na dobre i złe. Zamiast wyluzować i patrzeć świadomie wokół to zaczynasz coś totalnie bredzić o jakiś dzieciach. To ona nie ma czasu, a nie ty. Fakt świadczący o tym, że jesteś naiwny wynika również z tego jak odbierasz jej opowieść o ex. No przecież wiadomo, że każda pani w jej wieku będzie źle mówić o swoim byłym. Ja jeszcze nie słyszałem opowieści o ex jako tym dobrym i o pani, która była zła i teraz żałuje rozstania. Ty też nigdy takiej opowieści nie usłyszysz (no chyba, że od wdowy albo od kobiety w wieku 50+, która życie ma za sobą i może do pewnych życiowych wniosków dochodzić). Tak więc opowieść o "złym" byłym w żaden sposób nie świadczy o niej dobrze. Mało tego, mimo tego, że panie często się żalą na tych swoich "złych" eks to później ni chuj nie wiedząc czemu znowu do nich wracają bo "jednak przemyślały parę spraw". Poza tym coś pleciesz o jakiś wspólnych decyzjach. Sorry, ale niby jakie wy macie wspólne decyzje na tym etapie ? Co macie wspólne rachunki, zobowiązania, itp ? Nie znasz jej wcale, a on ją znał 6-7 lat.
Dobrych kobiet się nie zostawia, uwierz mi, chyba że jest się totalnie jebniętym (ale mit o jebniętym mężczyźnie jest ewidentnie przez płeć piękną naginany do ich własnych potrzeb). Nie twierdzę żeby olać panią, ale twierdzę żebyś przestał opowiadał jakieś szczeniackie pierdololo o jakiś dzieciach bo niby "czasu nie ma zbyt dużo" jak się ma lat 26 ... Życie chcesz sobie spierdolić czy jak ? Wytrzeźwiej bo dupe sobie spalisz.
Kobieta jak wino - im starsza tym lepsza ....
Ale również im starsza tym cwańsza
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Kobiety w wieku 35+ są dla mnie kompletnie aseksualne w stanowczej większości, po prostu mnie nie pociągają.
jak ja cie kurde chopie rozumiem
ze starszych to wino lubię tylko lub eksponaty muzealne
they hate us cause they ain't us
Ale skoro gościu lubi starsze - to jego sprawa nie nam oceniać czy jest sexualna czy asexualna czy bisexualna . Jest takie powiedzenie : Jak byłem młody to podobały mi się starsze kobiety , jak jestem starszy to podobają mi się młode
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
W starym piecu dobrze się hajcuje
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Odnośnie dzieci to ona ma mało czasu, żeby było jasne. Ja czas mam. Znałem ją, na cześć i pogadanke wcześniej, jakieś półtora roku. No ja to 180 albo 360 stopni inny gość niż ten jej ex, tamten to typ wiecznego nastolatka z problemem alko według mnie mający kase i dużo wolnego czasu, kontaktowy ale na bank mało odpowiedzialny. Może kiedyś z Nią strzele szczerą rozmowę co ją pociągało w nim.
Mi ona się podoba i sexualnie, bo jest szczupła opalona, zakłada krótkie spodenki i wygląda na 25
i charakter, uczynna, pracowita, miła, optymistycznie patrząca na świat, nie fochuje bo już nie ten wiek na fochy i dojrzałość w jakimś stopniu też pociąga.
A to, że zły był to wiem, bo znam Go i nie raz go widziałem gdzieś zajebanego pod barem, restauracją, ona już od Niego odchodziła kilka razy. Słyszałem różne akcje, typu że gdzieś jedzie za granice a on nad morze z ekipą, sam po imprezach chodził a ona mu na to pozwalała, może zbyt tolerancyjna była a ja robie kompletnie w drugą stronę, na impreze razem, do kina itd itd, to chyba NORMALNE jak jest się z kimś.
A i jeszcze jedno, jak jesteśmy gdzieś w towarzystwie, czy ona w domu jest normalna, taka jak każda inna dziewczyna a fajne, inne rzeczy robi tylko ze mną i to też cholernie pociąga, sami wiecie, póki co nie mam żadnych myśli czy obaw żeby mogła strzelać gdzies w bok, a miewalem takie jak spotykalem się rok temu z inną laskę i to też jest fajne uczucie, że teraz takich mysli brak.
Zerwała z Nim jakoś w zimę, my spotykamy się od polowy kwietnia jakoś tak, choć mówiła mi, że każdy w swoją stronę żył już mniej więcej od roku, czyli ona mało wychodziła a ona wychodził sobie sam.
"Zmień siebie a będzie się zmieniać wokół Ciebie"
poki mieszkasz z rodzicami jesteś w jakis sposób od nich zależny,wiec czy chcesz czy nie chcesz w każdy mozliwy sposób beda wpływac na Ciebie żebys zmienil zdanie,olej temat.jak jesteś z nią szczęśliwy to super,ale z drugiej strony,zastanów się patrząc na to z perspektywy kilku lat do przodu.Może byc tak,ze jednak te 7 lat różnicy jest ok,ale jeśli ona jest 7 lat młodsza od Ciebie.Moje skromne zdanie : kochanka na wielkie TAK,bo mamuśki sa zajebiste,ale stały związek nigdy w życiu.pozdro
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
"Mi ona się podoba i sexualnie, bo jest szczupła opalona, zakłada krótkie spodenki i wygląda na 25 Smile i charakter, uczynna, pracowita, miła, optymistycznie patrząca na świat, nie fochuje bo już nie ten wiek na fochy i dojrzałość w jakimś stopniu też pociąga."
Z tego co wyczytałem to dzieciak jeszcze jesteś i nic z życia nie rozumiesz. Nie powiedziałeś o niej nic pozytywnego co wynikało by z DOROSŁEJ analizy sytuacji w jakiej się znalazłeś. Nie wiesz o niej totalnie nic. Natomiast co jest w nim złego ? Odpowiedź: a bo stał zajebany pod barem (ale to co - mam rozumieć, że tak 7 lat stał najebany pod barem a ona mimo to z nim była ???). Złoooooo ... złoooooo ... Najebać się pod barem to czyste złooooo ... Pomyślę o tym podczas mojej kolejnej wycieczki do baru.
Mimo, że wytłumaczyłem ci iż od kobiety NIGDY nie usłyszysz prawdy o jej eks to nadal roisz sobie w głowie, że coś takiego jak szczera rozmowa o jej eks i emocjach jakie ona nadal do niego żywi (choćby i negatywne) jest możliwa. Nie jest możliwa. I to nawet nie ze względu na to, że ona będzie chciała okłamać cię świadomie. Tutaj już wchodzimy na poziom podświadomości bo żadna kobieta w tym wieku nie potrafi dokonać trafnej analizy jej poprzedniego związku (i to jeszcze po tak krótkim czasie od rozstania) bez podświadomej chęci wybielania własnej siebie i zagłuszenia własnych krzywd. Dlatego założenie, że ty odbędziesz z nią "szczerą" rozmowę o jej byłym świadczy o twojej naiwności i braku obycia z kobietą. Ona zawsze będzie informować cię o swoich krzywdach jakie odczuwała w tym związku. Nigdy o jego krzywdach (a takie również zapewne były skoro wytrzymali ze sobą 7 lat). Nigdy nie jest tak, że jedna strona jest winna. A ty dajesz się owijać wokół palca jak dzieciok opowieściami o złym smoku.
Albo ona będzie w porządku i wyjdziesz z tego cało (jeżeli trafiłeś dobrze) albo, jeżeli trafiłeś źle, zrobi cie w jajo po całości jeżeli tylko będzie chciała i nawet nie będziesz wiedział kiedy (żadna dojrzała kobieta nawet nie wpadła by na pomysł by rozpoczynać dyskusję o dzieciakach po trzech miechach znajomości i to masz jak w banku). Ona bez problemu owinie cię wokół palca. Wystarczy że ci obciągnie jak stara kurwa z filmów porno i już poczujesz się jakbyś Boga za nogi złapał. I właśnie tego boją się twoi rodzice.
Wiesz co robisz źle ? Spodziewasz się po tym związku chuja wie czego. Zamiast podejść do sprawy trzeźwo bez zbędnego pierdolenia o tym jaki tamten zły, a ja dobry brniesz w jakieś zupełnie zbytecznie idealizowanie. Pozujesz na rycerza ratującego księżniczkę przed zapijaczonymi mordami z tawerny. A tego dokładnie ona chce.
Jest spotkanie i jest fajnie. Gadacie sobie, smyracie siebie nawzajem, tu kino, tam spacerek, jakiejś wspólne obiadki i tego typu bajery. I git. I wystarczy. I powoli. Ale nieeeee ... bo ty już musisz zaraz pierdolić o rycerzach i smokach zataczających się od wódy. I właśnie dlatego ja to marnie widzę.
Jak coś Wiarus powie, to to mądre w moim przekonaniu jest.
Też miałem kobietę obytą na "salonach", przemiłą, i prześwergotającą o Mojej zajebistiści.
To nie była miłość, to było wykorzystywanie mnie do własnych celów.
Przemyśl jednak sam, bo sytuacja sytuscji nie równa.
Głupotą generalizować, chwilowo skup sie na SWOIM życiu bez niej, jeżeli pasujecie celami to brnij.
Ake jeżeli to tylko emocje z SUPER AKCEPTACJI I WIECZNEJ POCHAŁY to chwile ochłodź samego siebie. Zobaczysz wtedy co tej babce w duszy gra na chłodno.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
"Spodziewasz się po tym związku chuja wie czego."
A według Ciebie czego ona ode mnie oczekuje,się spodziewa jak ma 33? Przygodnego sexu od czasu do czasu? Chyba nie.
Tak jak mówisz, powoli, powoli, my mówimy sobie, że musimy przebijać kolejne cegiełki w murze, następną będzie nasz wspólny, pierwszy obiad u moich rodziców. Czasem nam się wydaje, że to wszystko idzie za szybko ale nie mamy po 16 lat, żeby spotykać się pod sklepem czy w parku i kupować sobie lizaki ---> przenośnia.
Póki co jest zajebiście i nikt raczej w żaden sposób tego nie przerwie, mamy do siebie szacunek, mówimy sobie o wszystkim i czasem gadamy, że wydaje nam się, że chodzimy ze sobą od pół roku a w sumie to są 3 miesiące. Ok będę robił swoje, nie skupiał się tylko na niej, mam również swoje pasje, tenis ziemny, kończę podyplomówkę, będę nauczycielem wf. Napisze tu za pół roku i dowiecie się, czy jest tak dobrze jak teraz czy jest inaczej.
Pozdr.
"Zmień siebie a będzie się zmieniać wokół Ciebie"
Ja tam gustuje w takich ropuchach co mają Cipke jak 20latka;)
Jak serio myślisz, że ona mówi Tobie wszystko to czytaj posta nr 18 napisanego przez @Wiarus
widać, że ten koleś zna kobiety. Zwłaszcza prawdziwe jest stwierdzenie:
"Mimo, że wytłumaczyłem ci iż od kobiety NIGDY nie usłyszysz prawdy o jej eks to nadal roisz sobie w głowie, że coś takiego jak szczera rozmowa o jej eks i emocjach jakie ona nadal do niego żywi (choćby i negatywne) jest możliwa. Nie jest możliwa."
Skoro ona jest taka ładna, zgrabna i dobra w łóżku to już masz odpowiedź gdzie wychodziła przez ostatni rok znajomości z tym kolesiem kiedy to żyli niby osobno. Wychodziła obciągać dyskretnie innym typom w aucie i nie tylko.
Nie jesteś dla niej odskocznią po nieudanym związku tylko kolejnym typem do wykorzystania, na początku owinie Cię wokół palca, przyzwyczai do siebie, uzależni od sexu, odetnie od rodziny i znajomych a potem jej się znudzisz tak jak tamten i znów będziecie żyli niby osobno a ona tylko czasem będzie wychodziła z domu i też na dyskretne obciąganie w aucie...
Stary pamiętaj, że fajnych kobiet się od tak nie zostawia, ten jej ex musiał by być pojebany, żeby zostawić tak idealną laskę. Toksyczne cichodajki zawsze z boku wydają się takim skromnym ideałem. Zdziwił byś się ilu kolesiom ona już obciągnęła i jak dyskretnie.
Wiarus wie co mówi, bo temat ze starszą panną przerobił od podszewki. Słuchaj rady bardziej doświadczonego w temacie, a unikniesz twardego lądowania na jaja.
Nie masz się zniechęcać i odpuszczać bo Ci ktos na forum napisał. Masz nie odlatywać w iluzje, obserwować siebie i sytuacje oraz racjonalnie przeanalizować temat kiedy zaczną pojawiać się pierwsze oznaki możliwej chujni. Tyle.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein