Cześć.
Na wstępie powiem, że mam 17 lat i nigdy sie nie calowalem. W najblizszych dniach moze trafic sie okazja. Chcialbym sie was spytac, czy calowanie to cos skomplikowanego i moge zawalic pocalunek, czy czlowiek calowanie ma z automatu w genach? I czy macie jakies konkretne techniki calowania czy dasc sie poniesc chwili? 
nie nastawiaj sie tak na co calowanie bo ch*j z tego będzie:D Co do samego pocałunku to jesli okolicznosci beda pozwalaly to zrob to i sie nie zastanawiaj:D Jesli boisz sie, ze "nie potrafisz" to panna na pewno Cie troszke poprowadzi:D
Każda kobieta lubi być inaczej całowana , Jedna chce długo i namiętnie , druga tak że językiem miziasz jej migdałki , trzecia wcale .
Jak już pójdziecie w ślimaka młody chłopcze to połóż rękę z tyłu jej głowy i w pewnym momencie pociągnij ją lekko za włosy tak żeby głowa poszła do tyłu ( tylko z czuciem żebyś jej nie wyrwał włosów) jak już łeb będzie odgięty to zajmij się szyją
a potem to sobie radź !!! jak panna będzie ogarnięta to może jeszcze pobzykasz sobie.
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
To żaden problem wsadzić ozor do buzi i ruszać w prawo i w lewo na pewno ci się uda nie pękaj