Witam was wszystkich serdecznie. Jestem Grzegorz mam 20 lat i od niedawna spotykam się z pewną dziewczyną.. Wszystko do dzisiaj (to jest do godzin wieczornych) układało się dobrze. Spotykaliśmy się, całodniowe konwersację, całowanie, przytalanie.. Zachowania adekwatne do związku.. Mimo tego że w nim nie byliśmy.. Julia o której mowa jest dość trudną do zrozumienia osobą. Ma ciężki charakter i nie potrafi ukazywać uczuć (ciężko jej to wychodzi) mimo to stwierdziła mi na jednym spotkaniu że gdy się zaangażuję to w pełni.. Budziło to we mnie nadzieję.. Każde spotkanie odbywało się pomyślnie.. Były małe wymiany zdań na niektóre tematy ale to normalne.. Ja co krok starałem się pokazać że nie jestem bierny co do naszej znajomości i że mi zależy.. Kwiaty. Czułe słowa. Zrozumienie. Bezpieczeństwo. Dawałem jej to wszystko.. Mieliśmy wiele wspólnych tematów.. Wczoraj stwierdziła że dziś się nie spotkamy ponieważ przyjeżdża do niej pewny kolega (nie znam go więc nie wiem o nim tak na prawdę nic) i wtedy mój humor się zmienił (bylem troszkę suchy - ponieważ myślałem o tym spotkaniu).. Mimo wszystko nie miałem nic przeciw temu. Dziś zamieniliśmy tylko parę słów rano. Ze względu na to że były to miłe i nawet uroczę słowa nie podejrzewałem że coś się "sypie". Po zakończeniu mojej pracy wróciliśmy do rozmowy i nadal wszystko było ok.. do czasu. w tej rozmowie powiedziała mi że przestało jej zależeć.. wspomniała o strachu przed tym że będzie musiała zrezygnować ze swoich znajomych że boi się że to iż mamy podobne charaktery nie pozwoli nam zbudować nic więcej.. A więc spytałem czy chce zakończyć tą znajomość odparła mi że nie wie.. Później spytała czy byłbym wstanie czekać na to aż będę wstanie zrozumieć jej zachowanie. podsumowała wszystko tak iż nie wie czy jest osobą wartą jakichkolwiek starań o związek czy chociaż same uczucia.. Odparłem na to że niech sobie to przemyśli i da mi znać.. Proszę powiedzcie mi co mam robić.. Bo ja serio nie wiem.. Ale czuje że mi z nią dobrze.. Zależy mi. Czekam na każdą radę. Z góry dziękuję! Pozdrawiam!
Przewijasz na górę, klikasz "Podstawy", czytasz ze zrozumieniem(do skutku), wdrażasz w życie
To mi naprawdę pomogłeś.. Dzięki..
dobrze Ci gada, zajmij się swoim życiem, zajawki jakieś masz? kolegów? poczytaj trochę blogów, zmień te przekonania.. chcesz zagłaskać tą dziewczynę na śmierć? całodzienne konwersacje? kwiaty? kurdee..
to jakaś prowokacja? No bo, k..., nie wierzę co ja paczę!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Krótko:
Trafiłeś na ławkę rezerwowych.
i uzna, że jednak na Ciebie zasługuje). Może być też tak, że to kolega wygra i z nim się zwiąże.
Teraz musisz grzecznie poczekać, aż panna wystarczająco się z "kolegą" wymiętosi, gdy uzna że jesteś lepszy wróci (zmieni zdanie
I módl się o to drugie rozwiązanie, bo laska to typowa małpka, która lubi pohasać po lianach.
Jeszcze krócej:
Zapomnij o niej. Definitywnie.
" Ja co krok starałem się pokazać że nie jestem bierny co do naszej znajomości i że mi zależy.. Kwiaty. Czułe słowa. Zrozumienie. Bezpieczeństwo. Dawałem jej to wszystko." Dostałą wszystko od razu na tacy. Więc już jesteś niepotrzebny.
Tamten pewnie próbował ją zdobyć fiutem a nie kwiatkiem. I pewnie nawet nie oddzwonił po wszystkim.
Wiesz jak najłatwiej wyjebać krowę? Wprowadzić na lodowisko to sama się wyjebie - "zachowywania adekwatnie jak w związku mimo że w nim nie byliśmy"; ojjj poprowadziła Cię jak to cielątko do tego lodowiska, i... poszła sobie. A gdyby tak niefortunnie jej z tym kolegą nie wyszło, to wróci i powie:" Oj Gapcio, wywruciłeś się niezdaro, po co wchodzieleś na ten lód!" A Ty powiesz " Czuje, że mi z nią dobrze"
Powiesz tak ?!
Bardzo fajny komentarz do sytuacji. Gratuluje poczucia humoru
Wujek ma powiedzenie: jak ty latasz za kobietą to nic z tego nie będzie, a jak ona lata za tobą to może być.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Wszystkim Wielkie dzięki ;p wczoraj wpadł kumpel alkohol poszedł w ruch ;p i mi przeszło ;p niech się dzieje wola nieba xD Pierdole xD
Mogłeś zastosować na koniec taktykę "spalonej ziemi" czyli powiedzieć że nie masz zamiaru być jej koleżanką w razie pożaru. Przynajmiej byś ją podstawił pod ścianą mimo wcześniejszych swoich błędów. Oczywiście radze Ci to zastosować, zrobiła Cie w konia, była niezdecydowana jak to młoda kobieta ale teraz Ty musisz pokazać że potrafisz odejsc i że masz zasady to jest atrakcyjne mimo Twojego wcześniejszego pieskowania.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Coś mi się wydaję,że ten pewny kolega który przyjechał do Juli - to był Romeo
.
Na spotkaniu nie wykazywał zachowań adekwatnych do związku - całodniowe konwersacje , przytulanie,całowanie . Wpadł jak dzik w kukurydzę , porwał Julie robiąc z jej pipki jesień średniowiecza ( pewnie do dziś to rozpamiętuję będąc pod prysznicem ) ojjjj ojjjj trochę mu tej adekwatności brakuje .
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Witam wszystkich ponownie. Nawiązując znów do tematu.. Zastosowałem wasze rady (te które były trafne ;D). Dziś sama z siebie napisała mi że żałuje iż to wszystko tak szybko się potoczyło ale było to spowodowane tym iż chciała nam dać szansę.. Mimo tego nabrałem pewności siebie i pokazałem jej że nie mam ochoty bawić się w niejasne sytuacje i że również nie oczekuję koleżeństwa.. Wszystkim wam dziękuję za pomoc! Dzięki Wam stanąłem logicznie na nogi.. Jeśli macie dalej jakieś pomysły co do mojej sytuacji to chętnie je poczytam. Pozdrawiam.
Zapomnieć i nie odpowiadać na próby kontaktu z jej strony. Nie daj Bóg zacznie przepraszać, pisać słodkie smsy jak za Tobą tęskni, żyć bez Ciebie nie może i że popełniła największy życiowy błąd. Jeśli to łykniesz to marny Twój los. Generalnie, jeśli pokażesz pannie, że może z Tobą pogrywać to będzie to robić, jeśli pokażesz jej że może Cię odstawić na półkę dla innego kutasa a potem jakby nigdy nić zdjąć z półki i odkurzyć, to będzie to robić. Nie daj się nabrać na ckliwe słówka, bo jeśli jeszcze nie wiesz to sie dowiesz, że tylko czyny się liczą(a i na nie trzeba uważać), nei słowa. Jeśli dasz sobie wchodzić na głowę, ona będzie Cię kopać w dupę, wracać itd... a Ty będziesz cierpiał. Już Ci teraz pokazała że ma Cię w dupie. Dlatego jak na początku posta, odwrót na pięcie i idz przez życie z podniesioną głową i nie odwracaj się za plecy, gdy ona zacznie wołać. Bo zamiast iść do przodu stracisz czas na panne ktora sama nei wie czego chce. Pozdro i powodzenia bro.