Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Stara znajomość nowa...miłość? Ta jedyna?

5 posts / 0 new
Ostatni
paweł92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-07-18
Punkty pomocy: 0
Stara znajomość nowa...miłość? Ta jedyna?

Witam,

Najpierw kilka słów o sobie, zarejestrowałem się tutaj na forum licząc na porady na temat mojego hmm...problemu.
Znajomi jak coś doradzili to każdy coś innego i człowiek głupieje doszedłem do wniosku, że potrzebuje świeżego spojrzenia, osób trzecich.

Poznałem jeszcze w liceum super dziewczynę, pomagałem jej w szkole, spotykaliśmy się itd (coś czułem już wtedy do niej ino człowiek młody głupi był mógł już wtedy no ale nieważne).
i właściwie od momentu poznania nie mieliśmy kontaktu studia w różnych miastach itp. Czas wpłyną tak na nasza znajomość, że właściwie o niej zapomniałem podczas studiów.
Teraz jako osoba pracująca pewnego dnia wracam do domu i widzę dziewczynę i mówię sobie "skądś ją znam" i tak to ona, odrazu flashback do czasów licealnych jak to było wtedy.
Nawet miałem nr tel do niej mimo upływu lat, co ciekawe ona też pracuje, a jeszcze lepiej pracuje w firmie oddalonej od mojej rzut beretem.

I tu zaczyna się mój "problem" i jak nie mam problemu z zapoznawaniem, zagadywaniem z dziewczynami czy to w mojej firmie czy gdziekolwiek podchodzę i zawsze coś na język się nawinie, czysty spontan. W przypadku mojej "starej" znajomej z liceum odbiera mi mowę. Zdarza się, że natkniemy na siebie zaraz po tym jak wychodzimy z pracy każdy w innym kierunku. Standardowe pogadanka "Cześć", "Hej", "Jak tam w pracy", "Śpieszę się", "Nara" człowiek chciałby wtedy zagadać coś więcej to zawsze
ma jakąś wymówkę. ;/ Jak się spotkamy w jakimś innym miejscu i rozmawiamy brakuje mi pewności siebie która by się przydała.

Popołudniami wychodzę na siłownię, zajęcia z języka (praca tego wymaga ;/), rower, piłka nożna z ziomkami i dzień się kończy, w weekendy raz na jakiś czas muszę jeździć delegacje albo szkolenia. Czasu mało jest nie powiem no ale nie narzekam.

Nie jestem z wyglądu jakimś męskim odpowiednikiem bogini piękności,kobiety na mój widok raczej nie mają mokro w gaciach,
no ale umie o siebie zadbać, ubrać, czystość tak jak na każdego porządnego zadbanego faceta przystało.

Potrzebuję porady, coś sprawia, że serce mi bije szybciej przy niej i język mi się plącze, chciałbym zagadać tak i najlepiej nie usłyszeć odmowy (tego nie da się przewidzieć),
spotkać się. Powiedzieć coś co sprawi, że rozmowa będzie trwała więcej niż zwykle, coś co wzbudzi w jej podświadomości, że jestem osobą wartą zainteresowania, spotkania.
Bo jak narazie to rozmowa kończy się na kilku zdaniach i nara. A zapewne jakbym napisał/zadzwonił i poprosił o spotkanie to by się nie zgodziła(no chyba, że ja odarazu siebie skreślam).
Mówią mi, że skoro nie umiem się przy niej wysłowić zaprezentować siebie przed nią to nie ma sensu tracić czasu ino patrzeć na inne.Zaś z drugiej strony szkoda mi czasu(albo nie chce po prostu) patrzeć na inne bo takiej jak ta ze świecą szukać (w moim przekonaniu), jak przez ostatnie lata nie szukałem dziewczyny "na stałe" tak teraz coś we mnie pękło.

Pozdrawiam,
Paweł

howtobepro
Portret użytkownika howtobepro
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 475

Postaw wszystko na jedną kartę - zaproponuj spotkanie. Odmówi to daj sobie spokój, nic na siłę. Jak zaczniesz się przygotowywać, kminić w głowie różne scenariusze to też nic nie da. Lepiej naturalnie, bez żadnej udawanej twarzy.

Widzę po tytule, że już sobie wmówiłeś jakąś miłość, nawet nie wiedząc jaka ona teraz jest.. może być ciężko w tym przypadku. Postaraj się podejść do tej sprawy bez emocji, z myślą, że jak nie ta to inna, inne też mają, nie brakuje fajnych dziewczyn, które to na Twój widok będą onieśmielone Wink

---------

Nigdy porażka. Zawsze lekcja.

veriusas
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-18
Punkty pomocy: 33

A ja mam inną radę. Traktuj to znajomość właśnie na zasadzie "cześć-cześć" i w ogóle nie zaprzątaj sobie nią głowy. Takie sytuacje są trochę dziwne - moim zdaniem, bo to jest coś w stylu, że kiedyś było się "za kiepskim" lub "coś nie wychodziło", to "może teraz jest ten czas". To nie jest amerykańska komedia romantyczna. "Ten czas" w wypadkach takich znajomości (kilkuletnich, "ze szkoły") nie następuje, a próba udowadniania sobie, że jest inaczej, może się skończyć toksycznie.

Ja na Twoim miejscu bym się zastanowił, czy taka niespełniona znajomość jest warta Twojego czasu i energii na rozkminy, co by było gdyby. Z tego co wynika to znasz ją, jako osobę sprzed kilku lat, a nie to, jaka jest teraz Wink

bobimc
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2015-06-05
Punkty pomocy: 91

proste,jak zobaczysz gąske to się umów z nią,bo po Twoim wpisie nic innego nie doradzimy,po co odpuszczać albo cześć i cześć,przeciez to nie ex,nie były target tylko obecny,zaproponuj kawe,lunch,obiad...Jak dobrze to pokierujesz to kto wie..moze bedzie kolacja ze śniadaniem Smile pzd

__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.