Panowie, mózg mi wybuchł.
Dziewczyna pyta co sądzę o tym, że były ją na kolację zaprasza i ma dla niej prezent urodzinowy. Ona nie widzi w tym nic złego.
Ja nie widzę sensu takich spotkań. Co o tym sądzicie, bo może nie myślę racjonalnie.
Pozdrawiam
Etykieta Treść w Forum jest za krótka. Potrzeba przynajmniej 50 słów.
Powiedz jej,ze kolezanka zaprasza Cie na loda i tez nie widzisz w tym nic zlego i czy bedzie wporzadku jesli pojdziesz.
Nie widzę w tym nic złego ale byly to byly i jeszcze z takimi fajerwerkami wyskakuje, a Ona nie widzi w tym nic dziwnego
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Moze Cie sprawdza,poza tym ja nigdy nie zgodzilbym sie na spotkanie z bylym,wiadomo,ze on nie chce sie po kolezensku spotkac,a ona liczy pewnie,ze bedzie ja o cos prosil.
Stop stop stop autorze tego wątku zatrzymaj się na chwile ! Jeśli były który kiedys posuwal twoją niunie chce zaprosic ją na kolacje z prezencikiem na pewno robi to z sentymentu do niej:) nic wielkiego nie ma w planach uwierz na pewno. Jasne kurde jego mac. A bracie daj spokoj jesli mamy tak chory motyw stanowczo definitywnie stabilnie bez mrugniecia jednym okiem ! Powiedz absolutnie i jeszcze raz nie ! Opierdyl tą swoją panienke jak burą suke ! A jesli dalej bedzie chciala wyjsc
ty umów się ze swoją bylą na nocny maraton oglądania filmów od 22 do 6 rano z kolacją i wspolnym prysznicem. Pozdrawiam ciekawe na ile bedziesz mial odwagi by w tym momencie byc facetem !
Najlepiej odpowiedzieć szczerze, czyli powiedzieć co czujesz.
A co ja bym czuła, gdyby mój partner wyskoczył z taką informacją?
Odpowiedziałabym tak: jestem bardzo rozczarowana twoim zachowaniem. Myślałam, że masz na tyle empatii, aby zrozumieć, że nawet pytanie o moją zgodę na twoje wyjście z eks sprawi mi przykrość. Nie podoba mi się to. Jeśli pogrywasz ze mną, bo chcesz sprawdzić, czy będę zazdrosna - mówię: to bardzo żałosne. A jeśli faktycznie pytasz, bo rozważasz wyjście z eks i spędzenie czasu na miłym tête-à-tête w jej towarzystwie, widocznie pomyliłam się co do naszej relacji i tego, jakim jesteś człowiekiem.
Tyle.
Spytałabym po co pyta?
Czy chce wzbudzić Twoją zazdrość?
Czy potrzebuje Twojego błogosławieństwa? (zgody na wyjście).
Tak czy owak, to było słabe i beznadziejne z jej strony. Nieważne, czy chciała wzbudzić zazdrość (gierka, słaba na dodatek), czy chciała otrzymać zgodę (panna nie ma pojęcia jak się zachowywać będąc w związku, na dodatek brak jej kompletnie wyczucia, jak bardzo jest to przykre dla partnera). Panna zachowała się fatalnie.
Powinna była zdecydowanie odmówić eks-owi, a Ciebie ewentualnie poinformować, że miało miejsce takie zdarzenie (lub nie, jeśli wie, że to sprawi Ci przykrość).
Ja na twoim miejscu nie widziałabym sensu spotkań, ale z nią.
Koleżanka wyczerpała temat.
PS. Captain daj znać jak to rozegrałeś i z jakim skutkiem, co by inni mogli wyciągnąć dla siebie jakąś naukę z Twojego tematu.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Poczytałem autorze Twoje inne tematy, część z nich zdaje się ma odniesienie do tej samej dziewczyny.
Ładnie to określiłeś w innym wpisie, że ciszyło Cię dawniej "szlifowanie diamentu", ale coś ten diament chyba nie daje się oszlifować, co?
Może warto byłoby powiedzieć dziewczynie, że męczy Cię to, że musisz ją instruować o zachowaniu w tak błahych sytuacjach. Moim zdaniem warto byłoby też powiedzieć, że to nie pierwszy raz, gdy czujesz się jak "nauczyciel pożycia".
Powiedziałbym też, iż widzisz, że to co mówisz nie przedkłada się na praktykę w pożyciu, szczególnie, gdy dziewczyna wyskakuje Ci z taką bombą.
No i to, co Elba napisała. W zwięzłych słowach ukazanie swojego stanowiska.
Kluczem jest to, co dzieję się teraz między wami.
Jeśli jest naprawdę dobrze (w co wątpie) - dziewczyna szybko zignorowałaby gościa, nigdy by o coś takiego nie zapytała i w sumie nie miałaby ochoty bo po co? Skoro w związku ma zajebiscie, to po co ma sobie to psuć jakimś głupim wyjściem z eks, które nic jej nie da?
A jeśli jest między wami źle, (co akurat sądząc po "głupawce" bohaterki jest bardzo prawdopodobne), to się nie dziwię, że robi z siebie idiotkę, bo dobrze wie co robi. U was jest negatywnie, były się odezwał, przyszły wspomnienia, on chce ją wziąc, dziewczyna chce poczuć dawne emocje (jeśli były dobrze rozegrałby spotkanie, usłyszałbyś na następny dzień że "wypiła za dużo alko i tak wyszło), to nie możesz zrobić niczego innego niż to, co napisała Elba.
Pamiętaj, że w relacjach damsko-męskich technika lustra ma największe znaczenie. Ona idzie na randkę - ty idziesz. Ona zostaje na noc - ty robisz imprezę z dwoma biseksualnymi przyjaciółkami, które uwielbiają również ciebie. Tutaj nie możesz iść na kompromisy tylko walczyć o swoje jaja.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Ja tam bym jej niczego nie zabraniał;) jak będzie chciała to i tak pójdzie. mówię tak, ponieważ sobie nie wyobrażam, że miałbym zerwać kontakt z moją pierwszą dziewczyną, która do dziś jest moją najlepszą przyjaciółką, mamy wspólne hobby i widujemy sie raz na miesiąc, dwa na piwo. aż tak by wam pałka zmiękła, że wasza lady jest gdzieś tam na kawie z byłym? no i co się może stać? zdradzi was z nim? okej, no to rozwiążecie związek i tyle:)
Captain a ja Ci odpowiem na podstawie mojego doświadczenia z 3 pierwszymi kobietami jakie w życiu miałem.
Miałem takie dziewczyny gdzie gdy by mi powiedziały, że były zaprasza je na kolacje z prezentem to bym myślał takimi kategoriami jak napisała Elba (większość)
Miałem też takie których byłych poznałem i nie miałbym nic przeciwko temu żeby taka dziewczyna sobie poszła... bo wiedziałem jaki jest ten były i że tak to ujmę "wyłączałem" dziewczynę z tej relacji, widząc w tym jedynie kabaret.
Jednak to były bardzo sporadyczne przypadki. Do takich przypadków należała 2 moja dziewczyna która ze mną straciła dziewictwo. Ufałem jej bezwarunkowo i też spotkała się dwa razy z byłym. Nawet kolega z roku ją zaprosił na tenisa i chciał ja poderwać. A to była najbardziej we mnie zakochana kobieta. Do dziś wiem, że tak panowałem nad tym związkiem, że czułem w 100%, że wszystko jest ok. Ona powiedziała mi po tym spotkaniu z byłym, że jej przewija o jakiś powrotach, a ona ma tego dość i powiedziała żeby dał jej spokój. Niektóre kobiety są, że tak powiem proste i ufne ( w dobrym tego słowa znaczeniu) i najnormalniej w świecie chcą się spotkać i normalnie porozmawiać. Taka była moja Ex...
Kolejny przykład to moja 1 dziewczyna. Ja ją zaprosiłem na kolację z powodu mojego przyjazdu do jej rodzinnego miasta oraz ukrytych intencji. Ta się zgodziła ale przyszła z moją koleżanką. Skończyło się na robieniu sobie ze mnie jaj itd....a ja miałem wtedy cichą nadzieje na powrót:) Chociaż bym się zesrał to bym nic wtedy nie ugrał:) Ona po spotkaniu wyszła w skowronkach bo taką miała naturę, jednocześnie ciesząc się, że jeszcze mi dopierdoliła ( a to ona zerwała pół roku wcześniej) Pytamy WTF??
Nie wiem jaki typ prezentuje Twoja kobieta. Może to ta pierwsza grupa na którą trzeba uważać. Może jeszcze inny....
Moja 3 dziewczyna też się spotkała z byłym no i poszło. Dostałem kose w plecy i karmiła mnie ściemami. Jednak właśnie do niej mi to spotkanie z byłym od początku nie pasowało.
Jeżeli gdzieś tam myśli o poważnym związku, powinna odpuścić. Bo jaki niby jest sens tego spotkania?? Jak się chce spotkać dla funu czy sprawdzenia tego byłego to trochę słabe...( opcja mojej pierwszej damy)
Natomiast niczego bym nie zabraniał. Też usłyszałem 3 albo 4 razy w życiu takie teksty i z mojej strony cisza i wyczekiwanie...
To tak jakbym wszedł z laską do sklepu a ona mi mówi "wiesz co, wezmę sobie ukradnę telefon" Nic bym nie powiedział ani nie zabronił....
Potem miałbym lepszy podgląd na "rzeczywistość"
No i oczywiście było sporo kobiet które były zapraszane na takie kolacje, ale oczywiście mi to powiedziały i zakomunikowały, że nigdzie się nie wybierają.
Też jestem ciekaw zakończenia, więc informuj jak się to potoczyło...
Ooo..jeszcze jedno. Podobny tekst spotkał mnie jakiś rok temu..
Ona : Wiesz były zaprasza mnie na obiad? ( i z jej strony cisza)
Ja : śmiech ( nie udawany tylko autentyczny)...
A Ona : z czego się śmiejesz??
Ja: ..."nic nic..jaja jak huj"...no idź idź;)i dalej śmiech...
Na żywo to miało moc, tu pewno ciężko sobie to wyobraźić
Jej mina bezcenna, zrobiła ruch coś w stylu - kupie Ci piwo i poszła po napój.
Wtedy nie spotkała się z byłym i myślę że to był test, ale rzeczywiście chłop ją zaprosił...
Kobiety są ciekawskie , więc i ją ciekawi co tam u byłego słychać , jakie ma intencje . Mnie się wydaję, że jak jej zabronisz to może polecieć w słodkie kłamstewko
.
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku