Za dużo rozkminiam. Wiem o tym.
Prawdopodobnie wynika to z tego że jestem ścisłowcem w skrajnym tego słowa znaczeniu.
Mam bardzo silną tendencje do analizowania wszystkiego, tworzenia założeń, rozpatrywania wszystkiego we wszystkich możliwych przypadkach/konfiguracjach.
Przez to żadko podchodzę do dziewczyn bo podejście po minucie,dwóch, trzech intensywnego myślenia byłoby i tak spalone.
Po każdej rozmowie drobiazgowo analizuje wszystkie sformułowania i użyte zwroty(przez obie strony), co mogły znaczyć przy założeniu x, jak też mogły być zrozumiane przy założeniu y, czy też co autor miał na myśli przy założeniu z.
Jak sie tego pozbyć? Jak zmusić się do natychmiastowego, spontanicznego podejścia bez zbędnej analizy. Rozmkiny 'po' mogą zostać, szczególnie że zazwyczaj są one dość trafne.
Raczej nie jest to problem z brakiem pewności siebie, tą to mam bardzo wysoką (niktóży nawet twierdzą że zbyt wysoką). Chyba nie chodzi też o strach przed dziewczynami bo jak już zacznę to wszystko idzie jak spłatka.
Dodam że problem jest wprost proporcjonalny do urody dziewczyny wyrażonej w skali logarytmicznej.
No to jeżeli wszystko idzie gładko, to sobie to uświadom i przestań przejmować pierdołami. Przeanalizuj dokładnie to co napisałeś i wyciągnij wnioski.
Poza tym mądrych słów używasz, ale popracuj nad ortografią
Dodam że problem jest wprost proporcjonalny do urody dziewczyny wyrażonej w skali logarytmicznej. - hahahahhahaahahaha i wyciągnięta została z tego całka
.
Może poćwicz na bazylach one uwielbiają jak ktoś je zaczepia, potem coraz ładniejsze i ładniejsze . Tym sobie wyrobisz reakcja - akcja
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Bazyle??? A co to?
Sama analiza mi nie przeszkadza, pytanie dotyczy jak uciąć myślenie 'przed' podejście. Jeśli udało by mi się je wyeliminować szacuje że moja skuteczność wyrażona w ilości numerów w jednostce czasu wzrośnie około 2,5 do 3 razy.
Więć jak to najprościej/najszybciej tego dokonać?
Jak tego dokonac? Stosuj tzw. Zasade trzech sekund i jak widzisz dziewczyne i pomyslisz o podejsciu to nie myslisz tylko.idziesz i mowisz byle co, nawet jeśli wyjdziesz na glupka to z czasem bedzie lepiej i przestaniesz sie zastanawiac przed podejsciem tylko bedziesz to robil z automatu.
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Piszesz że problem jest wprost proporcjonalny do urody kobiety - czyli masz problem jak kobieta jest ładna ,więc zacznij od brzydkich. Zasada trzech sekund jest dobra . Ale kolegę zleje 10 ładnych lasek to może to wywołać nieodwracalne skutki w jego psychice . Pomalutku dąż do przodu , a zobaczysz że nikt Cię nie zje
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
dajcie zdjęcie przykładowego bazyla. Zawsze mnie to ciekawiło jakie macie gusta ;d
"Dodam że problem jest wprost proporcjonalny do urody dziewczyny wyrażonej w skali logarytmicznej."
Nie musiałeś wspominać o skali logarytmicznej, bo właśnie to jest naturalny sposób postrzegania świata przez nasz gatunek. Dlatego bardziej zależy nam na upuście 5 zł z kwoty 20zł, niż na upuście 5zł z 10 000 zł.
"Jeśli udało by mi się je wyeliminować szacuje że moja skuteczność wyrażona w ilości numerów w jednostce czasu wzrośnie około 2,5 do 3 razy."
Czyli dalej wynosiłaby 0? No to niezły progres. Psorze coś jest nie tak z obliczeniami!
Nie wiem czy przyszedłeś tutaj popisać się znajomością "mądrych" słów, jeśli tak to trafiłeś w złe miejsce.
Poza tym albo nie jesteś pewny siebie, albo twoje umiejętności analityczne są równie ubogie jak twoja ortografia. Przeanalizuj jaki wpływ na twoje życie ma "zlewka" od obcej kobiety.
Nie przyszedłem tu epatować mądrym słownictwem, ale taki już mój urok że kiedy zaczynam coś analizować to automatycznie używam 'mądrego' słownictwa (za dużo matematyki, informatyki i chemi).
Nie wynosiłby zero tylko w przybyliżeniu 1 numer/7-10 dni. Co było by dla mnie wartością satysfakcjonująca w odniesieniu do aktualnej ilości wolnego czasu.
'Odczyty' na dziś mówią o 5 numerach na około 3 miesiące od zakończenia dwuletniego LTRa. Jak dla mi to jest to trochę mało (jednak ciągle wartość niezerowa co Randi sugerował).
(Przyznaje się bez bicia:ortografia i charakter pisma zawsze były moimi bolączkami, jednak na szczęście da się z tym żyć)
Jak dla mnie Mieszko, to Ty świechtasz tutaj i tam mOndrym słownictwem bo nie potrafisz gadać jak człowiek z człowiekiem. Albo po prostu książki i kucie pały są dla Ciebie lepszym towarzystwem niż ludzie. Czas się uspołecznić. Wyjść na browara i taniego winiacza w plenerze, zeszmacić się i urżnąć się jak świnia ze dwa razy. Wyciągnąć w międzyczasie z dupy tego kija od szczoty co Ciebie usztywnia. Kobiety czują Twoją drętwość z 10 metrów. Zajrzyj na Jutuba i pooglądaj sobie Zan Perriona. np ten : https://www.youtube.com/watch?v=...
Z poważaniem i wyrazami głębokiej obojętności - Mendoza
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
księciuniu... Ty nudny jestes i tyle. Co do pewności siebie - tak dopieściłeś tą pozę, że aż społeczeństwo się dało nabrać. Tymczasem gdy zgasną światła, to.... Zresztą stąd ten wpis.
"Nie przyszedłem tu epatować mądrym słownictwem, ale taki już mój urok że kiedy zaczynam coś analizować to automatycznie używam 'mądrego' słownictwa (za dużo matematyki, informatyki i chemi)."
No i typowe. Taki Twój urok, czy lekko wybujałe ego? No więc ogranicz matematykę, informatykę i chemię, a następnie zejdz na ziemię. To pomoże!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no skoro mowi całkiem nieswiadomie to pozostaje mu zaakceptowac rzeczywistosc, uznac, ze taki jego los i cierpiec w nurcie matematyczno-fizyczno-chemiczno-informatycznym. Skoro ktos nie rozdziela studiow/nauki od codziennosci to faktycznie ma problem ze sobą. Inteligentnych ludzi mozna poznac między innymi po tym, czy potrafią dostosować się do sytuacji.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Absolutnie zgadzam się z Guestem (plusik dla Ciebie, bo dobra rada i mocna!). Od siebie tylko dodam, że twój wpis Mieszko wywarł na mnie wrażenie takie, że strasznie próbujesz obronić swoją psychikę przed porażkami, stąd analizujesz cały proces i dochodzisz do bezpiecznego dla twojej psychiki wniosku - "i tak nie miałem po co podchodzić". A skąd mogłeś to wiedzieć?
PS: jeśli Ci ktoś mówi, że masz "za wysoką pewność siebie", to w rzeczywistości ma na myśli pewnie to, że jesteś po prostu... zarozumiały...
Pomyśl o tym, bo taki feedback od innych osób (zwłaszcza tych, które z Tobą fizycznie przebywają co jakiś czas albo częściej) jest super ważny
To jesteś anal-izator.
Potrafisz ty dyskutować na luzie? Pośmiać się z siebie?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Taką formę 'uspołeczniania' jaką zaproponował Mendoza uważam za wysoce niewłaściwą. Nie wiem jak wy ale ja tam nie chce zostać postacią mityczną, o której dokonaniach dowiaduję się z opowieści.
Posty są swego rodzaju autoanalizą więc myślę że 'mądre' słownictwo jest w jakimś stopniu uzasadnione.
Zdolność dostosowywania się chyba jakieś (nie mówie że duże) mam, moje sesje RPG (wfrp2 i własna wariacja na temat wolsunga) ponoć są prowadzone w stylu prachetowskim i dość klimatyczne (jedynym problemem jest offtop ale tego nikt w naszej ekipie nie jest w stanie opanować). A chyba klimatu bez adekwatnych określeń nie da się zbudować.
(edit: tak wiem to są tylko usprawiedliwianie siebie i swojego siedzenia w mojej grupce bitewniakowo-rpgowej)
no i żeśmy pogadali...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
W raportach dla unii europejskiej nie ma tak wysublimowanego slownictwa jak w tym watku