Cześć,
Mam ostatnio dylemat, poznałem interesującą dziewczynę która zerwała kilkuletni związek. Chłopak okazał się nudny, zajęty swoimi uciechami. Wiem, że ona zakończyła związek.
Wcześniej nasze relacje były czysto "służbowe". Obecnie nasze relacje opierają się na wspólnym rozwiązywaniu wspólnych problemów, spędzaniu czasu wolnego, często też mi się żali ze swoich problemów (ja nie mam potrzeby się jej żalić). Jest kino, całujemy się, od krótkiego czasu jest seks. Nie dążę do związku i mam to po prostu gdzieś. Ona jeszcze walczy ze swoją przeszłością. Ostatnio, gdy u niej spałem rozpłakała się, że śpi ze mną, a jej były sam. Często też mi się wcześniej żaliła, że się jej nie układa. Namówiłem ją do rozmów na ten temat z koleżankami - skutecznie.
Moją bolączką w tej relacji jest strach przed zostaniem pocieszycielem. Nie wiem jak tego uniknąć...
Skoro nie dążysz do związku, to czego oczekujesz od niej? FF?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Nie dążę do związku za wszelką cenę. Wisi mi aby być "oficjalnie" w związku. Za mało ją znam
1. Trzymam się zasad.
no to tak: zwiazku nie chcesz i nie masz, seks chcesz i masz... no to o co chodzi?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Na razie wszystko gra przeciez
Na tą chwilę wszystko gra. Zależy mi na jej dalszym poznawaniu jej i wtedy już na czymś konkretniejszym, cos w stylu bycie ze sobą. Relacje chciałbym tak kierować, aby w pewnym momencie nie powiedziała coś w stylu: "pomogłeś mi o nim zapomnieć, dziękuję, a teraz już uciekam bo ktoś za mną czeka"
1. Trzymam się zasad.
Tak czy siak jesteś pocieszycielem, ale można z tego wyjść olewając jej żale na temat byłego:)Pieprz i się nie przemuj a wkrótce ona się zreflektuje i przestanie ci o byłym mówić.
Ty już jesteś pocieszycielem, a nie że dopiero zostaniesz. Także ogólnie można powiedzieć, że problem rozwiązany
No ok, to teraz jak wyjść z ramy pocieszyciela?
1. Trzymam się zasad.
Było w nią nie wchodzić. Ciężko jest się przeramować w oczach panny jak już zostaniesz włożony do szufladki.
Chłopie to nie takie proste. Ciekaw jestem co zrobiłeś wtedy, kiedy ona zaczęła płakać w łóżku za byłym, bo wtedy był dobry moment żeby pokazać jej, że nie jesteś od słuchania jej żali o ex. Jeżeli ona z premedytacją weszła w ten "układ", żeby zapomnieć o byłym, to będzie Ci cholernie ciężko to zmienić.
Moim zdaniem terapia szokowa to jedyne dobre wyjście. Czyli powiedzieć jej, że czujesz, że ona Cie wykorzystuje właśnie do tego by zapomnieć i nie chcesz tego już dalej ciągnąć i bye bye. Wtedy jej pokażesz, że nie masz zamiaru być piątym kołem u wozu.
Dobrze zdaję sobie z tego sprawę, że jest ciężko przeramować.
Powiedziałem, że zerwała dla siebie, że jest to jej przemyślana decyzja i zostawiłem ją samą.
Często jej mówię, że nie chcę wchodzić pomiędzy ich relacje. Gdy mi się chce wygadać to odsyłam ją do koleżanki. Powiedziałem jej też, że nie przypadkowy kontakt z byłym nie będzie tolerowany.
Nie staram się też wypełniać wolnego czasu. Mowie jej, żeby sobie coś poczytała, bo ja też jestem zajęty i tyle w temacie.
1. Trzymam się zasad.