Mam pewien problem , a mianowicie chodzi o zachowanie mojej dziewczyny . Jesteśmy już razem od 21.07.2014 to już prawie roczek
Jestem z nią bardzo szczęśliwy i gdy spędzamy czas razem wydaje mi sie że ona ze mną też lecz martwi mnie jej obojętność :/ Ciągle spędza czas ze swoimi znajomymi w wakacje akurat jak możemy nadrobić ten czas stracony bo mieszkamy od siebie prawie 200km i widzimy się 3 razy w tygodniu tylko dlatego że ja przyjeżdzam bo ona moze tylko w wakacje i wieksze świeta . Chciał bym cos zrobić by to ona zaczeła do mnie dzwonić pierwsza , by sama mówiła że chce się spotkać itd. Na początku naszego związku tak było lecz zmieniła się nie wiem czemu przez co ja też sie zaczołem zmieniać :c Mam 17 lat ona jest rok młodsza i jak wiekszość dziewczyn w tym wieku nie wie czego chce od życia . Ja mimo mojego wieku myśle o nas poważnie bo zakochałem się tak bardzo że nie potrafie bez niej żyć ... Czuję że ona mnie kocha ale co zrobić zeby to pokazala ?

Żeby zmienić dziewczynę najlepiej jest.. zmienić dziewczynę
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
To powiedz mi jaki jest sens zmieniania czegokolowiek w drugiej osobie i jaka jest szansa na powodzenie tego zabiegu co? Nie lepiej wiązać się z kimś, kto z wejścia ma taki zespół cech, który nam odpowiada? Czy może lepiej udawać, że dana cecha nam pasuje i jest wszystko okej? Ile taki związek przetrwa?
Szkoda czasu i energii na wywoływaniu w kimś zmian, bo żeby te zmiany faktycznie zaszły to dana osoba SAMA musi tego chcieć. Zmiana pod wpływem cudzego nacisku jest możliwa, ale tylko na krótką metę.
Nie uważam się za żadnego PUAsa i ruchacza, ustępuje miejsca Tobie Mistrzu. Tyle, że ja potrafię podać argumenty do swoich tez, a Ty wyzywasz i wyklinasz. Świadczy to tylko o Twoim poziomie
Mam swoje opinie, które potrafię uargumentować, nie pasuje Ci to nie czytaj i się nie spinaj, bo Ci się zęby spocą.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Ty też w każdym temacie robisz to samo, mianowicie robisz z siebie błazna pisząc jakieś brednie których nie argumentujesz(bo ciężko by było te twoje bezsensowne wywody argumentować). Taka jest prawda, że jak ci się coś w drugim człowieku nie podoba to możesz odejść lub to zaakceptować i starać się nie zwracać na to uwagi. A próba zmiany drugiego człowieka dla własnego komfortu jest wg mnie najgorszą opcją, bo żeby człowiek się zmienił to musi sam tego chcieć inaczej dupa blada. Zmieni się na chwilę, ale za jakiś czas wszystko wróci do tego co było. Przeczytaj sobie ostatni blog Mendozy, facet opisuje jak spotyka się z różnymi pannami i jeśli tylko coś mu nie pasuje to bez wahania zrywa kontakt. To jest wg mnie zdrowe podejście.
marcoo PUŁA najwiekszy na podrywaju słuchajcie sie go!!! prawda marku?? Ty wiesz ogarniasz temacik laseczek jak nikt inny, GURU PODRYWAJA AVE!!!
Wyjaśnij mi jak ty to robisz, że w wieku 17 lat(nie masz prawka) odwiedzasz pannę która mieszka 200 km od ciebie 3 razy w tygodniu
jeśli rzeczywiście jeździsz ( pociągiem/autobusem/etc) do niej 3 razy w tygodniu 200 km to kolego nie trzeba za wiele myśleć żeby dojść do wniosku ,że bardzo Ci na niej zależy ( co oczywiście nie jest złe ) ALE! Myślę ,że podobnie podchodzisz do relacji - za bardzo okazujesz zainteresowanie.. tracisz na atrakcyjności siłą rzeczy.. czy to jest chore? z jednej strony tak z drugiej nie, bo :
-z tej pozytywnej strony - pokazujesz dziewczynie ,że jesteś w porządku , mimo odległości nie rozglądasz się za innymi dziewczynami, nie zniechęcasz się dojazdami mimo znacznej odległości
- z negatywnej - jak już wcześniej pisałem wszystkie tego typu działania prowadzą do spadku atrakcyjności , dlaczego? bo jesteś za bardzo dostępny ( mimo ,że jesteś w związku na odległość )
Pewnie Ci się wydaje to dziwne co teraz napiszę ale recepta jest prosta.. delikatnie ochłódź relację, nie zadzwoń raz czy dwa.. nie pisz tyle smsów.. napisz pannie że nie możesz w tym tygodniu przyjechać bez większego tłumaczenia i teraz masz dwa warianty jak ona się zachowa:
a)zacznie panikować,dzwonić, pytać się czy wszystko jest w porządku etc. łatwo to wyczujesz - i to jest ta wersja optymistyczna
b)będzie miała to w dupie.. jeszcze bardziej ochłodzi się Wasza relacja , bliżej zapozna się z którymś z jej bliskich znajomych a Tobie powie ,że odległość itd.. nie wie czego chce czy to ma sens
Jeżeli wkurwił Cię podpunkt b) - to znaczy ze jesteś za bardzo zaangażowany , szybko byś się z tym nie pogodził.. ale cóż takie jest życie . Z racji bardzo młodego wieku nie rób sobie wielkich nadziei na wielką miłość ( nie mówię że to niemożliwe bo jest ) ale to wszystko nie jest zależne tylko i wyłącznie od Ciebie
Dzięki myślę że to ma sens
Ps. Tak punkt b mnie wkurwił aż się zagotowało , ale jak napisał kolega niżej lepiej stracić dziewczynę niż jaja , a propo udawania braku zainteresowania powoli działa
kubusz
No właśnie, chcesz żeby sama dzwoniła itp? Olej ją troche, zajmij się sobą. Nie myśli, że robisz Bóg wie co.
Jeśli nie zadziała to wiesz co zrobić.
" Ja mimo mojego wieku myśle o nas poważnie bo zakochałem się tak bardzo że nie potrafie bez niej żyć"
Cóż - taki wiek
Pomyśl co by się stało, gdyby znikła.
Czy dałbyś sobie radę?
Jeżeli nie - to czas zabezpieczyć się na przyszłość i się zająć czymś zajmującym. Po to, byś się nie zapadł sam w sobie jak czarna dziura, kiedy jej zabraknie. A bywa tak, że kobiety odchodzą w momencie w którym najmniej się tego spodziewasz.
"Chciał bym cos zrobić by to ona zaczeła do mnie dzwonić pierwsza , by sama mówiła że chce się spotkać itd. Na początku naszego związku tak było lecz zmieniła się nie wiem czemu przez co ja też sie zaczołem zmieniać :c"
Każda relacja jest dynamiczna, nic nie jest dane raz na zawsze. A w dodatku jest tak, że jeżeli komuś pozwolisz lub sobie kogoś nie ustawisz, to Ciebie zdominuje / zajmie lepszą pozycję w tejże relacji i nie ważne czy to Twój kumpel, brat, siostra czy matka. To się dzieje nawet podświadomie, ludzie nie muszą o tym ani myśleć, ani wiedzieć, że to się dzieje. Wynik relacji jest częściej wypadkową dwóch charakterów zamiast świadomych działań.
Spójrz teraz które z was jest na lepszej pozycji a kto został zrzucony niżej. To się musiało stać. Jesteś dokładnie w takim miejscu na jakie zasługujesz swoją osobą.
Jeżeli chcesz to zmienić, zmień siebie, a wtedy pozycjonowanie się w związku dziać się będzie prawie samo. Nie będziesz musiał specjalnie o tym myśleć, odpowiednie reakcje będą wychodziły z wnętrza Ciebie.
Póki co - boisz się bardziej o ten związek niż ona. Dlatego więcej działań wychodzi od Ciebie. Jeżeli chcesz odwrócić sytuacje, stopniowo działaj tak - by to ona zaczęła się bać o ten związek, a z czasem staniesz się dla niej coraz ważniejszy i pilniejszy.
+ mały edit.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Myślę, że w tym przypadku zmiana dziewczyny na nie wiele się zda.
Pasywne zachowanie dziewczyny Suodziaka, może być przecież skutkiem żebrania autora o uwagę.
A to w większości przypadków gasi chęć kobiet do drugiej osoby.
Udawanie i aktorskie "chłodniki" ze strony autora też za długo nie podziałają.
Dziewczyna puści dwa-trzy razy sondę i gościowi zmiękną kolana.
W tym przypadku, żeby to naprawić i zmienić długotrwale, należałoby odstawić na chwilę narkotyk jakim jest kobieta i zająć się swoim szarym życiem. Rzeźbić w tym życiu z istną pasją, po to - byś się miało więcej punktów podparcia niż jeden.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Kolego sympatyczny, skoro latasz do niej 200 km 3 razy w tygodniu to po co ona ma sie starać jak wszystko od ciebie ma. Ciekawe czy ty byś się starał jak sytuacja byłaby odwrotna?
Jeszcze kiedyś też stosowałem metode olewania i działa pomagałem sobie już "zielonym" zeby sie wyluzować i nie dzwonić ciagle wszystko przyjmowałem obraziła się że się nie odzywam ok następnego dnia sama sie odzywała ,a wiedziała że paliłem bo praktycznie nie ma żeczy o której ona nie wie :/ Mały chill out dobrze zrobił , pokaząła że mnie kocha już nie raz a teraz musiał bym to wymuszać ... Teraz jak nic nie wypije a przeważnie pijemy coś ze znajomymi jest troche oschła ciężko jest jej przytulić pocałować itp.itd. i już ciężko jest mówić jej czy może to zrobić bo naprawde brakuje tego .
kubusz