Witam was! Mój problem polega na tym że tydzień temu zerwała ze mną dziewczyna. Od jakiegoś czasu nie układało się nam i gdy pokłóciliśmy się w emocjach powiedziałem żeby zerwała ze mną jeśli ma być taka dla mnie. Ona zerwała, wtedy powiedziałem że żartowałem, a ona dodała że nic już do mnie nie czuje. Od tamtego czasu nie kontaktujemy się.
Znam swoje błędy (nie byłem wyzwaniem, zabrakło ciekawych spotkań, itp) ale czy już czas się skontaktować? Jak to zrobić? Czy w ewentualnej rozmowie wspominać coś że głupi byłem w chwili rozstania itp?
PS. w przeszłości wracaliśmy do siebie już raz lub dwa i stosowałem metodę "bycia kolegą", a teraz nie kontaktuje się.
Masz syndrom Smolarka?
Daj jej święty spokój.
Ona zerwala,wiec to ona musi wrocic,ona musi sie pierwsza odezwac i ona musi zaproponowac spotkanie. Nie znasz swoich bledow ten post jest tego przykladem,a bron Boze juz nie mow,ze byles glupi,bo ciagle jestes.
Myślisz, że przez tydzień czasu się cokolowiek zmieni? Bo ja jakoś w to wątpie
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Dzięki panowie za szczerość. Dodam że chcę iść w tym kierunku aby wrócić do tego związku i być szczęśliwym (a nie zemścić się itp). Swoją drogą ona ma bardzo duże powodzenie, dlatego nie wiem czy czekać w nieskończoność czy w końcu się odezwać i na luzie porozmawiać.
Myślałem o takim planie działania żeby powiedzieć jej że chce żebyśmy zostali tylko kolegami bo też nic nie czuję (tak odwrócić sytuację) i stopniowo pokazywać się jej z atrakcyjnej strony. Co o tym sądzicie?
Wrócenie i bycie szczęśliwym - na tym etapie niemożliwe.
Odwrócenie sytuacji - bez sensu.
http://www.podrywaj.org/blog/dla...
Czytaj.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Czyli radzisz wycofać się, zmienić i wrócić jako atrakcyjny facet dopiero za parę miesięcy?
Dodam że na początku lipca mam urodziny i może ona się odezwie ale w planach mam jedynie podziękować i nie rozkręcać rozmowy
Dokładnie taka jest moja rada. Z tym, że masz się zmieniać dla siebie, a nie dla niej. Gwarancji nie ma, że wróci
a Ty będziesz atrakcyjniejszym facetem i znajdziesz lepszą od niej.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Jak bedziesz chcial obrocic sytuacje to zacznie Cie tak testowac,ze spalisz sie przy pierwszej lepszej okazji,lepiej nic nie robic.
Ona cię nie chce, powiedziała ci to wprost, więc nie masz co się narzucać. Praca nad sobą jak najbardziej się przyda, bo sam stwierdzasz swoje błędy więc masz co zmieniać.
Tak, zastanawia mnie jedynie to czy mówiła na poważnie czy pod wpływem złości bo to było po kłótni ale masz rację, ona nie była zaangażowana juz od dłuższego czasu. cóż, pozostaje się wycofać i być może kiedyś kiedyś odnowić kontakt lub znaleźć inną, łatwo powiedzieć ciężej zrobić ale dzięki za rady
Wcale bym się nie zdziwil że to ten jebany zdesperowany Smolarek. W końcu nowe konto i ten łudząco podobny temat..
Nadal będzie katował to forum.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
- zła kobieta z ciebie, zerwij ze mną
- skoro tego chcesz to odchodzę
- ej ej ej żartowałem, nie odchoooooodź buuuu ;(
Tak to wyglądało mistrzu?
Jak myślisz, że po tygodniu rozłąki się coś zmieni i jeśli wrócicie do siebie to jakimś cudem zacznie wam się układać to nie ma dla ciebie ratunku. Niby dlaczego miałoby tak być, dlaczego tylu facetów myśli, że jak laska do nich wróci to będzie lepiej niż było. Przecież to k*rwa nie ma sensu.
Śmieszy mnie zawsze to "nie mamy kontaktu już 3 dni, zrozumiałem swoje błędy, już wszytko będzie inaczej, lepiej, napisać do niej????"
Przecież to na zdrową logikę, co się może mentalnie w ludziach zmienić przez tak krótki czas.. A po drugie, to było się zmieniać w trakcie trwania związku, a nie jak już jest pozamiatane.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Jednak z drugiej strony znaleźliby się tacy trenerzy uwodzenia którzy doradzaliby jakiś kontakt z tą osobą dlatego mam mieszane myśli, bo jestem uparty akurat na tą osobę nawet gdy na chłodno biorę tą sytuację.
Za parę dni mam urodziny i poczekam, może ona nawiąże jakiś kontakt, jeśli nie to za jakieś 3 tygodnie spróbuję odnowić znajomość (nie wspominając o tym co było i cały czas rozwijając się), co myślicie o tym?
Po co sie pytasz,jak i tak nie sluchasz rad?Po drugie ty nie bierzesz na chlodno tej sytuacji.
"Jednak z drugiej strony znaleźliby się tacy trenerzy uwodzenia którzy doradzaliby jakiś kontakt z tą osobą dlatego mam mieszane myśli"
Tutaj to wygrales,takim trenerem na pewno jest smolarek,wiec sie go poradz:)
Wydaje mi się, że rzeczywiście można próbować, ale w wypadku jeśli chce się podjąć "grę" tzn. trzeba by udawać, że się ogarnąłeś i stopniowo się zmieniać jednocześnie nie popełniając błędów świadczących o tym, że bardzo ci zależy...
Nawet jeśli jakimś cudem Ci się uda...Ona już nie będzie miała tych uczuć do Ciebie co na początku, chcesz tego stary? Chcesz być jej "zapychaczem" czasu? Chcesz żeby udawała, że jest zakochana? Bo ja bym wolał już dostać wpierdol, ale z honorem, niż być łajzą która czeka na odrobinę czułości, której nigdy już od tej osoby nie dostaniesz - a przynajmniej nie szczerze, jeśli tak to z wyrachowania.
--U got no reez to complain--
Nie wiem czy masz rację Almond czy nie, ale ciekawy może być fakt że w okolicy grudnia bywało już kiepsko, a luty/marzec - wtedy była we mnie mocno zakochana. Póki co dam sobie czasu, a jak spróbuję odnowić kontakt to w formie treningu
po niektórych komentarzach coraz mniej mi na tym zależy za co wielkie dzięki