Ostatnio trochę posypało się z moją dziewczyną, nie będę pisał już w jakich okolicznościach. Tak z 3 dni później poszliśmy razem do parku, a ona mi mówi że nie jest gotowa na związek, że to dla niej nudne. Pytam "czemu" ona odpowiada "nie wie" (jasne ku*wa że wie). Potem powiedziałem że możemy to skończyć i że jak się nie zdecyduje za moment, to wstanę z ławki i odejdę już na zawsze. No i jak już wstałem żeby odejść to zatrzymywała mnie i chciała bym usiadł i porozmawiał. No to zaczęliśmy rozmawiać, ona oczywiście się popłakała, mówi że bardzo boi się związku. Sama nie ma ojca i w domu nie jest kolorowo u niej. Być może dla tego się właśnie związku boi.
Ale z drugiej strony mówi że mnie kocha i nie chce stracić ani zranić.
I w tym momencie mój mózg rozje*ał się na kawałeczki. Nie chce związku i się boi, ale kocha.
Powinienem kontynuować to wszystko czy po prostu to są już jej wymówki i nie jestem według niej odpowiednim facetem i powinienem sobie odpuścić ?
Pierdolenie. Chce odejść, ale boi się być sama i dlatego Cie tak zwodzi. Kwestia czasu kiedy w końcu się na serio namyśli.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
ja to bym wolał od razu, bo chociaż nie żył bym złudzeniami
To powiedz jej, że albo zostaje albo odchodzi, bez opcji pośrednich. A jak nie to sam odejdź
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Incognito, jeżeli chcesz w miarę sensownej odpowiedzi a nie wróżenia z fusów musisz opisać bardziej tło sytuacji, jak długo jesteście itp a nie: "Ostatnio trochę posypało się z moją dziewczyną, nie będę pisał już w jakich okolicznościach. "
Chociaż statystycznie na tym forum to sytuacja jak każda inna...
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Wydaje mi sie ze Ty jej nie zostawisz, uważaj bo lód jest bardzo cienki.