Dzień dobry,
Przyczyna : moje zachowanie w ostatnich trzech tygodniach nie podobało się kobiecie ( brak empatii ,brak taktu czyli złośliwości ,dwa razy nakrzyczałem i poczuła brak wsparcia ( miała też problem z rodzicami, mieszka sama ), gdy miała problem z noga wtedy nie odzywałem się ). Oznajmiła mi tydzień temu ,że nie pasujemy do siebie i nie da mi już więcej szans .Oznajmiłem,że rozumiem to i nie miałem żadnych roszczeń . Przestałem się odzywać od piątku i ona nie wytrzymała i napisała
(...)
to tak w skrócie.
cel : związek i kontynuowanie dalszej relacji (znamy się 5 miesięcy )
Co mogę z tym zrobić ? Jakie błędy popełniłem, aby wiedział na przyszłość ?
Co z tym możesz zrobić hm hm hm.... może dać jej spokój?
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Dziś, napisałem, że powiniśmy się spotkać w tym tygodniu.( mamy w swoich mieszkaniach ważne rzeczy) Dostałem odp. po 8 godzinach, żebym przygotował je, i może jutro znajdzie czas.. Ja piszę ok.. Spoko to. Ona to nic pewnego. Chcę to załatwić już albo w tą albo w drugą stronę...więc wieczorem pisze, że oddam dziś rzeczy..to pisze nie, nie absolutnie.. Czy ja już czegoś nie rozumiem czy to moje emocje? Doradzi ktoś może na priv?
Ale czego ty chcesz? Pokazałeś jak bardzo masz ją w dupie to cię rzuciła i teraz ona ma cię w dupie. I bardzo słusznie zrobiła zresztą.
Dzięki.Masz rację...popełniłem błędy. Wiem, ale chciałbym nadal z nią być...czy Jestem w stanie coś zrobić? Mam wrażenie, że unika spotkania twarzą w twarz..niby chce się rozstać i zabrać swoje prywatne rzeczy..ale nie czuje się na siłach...
No ok, ale masz zamiar dalej ją tak traktować czy za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienić swoje zachowanie i stać się dla niej super czułym facetem? Jaka w ogóle była przyczyna tego, że miałeś na nią przez 3 tygodnie wyjebane?
Na początku było wszystko co potrzeba do szczęścia- pozytywne emocje.
Jest osobą bardzo dokładną i mega wrażliwą.
Główną przyczyną były czasem nie odpowiednie sarkazmy przez komunikator i trochę, że nie wierzyłem, że jedzie do siostry na urlop. Przed wyjazdem dobrze, nawet z lekkimi wypadkami. W czasie urlopu chłodnik od Niej, ale powoli znów pisała.. Po powrocie przez telefon bez podstawie byłem zadrosny i znów przestała się odzywać i nie odpisywać. Stwierdzam do Niej- zerwanie? Ona, że nie..chciała odpocząć od mojej osoby i w ten weekend jedzie do mamy...pisze do mnie, ale ja jestem złośliwy..
Znów chłodna, ale zadrosna co robię i z kim.. I nagle się nie odzywa..ja piszę, że idziemy na kolację. Ona pisze nie mam ochoty na nic. Ja piszę, dobrze innym razem.. Miłego wieczoru. Za 3 godziny oznajmia mi, że mogę oddać jej rzeczy. "Pytam czy to koniec? " Widać, że emocje puściły... Dostaje za wszystko..i ciągle o szansach jakie dostaje.. Postanawiam być miły na drugi dzień, pytam jak się czuje.. Nic i tak 3 dni, nie pisze... Dostaje wiadomość : daj sobie już spokój..przestałem się odzywać i sama wczoraj napisała j.w. Od trzech tygodni się nie widzimy.. Dziś napisałem, że chcę jej podziękować i przeprosić za to, że nie była sam jak mnie potrzbowała.. Rozumiem decyzje..i chyba nie potrzebnie naciskam na oddanie rzeczy.. I spotkanie będzie...ale nie wiem co dalej..
Nie, nie, nie ja jednak nie widzę żadnego sensu ;p
Na początku było wszystko co potrzeba do szczęścia Tylko, że 5 miesięcy relacji to jest jeszcze początek, a napisałeś, że wy znacie się 5 miesięcy więc na poważnie jesteście zapewne jeszcze krócej. No jaki jest sens ratowania związku który już na starcie powoduje obopólne spiny i ogólne wkurwienie, jakieś zazdrości i foszki. Może ktoś mądrzejszy przynajmniej mi wytłumaczy jaki mógłby być sens w staraniu się o laskę z którą od początku jest lipa. Bo ja nie mam pojęcia.
Zerwanie przez nieodpowiednie sarkazmy na gg no tego nie grali jeszcze,rosnie nam nowa gwiazda
Tak mówisz;-) ha ha A co mi teraz doradzisz Ty?
Nie wiem,bo jesli to prawda to laska nie ma dystansu do siebie,a tego ja u lasek nie akceptuje,ale podejrzewam,ze moze po prostu nie krecisz jej i szuka powodu do zerwania,moze za duzo piszecie i juz sie znudziles.
Tutaj nie chodzi o sarkazm...ona coś czuje emocjonalnie, ale racjonalnie postanowiła odejść...