Witajcie,
mam lekki problem poniewaz jestem niecały rok w związku, i jakos nie tryskam energią i miłością, czuje sie jak w starym małżeństwie, nie jest to kobieta z którą mozna przegadac miło całą noc.
Jestem strasznie aktywnym gosciem, trenuje sporo mam pasjee
spotykam sie z kolegami, wychodze na plaze, spacery. Mam wielu znajomych. Ucze się , rozwijam.
Moja dziewczyna , nie ma kolezanek, rzucila szkole, nie ma zadnych pasji, siedzi w domu, ( rodzice daja na wszystko).
I ostatnio zaczalem czuć się z tym źle, a co najgorsze jest to
ze juz nawet jak ona sie nudzi w tym domu siedzi, to nawet nie proponuje zebym do niej przyjechal na noc, czy zeby sie spotkac gdzies wyjsc...
mimo, ze ja ją przynajmniej raz na tydzien zapraszam do siebie.
Tylko chyba woli siedziec ogladac durne seriale.
Drugą sprawą ze seks jest juz nudny, nie jest aktywna w łóżku,
kazde pytanie jej o pozycje to jej odpowiedz zawsze brzmi ` obojetnie` .
Nie wiem czy powinenem czegos od siebie wymagać w tej sytuacji,
ale odkad tak jest ja odpuscilem wszelkie starania i chce zobaczyc jak to bedzie wygladac jak wszystko pozostawie w jej rekach przez jakis czas. czy wyjdzie z jakas inicjatywą czy bedzie totalna nuda....
( ogółem, jest dla mnie kochana, jak ją poproszę to mi pomoze we wszystkim. I ogolnie nawet pisząc do mnie udaje mega zakochana, ale jakos slabo mnie to przekonuje.
zadaje pytania czy ją lofkam.itp. Widze ze zauwazyla to ze ją zacząłem zaniedbywac... to dobrze z mojej strony ?)
I WYGLĄDA NA TO JAKBY ONA TEZ SOBIE BARDZIEJ ODPUSCILA STARANIA PODEJRZEWAM ZE W GRE MOZE WCHODZIC BRAK IMPREZ Z MOJEJ STRONY ( NIE PIJAM, NIE KRECI MNIE CHODZENIE Z DZIEWCZYNA DO KLUBOW)
zostaje w domu i pije z dziewczynami ktore pracują u jej mamy ?? mozliwe ;(.
Jakies rady?
tylko prosze nie zaczynajcie od " zmien ją"
chyba jakos mozna to naprawic?
Cześć,
wątpię, że wyjdzie, skoro siedzi w domu, nie ma pasji i żadnych obowiązków. Jest przyzwyczajona, że to za nią każdy zawsze będzie coś robił. Jestem nowy na forum, słabo orientuje się w temacie, więc traktuj mój komentarz z dystansem.
Ja siedziałem w domu rok. To była istna męczarnia, nie miałem żadnych obowiązków, wstawałem o 14, dostawałem istnego szału, więc nie wiem jak ona może wytrzymać takie coś, ja bym nie dał rady. Myślę, że popadła w jakiś taki letarg, bo z czasem też mi się to zaczynało udzielać, jeżeli trenujesz, to potrenujcie razem, wyjdźcie do kina, bo z inicjatywą raczej nie wyjdzie. Szczera rozmowa też pomoże, a raczej powinna pomóc.
Tak jak mówiłem, nie traktuj mnie jako eksperta, a raczej jako zwykłą koleżeńską opinie.
Jakies rady?
tylko prosze nie zaczynajcie od " zmien ją"
chyba jakos mozna to naprawic?
naprawić ? charakteru nie zmienisz
moim zdaniem to normalne, że w tym wieku szukasz zainteresowań, pasji, celu w życiu, jak i nowych dziewczyn, bo jak nie teraz to kiedy ?
dziewczyna powinna chociaż w minimalnym stopniu ciebie inspirować czy motywować i takiej powinieneś szukać co nie jest łatwe oczywiście
they hate us cause they ain't us
Wg mnie dobrze zrobiłeś z tym, że oddałeś jej inicjatywę. Widzisz sam, że nie kręci cię ten związek, ale dajesz jej ostatnią szansę żeby sama się wykazała. Wydaje się to całkiem fair, ale nie dawaj jej nie wiadomo ile czasu na wykazanie się. I tak mała szansa na to. Po prostu się nie spasowaliście, trudno, zdarza się.
jak bedzie nadal lipa to porozmawiac z nia szczerze ze mnie to nudzi tak jak jest w tej chwili ?
`Ból jest najlepszym nauczycielem. Tylko nikt nie chce być jego uczniem.`
Jak chce Ci się trochę pofilozofować, to też wczuj się w jej sytuację. Pomyśl, jak miałem 5 lat i mama mnie pakowała do przedszkola, to było to lepsze niż jak później sam pakowałem się do szkoły, jest lepiej jak pan kierowca autobusu wiezie mnie na uczelnie a ja sobie mogę poczytać notatki, albo pobawić się telefonem, a już gorzej niż jakby ja miał prowadzić, skupiać się na drodze, po nieprzespanej nocy itd. Jak ludzie nas wyręczają to jest zawsze jest dobrze, ciężej jest przestawić do roli kierowcy niż pasażera. Twoja dziewczyna ewidentnie jest na etapie, żeby każdy za nią coś robił, bo jakby nie patrzeć jest to wygodne. Zamiast mówienie, że Cię to nudzi, sugeruję porozmawiać, żeby była trochę odpowiedzialna. Bo związek, to jakby nie patrzeć odpowiedzialność za drugą osobę, niezależnie od płci.
), spędzicie miło czas we dwoje i powinno się to zmienić. Fajnie jest jak za nas ktoś coś robi, ale jak my coś zrobimy, to zawsze jest ta satysfakcja. Mam nadzieję, że się uda
Pozdrawiam.
Niech zacznie stopniowo coś robić, rodzice dają na wszystko, spoko. Ale niech pójdzie gdzieś do pracy, powiedz, że chciałbyś z nią wyjechać gdzieś, odłożycie sobie kasę (a jak będzie miała jej w nadmiarze, to chyba się nie obrazi, ew ja chętnie przyjmę
Widzisz - przypominasz mi natrętnego gościa który przychodzi do mechanika ze maluchem i mówi, że chce wystartować w 4x4 dodając, że nie przyjmuje do świadomości tego, że po prostu trzeba zmienić auto.
Dużo zależy od tego - jak wyglądały wasze początki i na jakim fundamencie budowaliście tenże związek. Jak na takim - że latałeś i wszystko załatwiałeś, nie wymagając zbyt wiele, to się teraz nie dziw, że masz malucha. Malucha którego przebudowa może dużo więcej kosztować niż zmiana a efekt i tak będzie byle jaki.
Mówię Ci to jako ktoś, kto się w zmianę drugiej osoby nie bawi - jest pożegnanie i next.
Och pardon - przeczytałem Twoje wcześniejsze wątki odnośnie tej dupiny.
Ja Ci powiem ku czemu to idzie, ku końcowi to idzie. Reanimujesz trupa, nie wiele tu zostało, a Ty aż tak boisz się być sam, że boisz się podjąć ostatecznej decyzji którą jest pożegnanie się jeszcze w zgodzie. Obstawiam, że jesteś aż taką ciamajdą, że nawet tą decyzje będzie musiała powziąć za Ciebie to biedne dziewczę i patrzeć jak Tobą desperackie emocje szarpią...
PS. Zdążyłeś ją już ze cztery razy swoją osobą znudzić, zanim sama Ci się znudziła.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Moim zdaniem po opisie który tu zamieściłeś masz mało ambitną kobietę która nawet gdyby chciała to przez najbliższe 36 miesięcy się nie zmieni i nie pójdzie do przodu, a tym bardziej nie zrobisz tego Ty......
Przerabiałem to kiedyś.....
Dla mnie laska co siedzi i ogląda seriale ma OUT;)