cos dziwnego laska mówi, w ogóle wznowiła kontakt po jakimś czasie, ja wyznałem miłość i sie zbłazniłem... spotykalismy sie, co prawda całowalismy, peetingowalismy ale ona twierdzi ze bylismy przyjaciłmi, do rzeczy, wznowiła kontakt, coś tam pogadalismy i ona chce kontynuowac znajomość i chce zeby sie rozwijała... nie wiem o co jej chodzi... no ja powiedziałem ze nie chce byc jej przyjacielem i jakoś wyszło tak, że powiedziała 'a my to nie bylismy przyjaciolmi?" a ja na to ze przyjaciele sie nie całuja itd a ona ze czasem całuja, WTF? podobno we friendzonie jest to niemozliwe... a to ze ona chce kontynuowac i rozwijac znajomosc i mowiac ze przyjaciele sie całują to ona może nie rozumie do konca FF i mysli ze FF = przyjazn? i mzoe chce ze mna czegos w rodzaju FF ale nie potrafi tego nazwac?
Najpierw zaciągnij ją do łóżka i wybij jej friend zone z głowy tym co masz między nogami. Później będziesz się zastanawiać, bo póki co to jak wróżenie z fusów.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
no ale co ona pieprzy? twierdzi ze bylismy przyjaciolmi ktorzy sie całuja itd
Jednego dnia powie ze byliście przyjaciółmi, drugiego że nie byliście. Sam na pisałeś, że gada od rzeczy wiec nie ma co rozkminiać, bo ona sama pewnie nie wie o co jej chodzi.
Zajmij się w końcu jej strefami erogennymi, bo na tym etapie znajomości zagłębianie się w meandry jej schematów myślowych to stanowczo za wcześnie. No chyba, że dziewczyna jest zwyczajnie głupia, ale to już Twoja sprawa z kim się chcesz spotykać.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
No to całuj - inne. Zobaczysz jak szybko taka przyjaźń jej boczkami wyjdzie