Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak doprowadzić do odpowiednich relacji

5 posts / 0 new
Ostatni
aevin44
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-07
Punkty pomocy: 0
Jak doprowadzić do odpowiednich relacji

Witam,

Chciałbym się poradzić jak zachować się w sytuacji, z którą mam do czynienia. Jakiś czas po zerwaniu z dziewczyną, z którą byłem ok. 3 lata, odezwałem się przez internet do pewnej, innej dziewczyny, którą poznałem może ze dwa lata wcześniej na pewnym wyjeździe, gdzie nasz kontakt ograniczał się wyłącznie do kilku rozmów, niemniej jednak bardzo mi się podobała. Korzystając więc ze statusu wolnego postanowiłem się zebrać i do niej napisać - poszło gładko, szybko wpadliśmy w wir niemalże codziennego pisania. Dodam, że mieszka w innym mieście, więc pozostawał nam wyłącznie kontakt internetowy. Nie znałem jej za dobrze, więc nie zakładałem od razu czegoś więcej, ale dowiedziałem się, że jest wolna od ok. roku, ponadto pisało mi się z nią zajebiście, więc chcąc nie chcąc nastawiłem się ku dążeniu do czegoś więcej, a przynajmniej tego nie wykluczałem. Po jakimś miesiącu pisania umówiliśmy się na spotkanie, miałem do niej przyjechać, ale przed umówionym przyjazdem zauważyłem mały niesmak w naszych rozmowach - w końcu powiedziała mi, że chce aby nasze spotkanie miało charakter czysto koleżeński. Nie zauważyłem żadnego zdystansowania wcześniej, ale też właściwie nie dawałem ze swojej strony jasnego znaku, że ja byłbym bardziej zainteresowany. Powiedziałem, że nie ma sprawy, sam nie nastawiałem się póki co na nic wiekszego. Zapytałem czy to jest spowodowane tym że się nie znamy, czy z góry wyklucza jakikolwiek głębszy kontakt ze mną - odpowiedziała, że to pierwsze. Odechciało mi się przyjeżdzania, bo miałem kiedyś sytuacje, w której wkręciłem się na amen w taki friendzone jak byłem młodszy i obiecałem sobie że nie będę więcej tańczył jak sobie jakaś zagra. Ostatecznie, trochę pod jej namową, pojechałem - wypad był zajebisty, bez chwili ciszy, ogólnie wszystko jak ta lala, ale na warunkach koleżeńskich, jak sobie tego życzyła. Zazwyczaj spotkanie na żywo wychodzi na moją korzyść. Po tym miałem zamiar przestać się odzywać, żeby się za bardzo nie wkręcać, a mam ten cholerny dar, że łatwo mi to przychodzi. Sama jednak zaczęła pisać, pisało nam się co najmniej tak fajnie jak wcześniej przez jakieś kolejne dwa miesiące (z pewnych mniej istotnych względów nie mogliśmy się wcześniej spotkać). Jakoś tak wyszło, że teraz kolej, żeby ona wpadła do mnie tym razem. Ochoczo się zgodziła, w końcu zaproponowałem, żeby przyjechała chociaż na dwa dni na weekend to sobie poimprezujemy - na co przystała również z radością. Sam nie wiedziałem do czego to dąży, czy ona coś chce, czy nie, sam też nie chciałem być nachalny, stwierdziłem, że jak przyjedzie to w końcu o tym porozmawiam, a póki co niech będzie jak jest. W tym czasie nie ograniczałem się w kontaktach z płcią piękną, zdarzyło się parę upojnych nocek, raczej nie mam większego problemu z poderwaniem dziewczyny - mam pewność siebie, jakąś tam gadkę, co pozwala mi regularnie coś poderwać, więc też nie byłem nastawiony tylko i wyłącznie na nią, jakby to była moja wyłączna możliwość. Niemniej jednak cieszyłem się, że przyjeżdza, ale za cholerę nie wiedziałem czego się spodziewać. Jak już wpadła - zorganizowałem dzień, gadało nam sie zajebiscie, ogólnie cud miód malina, widziałem że jej się podoba. I to raczej bardzo. Trochę wstawieni poszliśmy do klubu potańczyć i tak jakość wyszło, że się zaczęliśmy całować. Ja wewnętrznie uradowany, myśląc, że sytuacja staje się bardziej klarowna, proponuję powrót do domu, gdzie doszło do baaardzo dobrego seksu. Na drugi dzień postanowiłem kontynuować gadkę o sytuacji - czy chciałaby dążyć do czegoś więcej itd itp. Zdziwiło mnie trochę, bo odpowiedziała, że dopiero od niedawna wstała na nogi, czuje się dobrze w statusie wolnej i nie czuje żeby była zauroczona we mnie i raczej nie, a przynajmniej nie teraz - i że odpowiedziałaby to każdemu chłopakowi. Nie chce jednak za nic w świecie zrywać kontaktu, bo super się gada, chciałaby się spotykać, ogólnie kontakt jest ekstra itd. Ale to dla mnie jak dać ciastko i odebrać ciastko - łatwo się wkręcam, zwłaszcza że naprawdę mi się podoba, ciało ma niesamowite, do tego charakter - pierwszy raz czuję, że dziewczyna ma większość czego oczekuję. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby coś z tego wyszło, ale nic na siłę nie zrobię. Powiedziałem, że z mojej strony jest raczej jasne do czego bym dążył, a jeżeli ona to wyklucza to wolałbym uniknąć tego niekomfortu, póki jest na to czas. Powiedziała że nie umie mi odpowiedzieć, co raczej potraktowałem jako odmowę, ale skoro nie chce urywać kontaktu to zaproponowałem jakiś wspólny wyjazd na wakacje na weekend, gdzie pewnie też się nie obejdzie bez erotycznych poczynań, na co się zgodziła. Ogólnie jeszcze tego dnia sporo pobaraszkowaliśmy, nasza rozmowa raczej w tym nic nie przeszkodziła, nie chciałem i nie byłem nachalny, dałem jej po prostu do zrozumienia o co mi chodzi, żeby była tego świadoma. Ogólnie przyjazd do mnie jej się cholernie podobał, seks też, podejrzewam, że będzie miło i długo to wspominać. Sama proponowała, że znowu przyjedzie, pisaliśmy po tym wszystkim i nic nie wskazuje na to, żeby miało być gorzej.

Na tym powiedzmy póki co się kończy. Ogólnie wszystko fajnie, że mam sobie z kim pojechać na upojny wyjazd, tudzież sobie bez zobowiązań pobzykać fajną laskę, o ile jeszcze taka sytuacja będzie. Niemniej jednak naprawdę mi się podoba i nie tylko mi na tym zależy, a jak na złość lepią się te, którym szans nie daje, a ta, z którą bym coś chciał więcej nie pozwala rozwinąć skrzydeł.
Mam więc pytanie - jak mogę doprowadzić do tego, żeby móc wejść w głębsze relacje z tą dziewczyną? Czy mam się zdystansować, przestać odzywać, gadać normalnie, starać się o nią, czy mieć po prostu wyj*bane? Raczej jej się podobam, inaczej chyba nie pozwoliłaby mi się tak zbliżyć, a nasze spotkania mega jej się podobały. Nie wiem czy nie jest nieco zdystansowana przez sytuacje z jej byłym, który ją zostawił i może się trochę boi, nie mam pojęcia. Wydawało mi się, że wszystko idzie właściwym torem, ale może coś przeoczyłem. Wiem, że pisząc i spotykając się dalej będzie rosnąć we mnie nadzieja, której nie muszę jej pokazywać, ale jeśli nie doprowadzi to do niczego to wolałbym zdusić ją w zarodku. Z góry dzięki za przeczytanie i ewentualne rady Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

albo obie strony chcą coś więcej, ale nie bardzo wiedzą, jak się za to zabrać i delikatna sugestia, pokierowanie relacją pomaga; albo jedna strona jasno komunikuje chęć jedynie przyjaźni/FF i drugiej stronie pozostaje uszanowanie decyzji i działanie.
No właśnie.
"Na drugi dzień postanowiłem kontynuować gadkę o sytuacji - czy chciałaby dążyć do czegoś więcej itd itp. "
"Powiedziałem, że z mojej strony jest raczej jasne do czego bym dążył, a jeżeli ona to wyklucza to wolałbym uniknąć tego niekomfortu, póki jest na to czas. Powiedziała że nie umie mi odpowiedzieć, co raczej potraktowałem jako odmowę"

"Ogólnie wszystko fajnie, że mam sobie z kim pojechać na upojny wyjazd, tudzież sobie bez zobowiązań pobzykać fajną laskę, o ile jeszcze taka sytuacja będzie." - no i tak to traktuj. Zachowuj się niezobowiązująco. Bądź mniej dostępny w rozmowach. Daj jej odczuć, ze jest na dalszych miejscach w Twoim rankingu priotrytetów. Postawa "jestem i cierpliwie czekam na zmianę decyzji" jest zdecydowanie nie na miejscu.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

aevin44
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-07
Punkty pomocy: 0

Ok, postaram się. Ale co dalej, mam w końcu sam sobie dać luz, czy cały czas 'grać' aż do skutku? Jeżeli się ponownie spotkamy, co raczej jest pewne, mam powracać do tematu czy pozostawać obojętny?

Dak
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: WLKP

Dołączył: 2014-05-18
Punkty pomocy: 231

Po pierwsze stary nic nie graj-to nigdy nie przynosi dobrych rezultatów.

Bądź sobą tak jak do tej pory,tylko postaraj się nie oczekiwać niczego od niej.Ciesz się to relacją ale nie naciskaj Smile