Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dylemat z panną..byłą panną?

17 posts / 0 new
Ostatni
euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1
Dylemat z panną..byłą panną?

Witam,
śledzę forum od całkiem sporego czasu. Chłonąłem wszystko jak gąbka i wszystko układało się z kobietami tak, jak chciałem. Raz było ich multum, raz mniej, ale zawsze sporo. Prawdę mówiąc wielkiego znaczenia to dla mnie nie miało, bo miałem swoje pasje, szkołę, znajomych itd. Teraz teoretycznie jestem wciąż w związku i trochę utknąłem. Przyda się trzeźwe Wasze spojrzenie z boku. Więc od początku...
Sytuacja w moim życiu pozmieniała się trochę, gdy poznałem dziewczynę, 3 lata młodsza, ona ma 22, ja 25 lat. To były wakacje, po wakacjach wróciłem do swojego życia. Ona w międzyczasie postanowiła wyjechać za granicę do pracy. Na mnie większego wrażenia to nie zrobiło, dopiero co ją poznałem. Na przełomie roku, w okolicach lutego, ukończyłem szkołę, obroniłem się i postanowiłem także zasmakować trochę życia i pojechałem do niej. Znalazłem pracę, ona również ciężko pracowała, było ok. Mieliśmy mieszkanie, byliśmy całkowicie niezależni. Ostro trenowałem, ją też tym zaraziłem. W międzyczasie zmieniliśmy miasto. Wtedy dostałem pierwsze sygnały. Jako, że znam język załatwiałem wszytko. Nie mogę powiedzieć, że ona pierdziała w stołek jednak podpierała ciągle się tym, że przecież sama nie zna języka, więc się nie dogada. Nieważne. Tak minął rok. Dziewczynie zaczęło psuć się samopoczucie, tęskniła za rodziną, za naszym największym polskim miastem (by nie rzucać nazwami), gdzie studiowała. Oznajmiła mi wtedy, że wraca. Zaakceptowałem, aczkolwiek pomyślałem sobie: "Hola, związek to MY, nie Ja. Ty sobie wracasz, a co ze mną" Nieważne. Ja również coraz gorzej czułem się za granicą, także też chciałem wrócić. Zorganizowałem nam to. Załatwiłem nam świadczenia na 3 miesiące, które państwo, w którym przebywaliśmy zagwarantowało nam pomimo tego, że będziemy szukać pracy w Polsce. Wróciłem. Pierwsze co Internet i szukanie pracy z kopyta, ostro wziąłem się za dalsze losy. Zacząłem szukać też mieszkania w tym jej wspaniałym mieście. Sam też tam z chęcią chciałem jechać, jako że podobnież oferuje najwięcej możliwości Wink No i tu zaczyna się problem. Kobieta nagle mówi mi, że ona jednak zostaje na parę miesięcy w mieście rodzinnym, z mamą, bo nie ma funduszy na mieszkanie w stolicy. Hola, mówię, to już drugi raz. Znów jest JA, a nie MY. Co ze mną? Ja nie mam możliwości siedzenia teraz u mamusi. Byłem przekonany, że wracamy, znajdujemy jak najszybciej mieszkanie i przede wszystkim pracę, jak na wykształconych, młodych ludzi przystało. A tu bach, nie, "ja na razie zostaję". Napisałem jej, że pytam konkretnie i oczekuje dojrzałej odpowiedzi, czy jak przyjdą nasze świadczenia z państwa, w którym pracowaliśmy, to będziemy razem szukać mieszkania, przecież już bedą środki na opłaty i życie (jest to kwestia ok miesiąca), odpisała mi co następuje : "ja na razie nie mam kasy, jestem u mamy zapożyczona, jak przyjdzie to dopiero pomyśle, co dalej zrobię" I panowie, czy jestem zbyt natarczywy, zaborczy, porywczy? Trochę się zgubiłem i nie umiem ocenić, czy panna leci sobie w chujki ze mną, czy nie. Mam u kolegi metę na miesiąc, aby znaleźć pracę. Czy powinienem teraz czekać na Nią, czy spakować się, wsiąść w auto, znaleźć sobie pracę, a następnie oczywiście jakiś przytulny pokoik. Wink Dziękuję za wytrwałość i proszę o jakąś radę. Pozdrawiam.

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

Może nie jest gotowa na takie zobowiązania. Za granicą mieliście tylko siebie wiec tego wymagała sytuacja żebyście mieszkali razem i to był dla niej tylko kolejny rozdział w życiu.
CHAPTER 24 "wyjazd"

Scion
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-04-20
Punkty pomocy: 95

Trudno konkretnie ustalić po tym co napisałeś, ale dla mnie jednak powinieneś myśleć o sobie i swojej przyszłości.

Znajdź sam mieszkanie czy kawalerkę. Nie uzależniaj swoich planów, potrzeb i rozwoju od kobiety. Nie skreślaj jej, nie rezygnuj z niej, ale nic zależne od niej.

Szukaj pracy sam, szukaj mieszkania sam, zacznij żyć sam. Panna jak zobaczy że nie jest ona Ci konieczna do życia to sama przyjdzie, a jeśli nie to też żadna tragedia.

Powodzenia

euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1

A jak zareagowalibyście, gdyby nagle po miesiącu, dwóch jednak zdecydowała się w końcu na przeprowadzkę, a ja w tym czasie miałbym już wynajęty jakiś pokój.

mateuszface
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-10-19
Punkty pomocy: 75

Rozwazylbym powaznie kwestie wspolnego zamieszkania, sam pewnie po miesiacu wiedziałbym czy chce jeszcze z nią mieszkać, czy już nie.

Jak tak - to wiesz co robić

Girls Hunter
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Leszno

Dołączył: 2015-06-07
Punkty pomocy: 14

No to było by trochę niezreczne . Przemyśl sobie to wszystko 2 razy i podejmij męską decyzję Wink myślę że ona się wacha.Pokaż jej że z tobą na pewno da radę i że jesteś lepszy niż jej mamusia.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Rozumiem, że jesteście w związku tak? Trochę dużo tutaj niedopowiedzeń, i w ogóle jakiś dziwny ten związek, skoro nie ważycie razem tak ważnych decyzji. Wg mnie lecenie w kulki.

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1

Rafał tak, jesteśmy teoretycznie jeszcze w związku, ale musiałem wyjechac znow za granicę uporządkować swoje sprawy urzędowe (w tym jej sprawy), ale panna przez 3 tyg zero prawwie kontaktu,więc stwierdziłem, że też nie bede sie odzywal. Jutro wracam do Pl, mam jej parę rzeczy, które udało mi się zmieścić w auto,oddam je i chyba to tyle. Więcej nic nie powinienem ingerować. Jakie niedopowiedzenia masz na myśli?
Zgadzam się z Tobą w kwestii tego, że decyzja o chociazby powrocie powinna byc podjęta wspólnie. Jak wrocilismy okazjue się jednak, że ona na razie nie chce wyjechać do wwa. Jak wspominalem, ja nie koge sobie siedziec u mamusi , rodziny czy kogokolwiek w rodzinnym miescie. Chce pracować, być samodzielny i niezależny, a ona chyba na to ma wyjebane...

Burski
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: -

Dołączył: 2015-06-03
Punkty pomocy: 30

Jesteście w związku, w którym od 3 tygodni nie macie kontaktu? Bądź "zdrowym egoistą", skup się na sobie. Widzisz, że ona przy podejmowaniu decyzji nie myśli o tobie, dlaczego ty miałbyś więc skupiać się na niej? Zajmij się sobą i swoim życiem. Wink

-------
Don't take life too seriously. You'll never get out of it alive.

euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1

Ogolnie tak to wygląda. 3 tyg moze z dwa razy napisała, jak chciała dowiedzieć się czegoś w papierkowych sprawach, a tak yo nawet nie zapytala, czy na miejsce caly dojechałem. Ogólnie jeśli mam byc szczery nje płaczę z tego powodu, nie zrozumcie mnie źle. Mam swoje cele, od 2 miesięcy trenuję, przygotowuje sie do polmaratonu, silownia, futbol. Nie siedze w domu Wink tylko np mamy jeszcze rzeczy w Niemczech i ostatnio zwiozlem swoje, a jej tyle ile sie zmieściło. W ramach ciekawostki nie prosila o to, zrobilem to z wlasnej inicjatywy. I pretensje ze "dzięki ze powirdziales ze pojechales po rzeczy". Trochę mnie nerw wziął. Jakiej porady oczekuję? Czy nie jest to zbyt egoistyczne, że zostalo tam jej kupa rzeczy a ja po nie drugi raz nie pojechalem i chyba po 3 tyg ciszy nawet glupiego "hej co slychac wracaj caly" jechać juz nie zamierzam. Sama nawet sie nie spyta czy jej pomogę zholowac resztę, a ja mam się martwić? Z drugiej strony czy jako facet nie powinienem tego zrobić? Co myślicie?

Burski
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: -

Dołączył: 2015-06-03
Punkty pomocy: 30

Że jako facet powinieneś to zrobić w momencie, w którym poprosi cię o pomoc z tym Smile

-------
Don't take life too seriously. You'll never get out of it alive.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Myślę, że ma Cię w dupie, i jako człowiek powinieneś pomyśleć przede wszystkim o sobie. Ja bym zakończył ten związek, bo widać, że tylko Ty się tym wszystkim interesujesz. A ona nic. N-I-C. Chcesz być z osobą, która martwi się jedynie o siebie? Zresztą to teraz wygląda bardziej na koleżeństwo niż związek. Ludzie w związku się nie kontaktują raz na 3 tygodnie...

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1

Nie, masz rację, nie chce. Ciężko moze jest po prostu tak kogos skreslic po sporym czasie, tymbardziej, że ma dziewczę wiele dobrych cech. Widocznie mnie nimi juz nie uszczesliwi Wink unosi sie honorem jak dziecko i milczy, bo ja milcze. Wiec pomilczymy oboje aż spokojnie wszystko wygaśnie.

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Dawno nie widziałem tak ogarniętego tematu i jakże trafnych odpowiedzi. A wszystko to dzięki autorowi, który ma olej w głowie i z nie jednego pieca chleb jadł.
Chciałem napisać coś mądrego i błysnąć ale chłopaki wyżej wyczerpali temat a i za Twoje podsumowanie sytuacji w ostatnim poście dałem +

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

witkacy
Portret użytkownika witkacy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 274

Od początku coś z nią było nie tak:) Nie doceniała cię, wykorzystywała no i olewała. Do dupy z taką lalą

euminz89
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-12-20
Punkty pomocy: 1

Haha dziś kumpel ją na peronie widział. Zapewne do wawki jedzie. Ja oczywiście nic o tym "nie wiem", bo wciąż praktycznie 0 kontaktu.
Zlooty dzięki za miłe słowa. Wink Myślałem, że zbiorę cięgi i ochrzan za to, że wciąż definitywnie nie kopnąłem jej w dupę. Nadal bowiem nie jestem do końca przekonany, czy to już...i czy na 100% już na to zasługuje Wink

aladeen
Nieobecny
uwaga! Kasuje i edytuje tematy!
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 13

Ja wady swojej ex zobaczyłem dopiero po poznaniu innej dziewczyny.
Z pwrspektywy czasu dostrzeżesz te wszystkie brudy.
BANE ma świetne blogi odnośnie rostań.