Spotkaliśmy się może 6-7 raz ... na przedostatnim naszym spotkaniu, siedzieliśmy długo w parku i w pewnym momencie naszej rozmowy, nocnej, bo już późno było, zacząłem ją całować ... zrobiłem to delikatnie i powoli, chyba jej się spodobało, zaczęliśmy rozmawiać i znowu całować ... tak się rozpędziłem, w sumie ona też, że całowaliśmy się w tym parku dość długo ... co chwile! Na ostatnim spotkaniu, sytuacja podobna... rozmowa, a potem znowu całowanie, ja zacząłem, a potem już całowaliśmy się długo ... Aż do momentu, kiedy ona się 'ogarnęła', że lekko już przesadzamy, spytała mnie czy nie uważam, że to za wcześnie, że widzimy się 6-7 raz i 'taaak i tyyyle' się całujemy? Odpowiedziałem, że w sumie chyba nie jest za wcześnie ... Widziałem, że jej przykro i głupio, że tak się zachowujemy, że za dużo tego było. Przeprosiłem, ale ona powiedziała, że czuje żal do siebie... Nie chce jej stracić przez takie coś, wiem że chyba lekko przesadziłem. A ona przez pewien moment, pomyslala nawet ze spotykam sie z nią tylko dlatego zeby się z nią całować ... Teraz mi strasznieeee głupio, za moje zachowanie ... Jakieś rady? Nie proszę o wyśmianie, bo może większość pomyśli, że to głupie, bo to nic złego itd. Ale ona nie jest jak 'każda' inna i ma swoje wartosci w zyciu, a mi się to podoba, nie dążę do seksu z nią, bo nie o to tu chodzi... 
Nie wcale nie jest za wcześnie na pocałunek. Napisałeś tak jakbyś popełnił jakieś straszne wykroczenie. Chłopaku, za to do więzienie nie pójdziesz
. Nie należy zważać na słowa kobiety ,, za wcześnie", mówisz ,, rozumiem" i robisz swoje, powoli przełamując bariery.
Kurwa chłopie, 6-7 spotkanie i pocałunek to za wcześnie?? Nie wierz w te brednie (czytaj: iluzje), które kobieta chce Ci wpoić.
I za nic w świecie nie przepraszaj jej za to, że ją pocałowałeś. Pocałunek to coś dobrego. To tak jakbyś miał ją przepraszać za to, że kupiłeś jej lizaka, albo powiedziałeś coś miłego.
Okej, bo kurdeee tak cholernie mi zależy, a czuję, że ją tym zraniłem... Chociaż nie było tak, że to ja ją całowałem, bo jak ona się 'rozkręciła' to całowała mnie 'dość konkretnie'
Ale ona nie jest jak 'każda' inna O kurwa, nowy dzień, a ja znowu to słyszę. Więc każda jest inna niż każda z każdych bez każdych ale z każdymi
Lasce nie jest głupio, laska daje Ci do zrozumienia że nudzi ją całowanie z Tobą. Ileż można siedzieć na tej ławce dzień w dzień i spędzać spotkanie na nudnym całowaniu jej. Daje Ci sygnał że zaczynasz ją NUDZIĆ.
Pójdź dalej, dodaj dotyk do tego całowania i idź dalej z tym dotykiem przy każdym kolejnym spotkaniu.
Spotkania jakoś organizuj - niekoniecznie co spotkanie Ty, niech i ona też się zajmie tym - idźcie w nowe miejsce, zabierz ją gdzieś, niech ona zabierze Ciebie, idźcie tu i tam, a nie siedźcie na ławce jak dziadki o poranku z drożdżówką i laską w ręce.
Zakrywa się wstydem, czasem i innymi pierdołami bo w ten sposób z jednej strony tłumaczy sobie siebie - że nie jest łatwa, głupia, a z drugiej daje Ci do zrozumienia że stajesz się nudny.
Całujesz ją non stop, a do seksu nie masz zamiaru dążyć. Czegoś nie kumam. Chyba powinno być odwrotnie. Pocałunki są ok, bez nich ani rusz, ale nie możesz przesadzać bo zainteresowanie laski siedzi w jej bani, a nie w ustach. Mimo że nie chcesz dążyć do seksu(sic! why?) to to wygląda jakbyś był niewyżytym napaleńcem który nie ma pojęcia jak się zabrać do rzeczy.
a ile macie lat ? jak to jakaś małolata to nawet jak byś dążył do sexu
to jej się to nie spodoba i będzie out
Powstrzymałbym się od stwierdzeń, że jak dążysz z małolatą do seksu to od razu jest out. Biliw mi.
Nie jest małolatą
Studiujemy, oboje, rok różnicy. Nie każdy chce od razu seksu... Z resztą poważnie rozmawialiśmy i sama stwierdziła, że lekko przeginamy, całując się godzinami ... 
Nieee, jaj sobie nie robię
Nie wiem czemu to dziwi
Po prostu byłem lekko zaskoczony ... że czuła się źle z tym, miała jakieś wyrzuty sumienia i mowila że jest zła na siebie samą
nie miałem na co narzekać bo szło jej rewelacyjnie
A seks, poki co mnie nie interesuje, tak po prostu, proszę się nie dziwić
) po rozmowie, doszliśmy do wniosku, że od następnego razu nie bedziemy przesadzać i godzinami się całować ... 
Kurczę, ale to nie jest tak że coś popsułem ... Rozmawiałem z nią na poważnie i z rozmowy wynikło, że naprawdę jest zainteresowana moją osobą, nie będę przytaczał jej słów, bo myślę, że nie trzeba ... a i nie jest tak, że siedzę z nią na ławce, bo wcześniej spotykalismy się w innych, różnych miejscach (kino, klub, fontanny i inne bajery
) więc nie wiem gdzie błąd popełniłem ... dziś się z nią spotkałem, bo akurat miałem chwilkę wolnego, zaprosiła mnie pierwszy raz do siebie na mieszkanie, ale nic nie przeginałem, tak żeby była zadowolona i ... wydawało się że była zadowolona bardzo
ps. lubię pisać tutaj na forum, bo dzieki Wam w sumie to "zainteresowałem się" tym, żeby sobie kogoś znaleźć ...
i myślałem, że lekki postęp zrobiłem 
Już Ci piszę. Zjebałeś tym, że zacząłeś przepraszać ją za to, że ona miała jakieś urojone wyrzuty sumienia z powodu Waszego całowania.
Jak wsadzisz jej kutasa do cipki, a ona następnego dnia walnie damskiego focha chuj wie o co, to kupisz bukiet kwiatów z liścikiem w środku pt. "kotku przepraszam, więcej tego nie zrobie?"
Olewaj takie dziewczęce humorki, bo one po to właśnie są, żebyś je olał, a nie debatował nad każdą pierdołą w kolejnej "poważnej rozmowie". Ona chce widzieć że ma faceta, silniejszego od siebie, który w razie prawdziwych kłopotów weźmie ją za rękę i powie "Idziemy", kiedy ona będzie płakać w kącie z byle gówna. Ty chcesz z nią rozmawiać, kiedy nie ma o czym i wyjaśniać coś czego ona sama nawet nie rozumie. Kolega z góry dobrze Ci napisał, jeszcze kilka takich akcji z Twojej strony, a usłyszysz magiczne "nie wiem co czuję". Z tego co zdążyłeś tu napisać wnioskuję, że zacząłbyś za nią jeszcze bardziej ganiać, jeszcze więcej wyjaśniać i jeszcze poważniej rozmawiać. No i dupinka mogła by Cię wtedy ze spokojnym sumieniem spuścić kibelku z poczuciem, że nie wdepła w związek z kolejną, miękką fają.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Okej, przyznam rację, że przeprosiłem, że być może mnie poniosło itd. Wieeem, nie wiem, chyba pod wpływem emocji tak to rozegrałem, jak rozegrałem
Nie wiem, może troche faktycznie przegiąłem, bo wyszedłem na niewyżytego typa...
Przyjmuję wszelkie rady i pouczenia od Was z pokorą
teraz chwilowo mała przerwa w spotkaniach (kilkudniowa) z powodu jej obowiązków i moich, niestety. Jakieś rady? Wniosek z tego wyciągam taki póki co, że jeśli znowu ją pocałuję to nie przepraszać mam za to, nawet jeśli może się lekko wkurzyć
i żebym był pewny siebie w tym co robie! 