Witam panowie, jak w temacie-wiadomo o co chodzi.
Byliśmy razem pół roku, potem wymieniła sobie na "lepszy" model, który już pewnie taki lepszy się teraz nie wydaje i ostatnio, po 10 miesiącach się odezwała o jakąś pierdołe.Odpisywałem jako tako, aż nagle zaczęła pisać ze zerwanie to był jej największy błąd, że załuje i, że teraz z tym fagasem nie jest tak jak było ze mna i takie tam srele morele i że teraz chce utrzymać ze mną dobry kontakt itp.Dałem jej do zrozumienia, że zadnymi kolegami nie będziemy i takie pisanie o dupie marynii mnie nie interesuje, ona że jest jej bardzo smutno, że kontakt nam sie urwie i mi wysyła zdjęcia jak ma oczy zapłakane przez to.Coś tam chciałem ja delikatnie pocieszyc, pewnie niepotrzebnie no, ale cóż.
Potem pisała do mnie przez kilka dni, aż wczoraj wysłała mi wiadomość, która kazał jej wysłać jej chlopaczek, że jest z nim i że nikogo innego nie szuka, no żenade odjebał niezłą ten koleś jak się dowiedział, że ona pisze do mnie
. Po czym potem ona zaproponowała mi spotkanie i do tego jakieś pierdoły, że to koleżeńskie takie i że chce chociaż raz się zobaczyć.
Wstępnie przyjałem propozycje, ale jeszcze mam sie odezwac żeby potwierdzic, ale to ona pewnie predzej sie odezwie.
I teraz panowie jak się zachowywac na takim spotkaniu?
Jak na randce, czy właśnie jak taki kolega i nic nie próbować?
Ona to zakończyła, więc imo ona powinna się postarać, ale no też jak bede jak taki za bardzo koleżeński to mogę już nic innego nie ugrać 
A no właśnie co chce ugrać?
Hmmm, fajnie spędzony czas ^^ narazie nie myślałem o powrocie.
Liczę na jakieś konkretne odpowiedzi 
Chyba Cię kolego własne wyobrażenie ponosi, panna ewidentnie chce Cię wcisnąć na stanowisko zapychacza numer dwa, do czasu aż nie pozbędzie się obecnego fagasa i nie znajdzie nowego.
Piszesz że nie myślałeś o powrocie, taa.. znając życie w twojej głowie masz bazylion strategii jak to pójść na spotkanie i tam zrobić takie "wow" aby twojej eks mokro w kroczu się zrobiło od samego zobaczenia Ciebie.
Jak dla mnie to zmarnowałeś 10 miesięcy, zamiast wyciągnąć wnioski, parafrazując, że np: "panna kopiąca w dupę raz kopie cały czas" toś nic nie zrobił. Pomyśl gdybyś ogarnął sobie przez ten czas jakąś fajną pannę miałbyś teraz rozkminy na temat eks i jej "kołozapoasowych zalotów"? No właśnie.
Jak Cię satysfakcjonuje i pieści ego posada "zapychacza rezerwowego" to sobie atakuj do niej, jak do każdej innej aczkolwiek sam bym w takie coś bym się nie pchał.
---------------------------------------------------------------
Think different
Dzięki za odpowiedź, możliwe, że masz częściowo rację, ale na pewno na zgodzę się, że przez te 10 miesięcy nic nie zrobiłem bo i skąd to możesz kolego wiedzieć?
Bo z dużym prawdopodobieństwem moje fusy z kawy wróżą mi obraz iż gdybyś coś sensownego z sobą zrobił przez te 10 miesięcy to nie miałbyś czasu na rozkminy o eks to jeden. Dwa, nie miałbyś czasu na pisanki esemesiaków - ewentualnie używając innego komunikatora - z pocieszaczkami i innym babskim bagnem. A trzy, nie zakładałbyś wątku na forum pytając o swoją eks - nie przepracowałeś jej tematu w głowie.
Ja rozumiem, jak większość użytkowników pewnie, zranione męskie ego i tą pokusę jego "rehabilitacji" przy samonadażającej się okazji jednakże jak napisałem wyżej: gra nie jest, według mnie, warta świeczki.
---------------------------------------------------------------
Think different
Moim zdaniem sam siebie oszukujesz. Raz mówisz, że Cię znajomość z nią nie interesuje, a potem umawiasz się na spotkanie. Bądź szczery sam ze sobą i rób to co uważasz za słuszne. Chcesz być opcją zapasową to nią bądź. Twoje życie i Twoje błędy.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
"A no właśnie co chce ugrać?
Hmmm, fajnie spędzony czas ^^ narazie nie myślałem o powrocie."
ale oczywiście, że masz nadzieję i cały czas myslisz. Inaczej nie byłoby tego tematu!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Panowie do mnie tez ex się odezwała wczoraj ,zgodziła się spotkać w niedziele i mam problem bo nie wiem jak by to zrobić żeby ona zobaczyła jaki jestem tak naprawdę zajebisty i chciała do mnie wróćic.Myśle ze mógł bym to jeszcze naprawić ale ogólnie to mam już na nią wyjebane wiecie o co chodzi..
Ale po chuj wy chcecie do tych byłych wracać? Jak raz zostaliście olani bo byliście uznani za zbyt mało wartościowych dla tych lasek to co takiego miałoby się stać w tym czasie ze nagle staliście się bardziej zajebiści?
Poza tym co laska sobie o was pomyśli jeśli was oleje a potem się odezwie, popłacze i z powrotem przywitacie ją z otwartymi ramionami?
Poza tym laska która raz was rzuca, potem wraca i tak na zmianę jest totalnie niestabilna emocjonalnie, co wam da znajomość z taką? Stracicie tylko energię. Zapomnijcie o nich i idźcie do przodu.
Drago20 skoro masz na nią wyjebane to po co:
1.Piszesz o tym na forum ?
2.Chcesz się z nią spotkać ?
3.Czemu ci zależy żeby zobaczyła jaki to jesteś zajebisty ?
Komu chcesz to udowodnić ? forumowiczom ,jej czy sobie ? Jak ja po przeczytaniu twojej wypowiedzi widzę ,że NIE masz na nią wyjebane to ona zobaczy to jeszcze szybciej i jeszcze dokładniej. Twoja sprawa czy chcesz ją odzyskać czy nie ale jeszcze za wcześnie bo emocję nadal hulają
To była ironia
Poprostu dziwią mnie tematy o byłych skoro temat był przerabiany na forum w wiele razy.. Co do nich to byłem prawie rok w bardzo toksycznym związku.Zryło mi to strasznie beret,to tylko rok a czuje się jak bym był z nią połowe życia bo naprawdę tak sobie dałem wjechać na głowe że podzieliłem z nią swoje zycie. Gdyby nie to forum to nie wiem jak bym to ogarnął. Dzisiaj z nią chwile rozmiwałem bo się przypadkowo spotkaliśmy na imprezie i uświadomiłem sobie że ciągle na mnnie wpływa więc jeszcze sporo drogi przedemną ale to dopiero początki bo kontakt urwałem jakieś 2 tygodnie temu.Po krótkiej rozmowie ze mną zaczęła się kleić do jakiegoś typa i mnie całkowicie olała,nie mówie ze mnie to boli bo wiem ze
tak to działa ale daje mi to takiego kopa że w tym momencie mogę osiągnąć wszystko co chce. Najbardziej mam na myśli trening bo to moja pasja.Po zerwaniu każda dziewczyna robi takie akcjejak mi moja była, nie rozumiem jak po czymś takim można spowrotem po jakimś czasie do niej wrócić i budować wszystko od nowa. Gdyby każdy przeczytał te tematy o byłch które były przerabiane to by nie zakładach nowych. W każdym blogu pisze żeby do nich nie wracać ale i tak ciągle wtemtach : była. Powinnismy z rostania czerpać jak najwięcej motywacji, bo chyba nie ma lepszego rozwiązania niż wyciągnąć błędy i starać się zminiać na lepszych. Chyba nie ma nic lepszego niż myśl że i tak nie znajdzie bardziej ogarniętego gościa i to tylko jej strata , a wszystkie formy zaczepek które na pewno kiedyś będą olewać z uśmiechem na japie ewentualnie zrobić co się uważa ale nigdy nie wracać. W moim przypadku gdybym zrealizował wszystkie plany które mam to nie ma opcji żeby się nie odezwała i wtedy zrobie to na co będę miał ochote. Nie robie nic pod nią ale dała mi niezłego kopa motywacji i z jeden strony dobrze że tak wyszło.
Dobra panowie, mieliście racje

Dzięki bardzo za kopa w dupe, zakonczyłem już te jej podchody, a umowiłem się za to z inną panną