Witam,
chciałem opisać pewną historię, która przewinęła się przez mój związek. Postaram się napisać krótko i źwięźle, żeby chociaż cześć dotrwała do końca.
Dwa lata temu poznałem dziewczynę. Znajomość taka, żę gadamy raz na miesiąc-dwa. Miała chłopaka.
Zeszłoroczny maj, sytuacja życiowa sprawiła, że spędziliśmy ze sobą kilka dni na wspólnym wyjeździe. Tam ze znajomości rodzi się coś więcej. Po powrocie spotkania itp. i zaczęliśmy być w związku. W między czasie poznałem hisotrie jej zeszłego czteroletniego związku z typem. Mniej więcej wyglądał tak: ona go kochała, on ja zdradzał kilka razy i ona mu wybaczała, i tak na okrągło przez bite cztery lata. W końcu zamieszkali razem, przejrzała na oczy i się rozstali.
Typowa sielanka, dziewczyna nie może wyjść z podziwu, że tak mógł kiedykolwiek wyglądać jej związek. Po jej zachowaniu można stwierdzić, że zakochana po uszy, bez wyolbrzymiania.
Mija kilka miesięcy, moja dziewczyna pyta, czy może spotkać się z kolegą na piwo u niej w domu. Przyzwyczajony, że jej kumple to Typowe chłystki, rzekłbym, że podchodzili mi pod pedałów. Mówię, że na spokój, niech się spotyka, sam w tym czasie poszedłem na piwo z kumpelą.
Tydzień temu, dzień przed maturą (nie ma co, chyba gorzej paść nie mogło) wchodzę na swojego kompa, ona zalogowana, patrzę wiadomośc od tego typa z którym spotkała się kilka miesięcy wcześniej, że dziękuje jej za życzenia. Mimo zaufania, przeczytałem wcześniejsze wiadomości. Okazało się, że wcześniej ze sobą świrowali, dwa lata temu. Spędzali czas w łóżku na mizianiu, przytualniu itp. Wkurwiłem się, że mnie oszukała twierdząć, że to jej kolega.
Poczytałem wiadomości wstecz, z jej koleżanką. Oczom nie wierzyłem.
1. Sierpień, byliśmy od maja. Moja dziewczyna piszę do kumpeli, żeby sprawdziła co u byłego, bo napisał, że kończy ze sobą i się martwi, bo zależy jej na nim.
2. Kumpla, z którym się spotkała kilka miesięcy wcześniej opisała, że nie mogli by być razem, bo nie pasują do siebie. Więc nie wiem co działo się kiedy spotkali się u niej w chacie.
3. Sytuacje z byłym opisała w ten sposób, że ona nie chce być z nim w związku, ale jara ją to, że czasem ich ponosi.
4. Ustawiała się z kumpelami, na wspólne seks zabawy, same laski. Nie wiem czy to normalne zachowanie.
5. Archiwa, z 2 kolesiami z którymi świrowała przed naszym związkiem zostały usunięte.
Wszystkie te wiadomości pisane były z rok temu.
Teraz moje pytanie. Czy laska, która tak bardzo kocha seks, jest godna zaufaniu, że nie zdradziła mnie wtedy z tym `kolegą`? Czy to, że pisała, że martwi się o byłego jest normalne ( 4 lata w związku) ? Czy te czyszczenie archiwum jest normalne?
Powiem Wam, że napisanie matury, po całonocnym czytaniu archiwum i zero spania, poszło mi dosyć dobrze 
Potrzebuje trzeźwego spojrzenia. Nie chce od tak porzucać laski, która wiem, że jest mega zakochana, zawsze niby się starała.
Pozdrawiam, czekam na jakieś mądre słowa.
Masz nauczkę - następnym razem szybciutko się wylogujesz i nie będziesz zawracał sobie głowy czytaniem jej wiadomości.
1) Martwienie się o byłego jak dla mnie normalne. Byli razem 4 lata, to długi okres.
2) Masz jakieś dowody na jej zdradę z tym kolegą? Zgodziłeś się na to spotkanie i dopiero jak gdzieś tam przeczytałeś że kiedyś ze sobą kręcili to Ci się pozmieniało? Coś jest nie tak, albo jej ufasz albo nie.
3) "Ustawiała się z kumpelami, na wspólne seks zabawy, same laski. Nie wiem czy to normalne zachowanie." - tego to nie rozumiem, lesbijki czy jak? Na czym miały polegać te zabawy? Może to po prostu takie żarty?
4) "Archiwa, z 2 kolesiami z którymi świrowała przed naszym związkiem zostały usunięte." - no i co z tego? To było przed waszym związkiem więc czego chcesz się czepić?
Widzisz, teraz, jak już wdepnąłeś w gówno i przeczytałeś te wiadomości, to proponowałbym przyznać się jak facet i spytać o to co Cię niepokoi. Jeśli tego nie zrobisz, to prawdopodobnie będzie to w Tobie siedzieć przez długi czas i może przyczynić się do kryzysu związku.
A następnym razem nie czytaj wiadomości i ufaj dziewczynie
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Podstaw do twierdzenia, że była zdrada nie ma. Fakt, że powiedziała, że to spotkanie z kolga, nie z ex. Co chciała znaleźć? Z jakiegoś powodu pominęłam ten znaczący dla mnie fakt.
a może by tak plusik? ; >
szkoły są dwie niczym tabletki w matrixie
albo zapominasz o wszystkim, nie drążysz, nie szukasz i żyjesz w błogiej niewiedzy zdarzeń, jesteś ponad to i ignorujesz ewentualne poroże na głowie
albo czytasz, analizujesz fakty i obserwujesz, bez obsesji, ale jednak z należytą uwagą aby nie wyjść na naiwnego frajera tracąc niepotrzebnie czas
ja osobiście należę do tej drugiej grupy (chyba mniej popularnej ?)
dodatkowo miej baczenie że jesteście młodzi więc wiesz ... dziś jest wielkie LOVE, a za tydzień sie nie znacie, rożnie to bywa, takie czasy
they hate us cause they ain't us
Jeżeli postepujesz zgodnie z samym sobą, przez okrągły rok, wkładasz e To tyle energii ile sam oczekujesz. Zaangażowany w związek , a trzepanie wiadomości było jedynym wyjściem, żeby dowiedzieć się co jest pięć. W tej chwili egzaminy są priorytetem , dlatego nie biorę się za rozwiązanie tej sprawy.
Nie chciałem zostać typem, którego dziewczyna robi w rogi. Myślę, że to zrozumiałe.
Wolałem spytać kogoś bardziej doświadczonego, bo to jest pierwsza poważna laska
a może by tak plusik? ; >
Miałem trochę podobną sytuację, po 4 miechach związku sprawdziłem swoją dziewczynę bo byla już taka wredna że się wytrzymać nie dało. I co się okazało, pisala ze swoim fuck friendem jak to jej brakuje go itd. Wyjebałem ją z domu, 3 dni nie odpisywałem na jej przeprosiny. No ale pękłem, wkoncu spedzała ze mną każdy weekened i nie miała jak się znim spotkać. Ale 8 miesięcy później ja nadal nie odbudowałem do niej zaufania, przy każdej kłótni od razu myślałem o tym co wtedy zrobiła.
Ja będąc ze swoją ex miałem złe przeczucia i choć nigdy nikomu wcześniej ani później nie grzebałem w wiadomościach to wtedy zrobiłem to. Byliśmy 2,5 roku. Stary osiwiałem jak zacząłem wszystko czytać. To było najlepsze co wtedy mogłem zrobić.......
Witaj wśród żywych...