Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z byłą po rozstaniu, a było już dobrze

9 posts / 0 new
Ostatni
Fil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2015-03-09
Punkty pomocy: 2
Problem z byłą po rozstaniu, a było już dobrze

Witam wszystkich forumowiczów! Z góry chciałbym zaznaczyć, że mój post nie dotyczy odzyskania byłej.

Sprawa ma się tak. Na początku roku, po 2 latach związku rozstaliśmy się. Była to wspólna decyzja, mniej lub bardziej świadoma. Przez 1,5 roku mieszkaliśmy razem u mnie. Dziewczyna po kilku depresjach, ze skłonnościami nerwicowymi itp. Przez ostatnie pół roku związku wszystko się psuło, więc nadszedł dzień rozmowy i decyzja.

Byłem jednak chyba za dobry już po. Mieszkała jeszcze u mnie ponad tydzień. Znalazła sobie dosyć szybko mieszkanie, ale z wyprowadzką się jej nie śpieszyło, dopiero moje zasugerowanie coś dało. Ale pomogłem jej w przeprowadzce, zakupach do nowego mieszkania, wszystko jej pownosiłem, poskładałem. Już chyba wtedy zaczynało się moje pieskowanie, ale nie byłem tego świadomy.

Jeszcze trochę się widywaliśmy, wspólne obiady itp. U niej zaczęła się faza imprez, spotkań. Chciała mnie mieć za przyjaciela, pisała z jakimiś pierdołami. Ja oczywiście pieskowałem, chciałem wrócić, standard. Ale po czasie miałem dość, napisałem konkretnie, że nie chcę dalszego kontaktu. Uszanowała moją decyzję (podobno). Miałem aż tydzień spokoju, nagle się jej przypomniało, że mam jej jakąś płytę jeszcze.

Później trochę spokoju. Znalazła nowego chłopaka, podobno bardzo szczęśliwa. Wtedy trochę odetchnąłem, bo myślałem, że już zupełnie przestanie się odzywać, mi uda się ogarnąć i zacząć wszystko od nowa.

Zabrałem się za pisanie pracy inżynierskiej, zacząłem spotykać się z innymi dziewczynami, kumplami, zacząłem wracać do swoich pasji, które trochę zaniedbałem, znalazłem pracę, no wszystko super. Ale niestety, do czasu.

Spotkała na zakupach moją siostrę, była bardzo ciekawa co u mnie, czy piszę pracę, co właściwie robię. Kilka dni później wrzuciłem swoją nową stronę na serwer, zaraz wiadomość od niej gdzie są błędy i że o kolejnych będzie informować (po co?). Następnych kilka dni później napisała, że dowiedziała się o tym, że też udzielam się w wolontariacie, że super, że się cieszy bla bla bla. Napisałem tylko "Dzięki." . Ale czułem, że to jest tylko jakiś pretekst, żeby się odezwać. Po kilku godzinach dostałem ostatnią wiadomość od niej: "Wiem, że miałam się nie odzywać.... ale nie mogłam się powstrzymać..." Tu już nic nie odpisałem.

Nie wiem o co tu chodzi, nowa cudowna miłość się wypaliła i przypomniała sobie o mnie? Wie jaki mam stosunek do kontaktowania się, a jednak to złamała. Chodzi mi o to, że już się prawie ogarnąłem, wszystko szło w dobrym kierunku, coraz mniej mnie ruszało to rozstanie, zacząłem żyć dla siebie. A tu pojawia się kilka prób kontaktu, która to zaburza. Jakiś głupi głosik w mojej głowie każe o tym myśleć, zastanawiać się, analizować. Ale ja tego nie chcę. Macie jakieś sposoby jak sobie z tym poradzić? Czuję, że to jeszcze nie jest koniec z jej strony, zresztą w przeciągu miesiąca pewnie będziemy mieli okazję się spotkać. Mieszkamy też bardzo blisko siebie, więc tych okazji może być więcej, niż mi się wydaje.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

po prostu ignorować
chyba, że ten temat to na powrót se szykujesz Wink

they hate us cause they ain't us

MehAnonymous
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Śląskie

Dołączył: 2015-04-11
Punkty pomocy: 13

Ignoruj, albo - jeśli wiesz, że możesz mieć problemy z taką typową ignorancją - powiedz jej, żeby się odwaliła. Tylko niech to nie będzie tekst na skrzywdzonego chłopca. Zwyczajnie przekaż jej, że kompletnie już Cię nie interesuje, nie masz dla niej czasu, masz ważniejsze sprawy niż ona, etc. A potem jazda do przodu i nie patrz we wsteczne lusterko. Wink

peter1990
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-03-17
Punkty pomocy: 277

Filip , jestes normalnym facetem i dlatego masz w sobie ten pierwiastek emapatii. To dobra cecha , czysto ludzka. Jednak sam widzisz , ze ta dziewczyna poważnie Cie ogranicza i sprawia, ze jestes nieszczęśliwy nawet po tak długim czasie od Waszego rozstania. Wg mnie musisz byc egoista, pozbyć sie jej całkowicie ze swojego życia. Zablokuj numer, komunikatory, napisz zdecydowanie, żeby znikła z Twojego życia. Będzie lament i desperackie akty, które będziesz musiał przerwać dla własnego dobra. Depresja , nerwica , nic dobrego to nie wróży. Wiec albo zacznij żyć swoim życiem, albo baw sie w psychoterapeutę amatora.

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

A co Ty facet jesteś czy baba? Powiedziałeś by się odwaliła raz i jak nie zrozumiała to trzeba to zrobić dosadniej, myślę że "kobieto nie rozumiesz że nie chcę z Tobą kontaktu, czy mam Ci to narysować?" powinno wystarczyć, jak nie pomoże, to proste "spierd...j!" powinno definitywnie sprawę załatwić, chyba że chcesz koleżankę.

Fil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2015-03-09
Punkty pomocy: 2

Dzięki Wam za odpowiedzi. Zrobię tak jak mówicie. Jeżeli jeszcze będzie jakaś próba kontaktu z jej strony, to jej to wyjaśnię.

Ulrich, wiesz jak to jest z głupim myśleniem. Z logicznego punktu widzenia nie ma takiej możliwości, abym chciał cokolwiek na powrót szykować. Z każdego punktu widzenia w sumie to nie ma sensu, za dużo się stało. Jest jednak ten głupi gówniany głosik w głowie: "ejj a może jednak?". Jest z nim trochę jak z ogniskiem. Już prawie zgasło, ale ona mu na to nie pozwoliła.

Być może po prostu zorientowała się, że ciężko będzie jej znaleźć kogoś tak zajebistego jak ja, kto się nią umiał perfekcyjnie zająć. Fakt, jestem zajebisty, pora przestać się z tym kryć (dzięki peter1990) Smile

Peter, w sumie już tak po części było. Wtedy jak odezwała się do mnie z pytaniem, czy może odzyskać swoją płytę. Dosadnie wtedy jej napisałem, że mieliśmy się nie kontaktować i że nie rozumiem, czemu z taką pierdołą pisze. Przyszła wręcz na mnie obrażona. Zabrała co chciała i poszła. Przy wyjściu ciężko już jej było wydusić jakieś słowo, w oczach szklanki. Podobno później płakała, zlałem to.

Jestem typem człowieka, który często się wszystkim przejmuje i analizuje. Ale też potrafię być bardzo konkretny i jak coś postanowię (a zwłaszcza jak mam rację) to nie odpuszczę. Żadne łzy, żale, prośby na mnie nie działają, muszę osiągnąć to, co chcę.

Zbig, myślę, że tak dosadnie nie będzie konieczności. Zachowuje się jak się zachowuje, ale mimo wszystko mam do niej szacunek i szczeniackim mięchem nie będę w jej kierunku rzucał. W końcu to ja jestem dojrzalszy, mimo, że młodszy Smile

Jedyne, czego się trochę boję to spotkanie face to face. Chciałbym umieć opanować ciśnienie, ogarnąć to wszystko bez emocji.

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

wiesz, nie jestem szczeniakiem mam jakieś 37 lat Smile i czasami trzeba (dla własnego zdrowia psychicznego) pojechać po bandzie.

Ty po prostu czujesz sentyment i motylki na ewentualny kontakt z nią, jakbyś chciał to zakończyć, to byś to zrobił, słaba pipka jesteś i tyle.

Pytanie do reszty, czy faceci w tych czasach muszą mieć dylematy jak kobiety? Ja jestem nauczony że KONIEC TO KONIEC! i pamiętam że tylko kobiety miały dylematy co z tym zrobić.

Jako facet (o ile nim jesteś), powinieneś to zakończyć w sposób prosty i skuteczny!

Wiesz mocą faceta jest agresja, mocą kobiety jest pasywna agresja i gierki na emocjach (o których nie masz zielonego pojęcia), nawet się nie obejrzysz a rozdrapiesz rany i przy pomocy Twojej ex posypiesz je jeszcze solą!

Postępuj z taką laską z pełną klasą, bądź szarmancki a nawet się z nią kontaktuj Smile nawet się nie obejrzysz a stracisz następne dwa lata łudząc się nadziejami i obserwowaniem każdego jej zachowania i co miała na myśli mówiąc!

Fil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2015-03-09
Punkty pomocy: 2

Fakt, jakiś sentyment czuję, muszę przyznać Ci rację. Choć jakiś czas temu pomyślałem, że bardziej brakuje mi tych wszystkich rzeczy majacych miejsce w związku, niż samej jej. A że najbardziej kojarzą mi się z nią, moja głowa zle to interpretuje.

To powiedz mi jak lepiej zrobić. Napisać jej sam z siebie, że mi kontakt ewidentnie nie pasuje, czy przy ewentualnej próbie kolejnej z jej strony pojechać po bandzie?