Cześć, sprawy się mają tak: ja 23 lata, ona 17, zapoznanie na imprezie, 1 spotkanie poznawanie się, 2 wchodzi dotyk, 3 siada kc, 4 kc w kółko, no zrobiłem tak jak chciałem i o dziwo po 4 spotkaniu teksty z jej strony ze nie jest gotowa na związek, nie jest pewna czy moze mi w 100 % zaufać, ze za szybko (w sumie od 1 spotkania do 4 tak z 2 miechy to trwało), oczywiście sam nie poruszalem tematu związku sama wyjechała z taką gadka, no coz sobie myślę ok poznawajmy sie dalej i to samo mówię jej, ona ze potrzebuje dużo czasu żeby kogoś dobrze poznać, broń Boże na nic nie naciskam, potem oschlosc z jej strony no to przywalilem tydzien chlodniku, pisze do niej wczoraj "co tam słychać", ta odziwo z pretensjami czemu się nie odzywam dokładnie piszac przez ile czasu wiec cos ma mnie na uwadze wnioskuje, nie na zzasadzie ze ju ma na mnie zlewke, oczywiście gasze to tekstem ze ona przecież tez mogła, ogólnie nawija ze z jakiegoś powodu ma teraz doła, ale nie chce powiedzieć czemu, no więc trochę jeszcze po pisałem i czesc. Możliwe ze jeszcze nie doszła do siebie po tym jak poprzedni chłopak poleciał z nią w kulki po 3 letnim zzwiązku. Nie będzie mnie jakaś 17 letnia dziewczynka terroryzowac, spokojnie moge to olac ale w sumie ją polubilem, niech ktoś się temu przyjzy z boku jak mu sie chce, czekam na jakieś komentarze, jak trzeba podam szczegóły, inne wątki itp. Wiem ze to jeszcze trochę mentalnie gimbaza no ale coz trzeba działać na różnych frontach, szczególnie ze dziewczyna z porządnego domu, normalnie rodzice chowają ją na idealną żonę, ładna, skromna, zdyscyplinowana ale tez trochę nieśmiała i kjj wie co tam jej jeszcze w głowie siedzi.
Te 23 latki też nie lepsze ale racja. Poszukać w swoim przedziale wiekowym.
Wszystkie są niestabilne uczuciowo nawet >26 latki
No moze faktycznie jest spora różnica wieku ale ona mówiła ze jej to nie przeszkadza, nie czuje tego, mi też nie, coś tam narzekała ze jej rodzicom może przeszkadzać ale sciema myślę sobie, zajade furą pod chatę, matce czkoladki, z ojcem flaszkę , to raczej prości ludzie mojego pokroju więc myślę ze znalezlibysmy wspólny język
no ale żeby takie występy mialy miejsce na razie muszę sie odnieść do obecnej sytuacji, ogólnie widzę to tak żeby miec w miarę z nią kontakt, na spotkaniach dalej swoje robić, może sie przekona i zakocha bo się jej odwidzi w drugą stronę xD a jak nie no to next, kto tam wie może faktycznie taka wrażliwa i czasu potrzebuje ? No taka poświęcona i oddana była temu poprzedniemu no a ten jej sieczke w głowie zrobił i tera ja jak będę chciał musze to wyprostować
"zajade furą pod chatę, matce czkoladki, z ojcem flaszkę"
ale byś leciał...
Jak sterowiec. Hindenburg.
23 lata i startuje do dzieciaka...
Swoją drogą dziecko 14-letnie zaczyna związek trwający trzy lata?
Nie rozumiem w czym problem, jak pisze ze opinia rodziców jest bardzo ważna to wypada się pokazac. Można po działać i na takim froncie jak 17 latki
z tego co mówiła to tez od razu nie był związek, ona to tak w pełni odczula gdzieś na rok przed tym jak sie rozeszli
Piszesz,że nie będzie Cię żadna 17 dziewczynka terroryzować a kręcisz z nią,nie za młoda jak dla Ciebie??
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Pisząc "terroryzowac" miałem na myśli jakieś ewidentnie krzywe zachowania z jej strony, poza tą gadka ze za szybko ze czasu potrzebuje to nie dostrzeglem niczego takiego, zresztą zaznaczylem wtedy że jak ma zamiar sobie robić ze mnie kumpla albo koło ratunkowe to lepiej niech napisze od razu i kończymy znajomość w przyjaznych nastrojach a ona ze to nie tak ze potrzebuje czasu, ze na razie jestem jak kolega ale to z czasem się zmieni jak wszystko pójdzie ok i bądź tu człowieku mądry czy wali w chuja czy faktycznie jest tak, w sumie jak bez oporu daje się dotykac i calowac to mnie tam wali za kogo ona mnie ma
Pisałem już nie przeszkadza mi różnica wieku, w takich latach hak my mamy znam mase par z taką różnicą wieku albo i większą i jakoś sobie żyją, wiadomo ze ludzie coś tam pieprza pod nosem ale kogo to obchodzi w sumie ważne zeby xzuc się dobrze w relacji.
Nie żebym się czepiał albo był złośliwy ale:
"krzywe zachowania z jej strony"
To jest nastolatka, ona ma siano w głowie najprawdopodobniej to raz. Dwa, nie oczekuj od panny która "gania za kotem" jakiejś dojrzałości.
"że jak ma zamiar sobie robić ze mnie kumpla albo koło ratunkowe to lepiej niech napisze od razu i kończymy znajomość w przyjaznych nastrojach"
Tak, bo 17latka ma tyle doświadczenia życiowego że potrafi się określić czego chce. Znowu błędy w twoim myśleniu. Starsze panny się nie potrafią "ustosunkować ze zdaniem" a co dopiero jakaś licealistka.
"Pisałem już nie przeszkadza mi różnica wieku"
Tylko ta różnica wieku objawia się tym że:
"bądź tu człowieku mądry czy wali w chuja czy faktycznie jest tak"
Zastanów się nad tym co Ci ja, i moi poprzednicy napisali.
---------------------------------------------------------------
Think different
Biomen akurat Twoja wypowiedź jest według mnie pierwszą z jakąś treścią merytoryczną e tym temacie dzięki, no cóż zdaje sobie sprawę z jej nie ogarnięcia w tym wieku, mimo wszystko będę tą relację ciągnął póki jakiś sens w tym widzę, a jak już siadnie zlewka z mojej strony bo mi się zwyczajnie znudzi taki status quo w naszej relacji to zakończę to w taki sposób żeby na przyszłość zostawić sobie furtkę do wejścia w jej świat, a nuż się jej zmądrzeje za jakis rok albo dwa i będzie wiedzieć czego chce od życia, no ale póki co kto wie, nie odpuszczam na razie.