Witam,
To mój pierwszy post oraz jestem w głupkowatym wieku więc proszę o wyrozumiałość. Zacząłem siedzieć na tym forum odkąd zerwała ze mną dziewczyna początek wakacji rok temu..ale nieważne zainwestowałem w siebie odmieniłem się i ta otóż dziewczyna wróciła do mnie.
Wszystko szło pięknie pod moje dyktando,robiła co tylko chciałem, zdecydowanie dominowałem w związku aż w końcu coś zaczęło się sypać ciągłe kłótnie itp itd. Laska nie należy do typu "tych mądrych" piękna w sumie też nie jest ale coś jest w niej co mnie do niej ciągnie(bardzo mi pomagała w wielu wielu kwestiach nim zacząłem z nią swirować)no ale do rzeczy.Ostatnim czasem a dokładnie 3tygodnie temu rozstaliśmy się, nie zachowywałem się fair dałem się czesto ponieść emocją i ona zaczęła mówić że się mnie boi.. że już nic ode mnie nie chce.Zaakceptowałem to ale co jakiś czas ciągle się odzywa,a to czasem mi nerwy puszczą.Stało się bardzo źlę bo aż w pewnym momencie zacząłem ją szantażować(tak wiem.. )Jak pisze za każdym razem podkreśla iż się mnie boi.Starałem się trochę odstresować, Spotykałem się z 3 dziewczynami z każdą był seks,ale jednak to nie było to (laski,moim zdaniem ładniejsze od niej).Co najgorsze trochę mi jej brakuje,staram się zabić ten czas wychodząc ze znajomymi,ćwicząc ale cały czas gdzieś o niej myślę.Dziewczyna chodzi ze mną do szkoły 1 klasa lo, mieszka blisko a co najgorsza jest ten pieprzony facebook.I tu panowie mam do was pytanie.. Chciałbym przede wszystkim WYJŚĆ Z TWARZĄ , nie chcę się z nią więcej kłócić a ona bardzo często prowokuje, widzę że przestało jej zależeć,boi się, wychodzi na różne imprezy ale mimo wszystko chciałbym ją odzyskać.Co wy byście zrobili?
Racja bład, nick był już zajęty.
Problem w tym że laska już we wcześniejszym związku narobiła mi bardzo dużo problemów (wyzywanie i te sprawy) nie wiem co jest ze mną nie tak bo mimo iż nie jest mi jakoś smutno wkurwiam się bo to dziewczyna która nie ma jakoś dużo szacunku do samej siebie wyczynia ze mną praktycznie co chce..Nie chcę jej blokować a z drugiej strony widuję ją codziennie w szkole chciałbym ograniczyć kontakt ogarnąć się i wtedy może coś podziałać.Jednak ona tego mi nie da zrobić jeżeli tylko ja ograniczam kontakt ona więcej piszę i prowokuje.Do tego nieustanny kontakt w szkole nie wiem jak z tego wybrnąć ale dobrze mi z nią było i chciałbym jeszcze się z nią zejść
Z tego co mówisz laska nie jest ani atrakcyjna ani mądra, ale ma to coś wnioskując z tego 4/10 z niej jest max
.
Takich jest na pęczki, nie mam pojęcia w jakim wieku jesteś ale obstawiam ze skoro ona jest w 1 klasie liceum to Ty jesteś albo rówieśnikiem albo troche starszy.
Przechodząc do meritum wypowiedzi, liceum to taki głupi wiek ze wszystkim się WYDAJE że się kochają i WYDAJE im się że ich związki są wieczne. A jak to się mówi
"związek radziecki nie przetrwał a myślisz że twój przetrwa? :>."
Ja nigdy się nie łamałem tym ze jakas laska która mi sie podoba nagle zaczynała mieć faceta bo wiedziałem że i tak za 2-3 miesiące będzie latała solo.
Za dużo hormonów, dojrzewanie i inne pierdoły robią wode z mózgu.
.
Złoty środek? ZDYSTANSOWAĆ SIĘ
Przed Tobą miliony takich jak ona, a nawet lepszych
. Fejsa to radzę użyć takich fajnych opcji jak "nie obserwuj" czy "nie pokazuj online", i sprawa z głowy.
Olej ją ciepłym moczem młody. A jak coś wal na priv
.
Pozdrawiam!
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Dzięki wielkie za odpowiedź
byliśmy razem 1,7 roku.Jestem w tym samym wieku co ona też 17,problem jest w tym że nie mam jak zbytnio się zdystansować ponieważ cały czas widzę ją w szkolę.Napiszę jej że na razie lepiej całkowicie zerwać kontakt,w szkole cześć i tyle innej opcji nie mam
Raczej nie chcesz. W szkole czesc albo nic. Napisze, nie odczytukesz albo blokujesz (tak jest taka opcja na natrentne osoby). Rok z podrywajem w tylek, no ale masz lekcje.
Czyli od 15 roku życia?
Wbrew pozorom takie wczesne związki (zawierane, gdy jeszcze jesteśmy, co tu dużo mówić: dziećmi) potrafią bardzo mocno wyryć się w pamięci. Dlatego tak łatwo przychodzi nam wówczas nauka języków obcych itp. (z małymi wyjątkami).
Pewnie stąd Twoje poczucie straty. Przyzwyczaiłeś się do niej i vice versa. Na dodatek widzisz ją codziennie w szkole. No cóż, najlepiej byłoby zmienić szkołę, ale mówmy o rzeczach realnych. Staraj się schłodzić Wasze relacje do niezbędnego minimum (miło, grzecznie, koleżeńsko), ale licz się z tym, że to może ją jeszcze bardziej pociągać/prowokować do próbowania nawiązania kontaktu.
Trudna sytuacja.
Tu by pomogła jedynie szczera, poważna rozmowa - ale znów kłopot, bo w Waszym wieku ciężko opanować buzujące emocje.
Ty ją znasz najlepiej. Pomyśl, co możesz zrobić, żeby to jakoś "uspokoić".