Cześć. Jak witać się i żegnać z dziewczyną na pierwszych pięciu spotkaniach (zakładamy że pocałunek następuje na 4 randce dopiero)? Jak to w praktyce wygląda żeby nie wyjść na kolegę do pogaduszek? Zakładamy że dziewczyna jest zainteresowana. I jak wygląda sprawa z odprowadzaniem na pierwszym spotkaniu i drugim oraz trzecim spotkaniu? Na przystanek po pierwszych dwóch a dopiero po 3 spotkaniu autobusem/tramwajem pod jej dom?
Sorry za pytania lajka nie mającego żadnej randki ale w sumie innym też się przyda pewnie trochę wiedzy
Podsumowując jak Wy to robicie na spotkaniach?
Na pierwszej randce dąż do KC i nim się żegnaj. KC po trzech spotkaniach.. No możesz zdobyć dziewczynę jeśli cię to interesuje. Ale jeśli chcesz dynamiczną seksualną relację to zdecydowanie wcześniaczej.
Vic.
Na pierwszej randce dąż do KC i nim się żegnaj. KC po trzech spotkaniach.. No możesz zdobyć dziewczynę jeśli cię to interesuje. Ale jeśli chcesz dynamiczną seksualną relację to zdecydowanie wcześniaczej.
Vic.
Oj widać nie lubią Cię za twoje kontrowersyjne tematy po pijaku haha. Pewno jakby to co ty teraz napisałeś, napisał jakiś bardzo ceniony użytkownik(bez nicków się obejdzie) to by dostał plusik co nie miara ale, że to ty to jeszcze minusy dostałeś, nawet nie wiem czemu mnie to bawi.
Tak czy siak łap ode mnie plusika mordko ja też domykam KC na pierwszym i uważam, że tak się powinno robić i też miałem ochotę przepisać temat w moim wpisie, żeby podkreślić jak bardzo mnie rozjebał ale ty już to zrobiłeś to nie będę kopiarą !
Anar, odrabiaj plusiki, masz tu jeden ode mnie
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
A to nie witać się na pierwszym spotkaniu podając rękę a żegnając się buziakiem w policzek? Aha i ważna sprawa a jak na pożegnanie podczas pierwszego spotkania nie nadstawi policzka?
stary... no zaraz poprosisz o instrukcję obsługi, jak sie wysrać!
To juz ostatni taki założony przez ciebie temat, jasne?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"