Witam !
Od miesiaca jestem z dziewczyna , wszystko NA PRAWDE zajebiście , nie mam zastrzeżeń , jest wszystko na miejscu co powinno być ,
jednak zirytowała mnie strasznie pewna rzecz.
Nie wiem może to emocje buzują , ale wydaje mi się ze to brak szacunku w stosunku do Mojej osoby , czyli jedej z zasad które ustaliliśmy na początku związku . Dlatego postanowiłem napisać i dostać kubeł zimnej wody albo jakąś wskazówkę od Was.
Dziewczyna , z którą jestem wyjechała na tydzień do Belgii na wymianę młodzieżowa ( jest w 3 liceum ).
Przed wyjazdem mówiłem ,żeby zadzwoniła , napisała jak jest , wydaje mi się ,że normalna sprawa zadzwonić i pogadać w stosunku do osoby , z którą wiąże Cie coś . Nie jest to jakieś potwornie drogie , a wymaga jedynie poświęcenie 2 minut na krótką , normalną rozmowę , nie wymagam nic więcej , ale :
" Cześć , żyje , dojechałam , jest fajnie , mieszkamy tu a tu , pogoda tak i taka , jak bd miala czas to napisze , milego tygodnia "
Uważam ,że mi się należy.
Przynajmniej tak mi się wydaje.
Od momentu Jej wyjazdu dostalem jednego sms " Wjechałam do Belgii". od tego momentu zero kontaktu z jej strony od 2 dni , co mnie bardzo wkurza , bo odbieram to jako brak szacunku....
Co myślicie , jak się odezwie ochrzanić ?
Pozdrawiam
Umówiłem się z Nią ,żę ona zadzwoni na miejscu , więc ruch po jej stronie
Tak odpisałem
To ,że się nie stała to wiem 
A właśnie myślałem ,że jak się odezwie to skwituje to tak...
" widze ,że jestes strasznie zajetaaaaa ,że nie masz czasu nawet dać znać ,żę żyjesz , w takim razie nie przeszkadzam , milej zabawy , pa.... "
Ale spina gościu, pierwszy miesiąc to dopiero początek a Ty już wykazujesz zjebany charakter.
" widze ,że jestes strasznie zajetaaaaa ,że nie masz czasu nawet dać znać ,żę żyjesz , w takim razie nie przeszkadzam , milej zabawy , pa.... "
To jest dowód zjebanego charakteru.
Daj jej przestrzeń, daj jej czas
nie przejmuj się pierdołami typu smsy! zanim ją poznałeś to nie miałeś co robić, czy jak? Jak nie miałeś, to czas popracować nad sobą a jak miałeś to się tym zajmij i zluzuj poślady, bo zioniesz desperacją na kilosa.
Myślisz że laska chce mieć następnego zjeba, który będzie ją we wszystkim kontrolował i robił jakieś smsowe fochy? "gdzie jest", "czy dotarła", "czy było bezpiecznie", co Ty jesteś jej mama? Będzie miała czas to się odezwie a jak się nie odezwie, to ku...a trudno!
A daj spokój.
Krótki telefon wieczorem jeszcze nikomu cycków nie urwał, wypadało by z jej strony.
Tak, dwa dni bez kontaktu - gdyby kochała i szanowała, to by zadzwoniła.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
"Co myślicie , jak się odezwie ochrzanić ?"
Tak. Ochrzań.
Jeśli jest ogarnięta i ma cięty język, odpowie: przepraszam tatusiu, że nie zadzwoniłam od razu i nie opowiedziałam jaka jest pogoda, jakie mam warunki lokalowe, że zabrałam za mało majtek na zmianę i zaczęła mi się miesiączka.
A na serio.
Zasada wzajemnego szacunku powinna obowiązywać OBIE strony, a nie tylko ją w stosunku do Ciebie.
"ale wydaje mi się ze to brak szacunku w stosunku do Mojej osoby , czyli jedej z zasad które ustaliliśmy na początku związku"
Na dodatek, skąd taka megalomania? Czyli pisanie o sobie z wielkiej litery?
Wyczuwam zazdrośnika, kontrolującego na każdym kroku, przeczulonego na swoim punkcie ("odbieram to jako brak szacunku"), wymagającego 100% zaangażowania ("należy mi się"), namolnego, needy itd...
Popracuj nad sobą, bo szybko spieprzysz ten związek (i każdy następny).
Pytanie, czy jak była w kraju to mieliście kontakt codziennie i intensywnie, czy raczej dwa, trzy spotkania w tygodniu.
No i druga sprawa to czy ona, biorąc pod uwagę jej charakter, miała by wobec Ciebie ból dupy, że będąc za granicą nie odzywasz się do niej tak jak ona do Ciebie.
Najważniejsze to nie panikuj i nie działaj pod wpływem emocji. Zawsze zdążysz ją "opierdolić" jak wróci.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Tak kontakt byl zdecydowanie codzinnie , a spotkania z 3 razy w tygodniu.
Nie wiem czy by miala pretensje , bo na pewno bym zadzwonil gdybym obiecal.
Nie chodzi naprawde o to ze jestem neddy albo zadufany w sobie , po prostu wszystko mi mowi ze zasluzylem sobie na te 2 minuty rozmowy , zainteresowania ...
Spoko emocje opanowane , ale niesmak pozostaje...