Witam mam 28 lat na początku stycznia poznałem kobietę o 5 lat starszą, zakochaliśmy się w sobie świetnie się dogadywaliśmy normalnie bez słów rozumiałem ją a ona mnie. w łóżku jest boginią, z charakteru jest świetna lepszej dziewczyny od niej nie znam. Kobieta jest po przejściach żyła z kolesiem przez 9 lat który notorycznie pił, wyciągał do niej ręce i w końcu odeszła od niego (ma z nim syna 8 lat) Poznając mnie odżyła była szczęśliwa pokochała mnie, stwierdziliśmy że chcemy mieć dziecko i aktualnie jest w 6 tygodniu ciąży za miesiąc mamy wziąć ślub cywilny i do wczoraj było wszystko dobrze do momentu jak wieczorem wyszłem od niej na 30 min do kolegi i najebałem się jak świnia co mi się nie zdarza, wróciłem o 2 w nocy nawet nie pamiętam jak, rano jak wstałem spakowała mi wszystkie moje rzeczy w tym pierścionek i obrączki na ślub i kazała mi jechać do siebie. Wiem że zjebiałem wszystko jednym wieczorem wiem źe ją kocham i wiem że przepraszanie nic nie da. Powiedziała żebym jej dał czas do czwartku żeby to wszystko przemyślała i wtedy powie mi czy jeszcze za mnie wyjdzie. Jestem załamany jeszcze dodam że niedawno napisała mi smsa żebym wpadł jeszcze do niej po jedną rzecz której zapomiała mi oddać.
Panowie co mam zrobić w tej sytuacji? jest nadzieja że będzie wszystko dobrze że mi wybaczy? Co mam robić bo wogle już nie myślę?
Wariatka, albo najebany sprowadziles dziwki do domu o 2 w nocy
Spokojnie, wybaczy. Mam nadzieję, że wiesz, co ona przeżywała, jak zobaczyła Ciebie w tym stanie. Myślisz, że przespała tamtą noc? Wątpliwe. Cały syf do niej wrócił i dlatego tak postąpiła. Kocha Cię, dlatego dała Ci tylko zimny prysznic. Mam nadzieję, że mam rację i wszystko się ułoży
.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Jedyne co mozesz "postąmpić", to nigdy wiecej nie "najebac się jak świnia".
Bo co? Bo ona ma złe retrospekcje? Facet ma prawo najebać się raz na jakiś czas w męskim towarzystwie czy się to rozdygotanej pani podoba, czy nie.
dzięki za porady te pozytywne i te negatywne. mam nadzieje że jak to przemyśli to wróci do mnie w końcu będziemy mieli wspólne dziecko i ślub jest na ostatniej prostej. A kościelny wezmiemy jak urodzi i dojdzie do siebie. Pozdrawiam.
Zadzwoń do niej i dowiedz się co zrobiłeś po pijaku.
Aha - panna rzeczywiście taki chodzący ideał? Nie ma wad?
nie będę dzwonił poczekam co ona zrobi kiedy się odezwie. Wiem jedno kocham ją a ona ma w sobie moje dziecko
Jak uważasz. Dla mnie ślub i dziecko z panną po 4 miesiącach znajomości to spacer po polu minowym. Fakt, ostatni Twój wyskok - porażka. Ale to nie powód do wywalenia z mieszkania. Możliwe że kobieta zaczyna zdejmować maskę - przecież ma Cię w garści. Tak to widzę.
Są dwie opcje.
Albo spotkałeś kobietę, która wplątała się w związek z toksycznym gościem, odeszła od niego, odrobiła lekcję i poszła do przodu ze swoim życiem, albo jest jedną z tych które robią rozpierdol w życiu sobie i najbliższym.
Laska mogła doznać bolesnej retrospekcji i stwierdziła, że znowu ładuje się w toksyczny układ, co mogłoby tłumaczyć jej hamulec ręczny w waszej relacji. To jest scenariusz optymistyczny, którego Ci życzę, bo prędzej czy później się ułoży jeśli faktycznie jesteś normalnym gościem, a nie klonem jej byłego-alkoholika.
Teraz druga, bardziej niepokojąca opcja. Ona robi z siebie ofiarę. Jej były równie dobrze może być normalnym gościem, którego ujeżdżała przez kilka lat, zużyła, znudziła się nim i wykorzystuje jego obecność jedynie w celach ekonomiczno-użytkowych. Wcisnęła Ci bajeczkę o tym jak to jej było źle, jak ją strasznie niszczył jej ex, zrobiła pranie mózgu w ciągu kilku miesięcy idylli, do której zawsze będziesz wracał kiedy zaczniesz się dusić jej toksycznym zachowaniem, które być może właśnie się rozkręca, tłumacząc sobie, że "przecież kiedyś było tak cudownie, ona taka nie jest, zmieni się". Ty będziesz miesiącami chodził na kolanach bo ją kochasz, chcesz być przy dziecku, a ona będzie kreować dramaty tylko po to, żeby się napompować tym, że jest na górze i ma nad Tobą totalną kontrolę. Jeśli to jedna z tych to stary, przykro mi, ale masz przepierdolone i to co jest teraz to tylko lekki wiaterek przed huraganem który Cię czeka.
Wjebałeś się w dziecko z laską, której tak na prawde nie znasz, a która póki co rozgrywa jak typowa Zosia. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, ale tak z boku to wygląda nieciekawie. Nie chcę być złym prorokiem, ale moim zdaniem jesteś właśnie na etapie twardego lądowania na glebę, które będzie dopiero początkiem lekcji, którą będziesz odrabiał tak na prawdę do końca życia. Nie wiem na ile emocje przysłaniają Ci teraz trzeźwe myślenie, a przysłaniają skoro poleciałeś w dzieciaka tak szybko, ale ja na Twoim miejscu miałbym pełne gacie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dokladnie tak, w samo sedno. Wygląda to niewesoło. Schemat działania jest prosty, poznajesz ją, sprawia wrazenie idealnej, slodzicie sobie, nieziemski uczuciowy seks, gadki o tym jakim jestes wybawca, ze pozwoliles jej byc znowu szczesliwa. Do tego dzieciak, wzrasta w tobie uczucie odpowoedzialności, angażujesz się coraz bardziej, a wszystko mknie w stronę utopijnej sielanki, której wizja przysłania Ci trzezwe spojrzenie na swiat. Aż w pewnym momencie wszystko się pierdoli, niunia mówi że musi sobie przemyśleć. W tym momencie startuje prom z napisem "PRZEJEBANE" a jego wzloty i upadki przyprawią Ci siwych włosów. Zaczną się jazdy, stała gra na uczuciach, emocjonalne szachy z dzieckiem w tle. Twoje wyjście wcale nie jest powodem takiego zachowania. Czerwony guzik był już od dawna przygotowany, ty tylko dales pretekst by wcisnąć go wcześniej. Jesli ten wariant sie sprawdzi to musisz mieć łeb na karku i twardą dupę, możemy życzyć Ci tylko lotu bez turbulencji, bo to że ten prom rozjebie się o glebę jest niemal pewne.
O kurwa, nie doczytałem, że już nawet po ślubie. Nieźle.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Wiem że to wszystko dzieje się za szybko ale tak szczerze to mam już 28 lat wcześniej byłem w związkach wieloletnich i huj z tego wychodziło. Poznając to pannę uwierzyłem w siebie że jeszcze nie jest za późno na założenie rodziny, ustatkowanie się. Dziecko było naszą wspólną decyzją, sama mi powiedziała że ma ciężki charakter i ciężko mi będzie z nią wytrzymać ale wiem jedno ta dziewczyna jest ułożona, zaradna, inteligentna na tyle że nie bałem się tego że urodzi mi dziecko i że je wychowa.
W weekend zjebałem na całego najebałem się na maxa w sobotę wieczorem chociaż wiedziałem że w niedziele rano mieliśmy prosić gość na ślub po za tym ona się zle czuła i powinienem był przy niej siedzieć a nie pójść do kolegów i się nachlać. Wiem że oddająć mi obrączki i pierścionek miała racje zachowałem się jak ostatni kretyn.
Dzwoniła dziś do mnie jak wyszła od ginekologa to normalnie ze mną rozmawiała że wszystko dobrze z ciążą ale nic nie rozmawialiśmy o weekendzie. Nie wiem co robić czy kupić kwiaty przeprosić ją i obiecać że więcej nie doprowadzę się do tego stanu. Wiem że mnie kocha że chce ze mną żyć i stworzyć rodzinę.
Co byście teraz zrobili na moim miejscu??
o kuźwa
właściwie to mi ciebie żal
kobitka zagrała vabank, bo właściwie była pewna że wrócisz na kolanach, więc przedstawienie musi trwać
zachowanie nastolatki ale cóż w końcu według ciebie:
ale wiem jedno ta dziewczyna jest ułożona, zaradna, inteligentna
co możesz zrobić ?
teraz to będziesz ojcem właściwie dwójki dzieci, więc schowaj fiutka do szuflady i ostro do roboty zarabiać hajs na rodzinę
mam wrażenie, że za tym nudnym życiem kawalera jeszcze nie raz zatęsknisz bro
they hate us cause they ain't us
Mnie zastanawia jedna rzecz.
Gdyby ona faktycznie była po toksycznym związku z którego wyniosła jakąś nauczkę, to nie pchała by się w ślub i dzieciaka z gościem, którego zna ledwo kwartał. Toż to bije brakiem granic na kilometr i prędzej czy później ten brak granic obróci się przeciwko autorowi.
Stary, życzę powodzenia. Tak czy siak będzie Ci potrzebne. Bądź dobrej myśli, ale przygotuj swoją dupe na twarde lądowanie, tak na wszelki wypadek.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
ale ona ma wiedzę, doświadczenie i siłę, zeby poprwoadzic to tak, by autor bohater został wyssany do ostatniej kropli. Ma zadatki, jak widać... Oboje mają.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
O!
Ja!
Cię!
33 letnia babka, mama 8-latka, po 9 letniej toksynie - poznaje o 5 lat młodszego kolesia i po załóżmy miesiącu podejmuje decyzję, że chce mieć z nim bobo, po czym radośnie bobo robią, a teraz taki numer Autor wykręca, a ona pierścieniami rzuca itd.
Powiem tak, gdybym przeczytała powieść z taką fabułą, stwierdziłabym, że jest idiotyczna (fabuła i zachowanie gł.bohaterów też), niewiarygodna i że należy ją zmienić, bo NIKT w to nie uwierzy.
A tu patrzcie, jest taki przypadek.
jak znam życie, pani Ci wybaczy, bo jest w bardzo niewesołej sytuacji (choć na własne życzenie), ale jestem pewna, że jeszcze jeden taki numer i będzie koniec.
Ona Ci wytyczyła granice. Dobrze się zastanów, gdy następnym razem będziesz szedł do kolegi, bo trzeciej szansy Ci nie da, nie mówiąc o tym, że zasadniczo gdyby bardzo się wkurzyła (a nie jest szczególnie religijna), może zdecydować się na aborcję.
Witam Panna mi wybaczyła i w dalszym ciągu ślub za miesiąc jak było zaplanowane a ja staje się lepszym facetem dla niej i gitara.
A co będzie dalej to czas pokaże bo ja to jestem teraz szczęśliwy z tego powodu że biorę z nią ślub.
No to gratulacje z okazji ślubu. Życzymy szczęścia na nowej drodze życia. Powodzenia.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Z takimi trzesacymi sie porami to Ty daleko nie zajdziesz.
Po pierwsze, co to za serial, ze musisz przepraszac panne za to, ze sie Ci zeszmacic zachcialo, w takich sytuacjach mowisz kobiecie, ze grubo przesadza, a jedyne za co powinienes przeprosic, to za przyjscie pozniej niz powinienes przyjsc. No i telefony tez mamy prawda? wiec mozna szybko dac znac "Misiu, spotkalem jacka, postawil flache a mi trudno odmowic, wroce pozniej niz mowilem, papa"
Z drugiej strony cóż takiego Ciebie popchało do schlania się, skoro tego zwykle nie robisz? stres? ciśnienie ciężaru własnej decyzji?
Reakcja Twojej przyszlej zony tez jest kosmiczna w stosunku do tego, co zrobiles, wiec jej tez sie nalezy pstryczek w nos za taką mananię.
Ale za miekki wafel by ja opierdolic jestes.
No ale chuj tam, posrales sie raz, to posrasz i drugi, a jej to nawet na dłoń, wiec nawet nie myśl, ze ruszy z inicjatywą by przywrócić dawny porządek, ten raczej jest w Twoich wątłych rekach.
I nie ma co tu byc jakims empatycznym dobrodziejem, chyba ze chcesz jeszcze glaskac ja z powodu "trudnej przeszlosci", tym samym dajac jej argument ktory bedzie wykorzystywala do imentu, bys ustapil, a na moje ustapisz, bo masz zadatki na popychadlo.
Jeżeli jej obiecałeś, ze nigdy nie tkniesz alkoholu, to aplaus, własnie sie przesiadles na fotel pasazera w tej relacji.
Czy można zjebać bardziej?
Szanuj sie chłopie.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.