Cześć. Co uważacie o technice wzbudzania zazdrości w dziewczynie po stosowaniu kwalifikacji,negów polegająca na mówieniu na 1 bądż 2 randce o tym że podrywały nas dziewczyny i mówiły jacy to jesteśmy przystojni i że fajnie nam się z nimi rozmawiało (można dodać jeszcze w historii że byliśmy zachwyceni ich osobowością ...? Uważam że mega ryzykowne ale zawsze jest jakieś wkurzenie dziewczyny..? Jak niby one sobie radzą z takimi tekstami? Dają kosza takiemu świeżo spotykającemu się chłopakowi? Zakładamy że dziewczyna nas zna już na tyle że mamy jej numer i doszło do spotkania...
Mega żałosne, a nie ryzykowne.
niedowartosciowane bedą mialy problem, kretynki uwierzą, a cała reszta... Wtedy najczęściej nieszczęśnicy zakładają temat "po pierwszym spotkaniu, bylo tak cudownie, dlaczego mnie zlewa?"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czyli mówicie że nie ma sensu nigdy na 1 spotkaniu opowiadać o tym że poznaliśmy takie dziewczyny itd..? Ale nie jest tak przypadkiem że dziewczyny LUBIĄ powodzenie? Mamy same kobiety które tak robią..
Ok ale załóżmy że mówisz że byłeś w miejscu gdzieś tam i opowiadasz że Ci tam coś o Tobie powiedziały ", że jesteś...." Nie wiem zawsze mnie interesowało mówienie dziewczyn o takich sytuacjach... Ale ja nie mówię że mamy mieć na celu przechwalanie się swoją zajebistością..
Samo mówienie że mają chłopaka też działa na nas jak magnes po ukazaniu przez nie zainteresowania naszą osobą..
Tak grają osoby które nie są pewne swojego "JA" i próbują się tą tanią sztuczką dowartościować w oczach innych.
Jeżeli ktoś jest pewny siebie i swojej wartości, nie ma potrzeby wspominania o takich sytuacjach, proste.
Ok rozumiem w takim razie gardzę takimi sztuczkami.. Tu nie chodzi że ja jestem jakimś frajerkiem tylko dziewczyny takie teksty rzucają facetowi (targetowi) o kolesiach którzy się tam niby koło nich kręcą.. A faceci z tego co widzę i czytam tłuczą 10-20 smsami dziennie i częstszymi telefonami taką dziewczynę bo okazała im zainteresowanie - i nagle tekst od dziewczyny że ma jakichś orbiterów..
Wyobraź sobie teraz czy czy będąc w sytuacji odwrotnej tj kiedy laska nawija w kółko o swoich adoratorach to czy fajnie byś się wtedy poczuł na tej randce?
Na pewno jest sporo prawdy w twierdzeniach, że zajęty chłopak jest dużo atrakcyjniejszy w oczach dziewczyny, jednak zastanów się co taka laska ma w głowie jeżeli zaczynasz ją jarać bo obracasz inne laski... Przypomina mi tą moją sukę która zaczyna warczeć na mojego psa kiedy to on jest głaskany a nie ona, chciałaby być w centrum uwagi, jest zazdrosna. Czy chciałbyś mieć dziewczynę prezentującą podobny poziom intelektualny co zwierzęta?
Nie miałem zamiaru nikogo obrażać, ale ja bym szybciutko podziękował dziewuszce która stosuje takie techniki bo naprawdę w moich oczach nie świadczy to o niej dobrze.
Zupa grzybowa
Dobra rozumiem ale czemu faceci LATAJĄ , proszą się i to mnie tak zaskakuje... A powiedzmy że przed randką o czymś takim wspomnimy to wtedy jeszcze może nie jest aż tak żle.. A to że dziewczyny mówią że mają chłopaka po okazaniu zainteresowania to w ogóle zagrywka ulubiona..
Czyli przed zabraniem numeru - luźna rozmowa na żywo? Ja sądzę że nie jest to głupi pomysł i trzeba może już nie mówić o tym że "byłem sobie tam w dany dzień tygodnia i laski mnie podrywały" ale historią dać jej do zrozumienia że patrzyły na Ciebie jak na potencjalnego chłopaka..
Szczerze?
Gdyby mi facet na pierwszej randce rzucił tekstem, jaki to on jest rozchwytywany i jak to kobity za nim szaleją, o ile nie jadłabym wtedy czegoś (ryzyko zadławienia i śmierci), najpierw zabiłabym go śmiechem, a później (gdyby przeżył) znacząco popukała w głowę.
To jest tak beznadziejnie słabe, że chyba nic głupszego nie można wymyślić. I owszem, wkurzyłabym się na maksa, że poświeciłam mój cenny czas na spotkanie z takim palantem.
Ale rób jak uważasz. Może spotkasz pannę, która rozdziawi buzię z zachwytu, a po powrocie do domu opisze wszystko na fejsie, dodając jakiego to Casanovę uwiodła.
Powodzenia.
Elba : dziękuję za Twoją odpowiedż - masz rację. Rzeczywiście po co robić z siebie kretyna.. No cóż ale tak mi się wspomniało jak dziewczyny postępują i mnie to DENERWUJE!! Mówią tekst " poznałam takich kolesi na siłowni, na uczelni, w pracy - oni są wspaniali. Mają taką osobowość itd..
No to się z nimi nie spotykaj, skoro Cię irytują.
Wszystkie laski tak nie bajdurzą, gwarantuję.
Poszukaj normalnej.
Elba rozumiem że jesteś kobietą z tego co wyczytałem - takiej odpowiedzi oczekiwałem.. Dziękuję Ci. A jak sądzisz czy dziewczyna zainteresowana (wyczuwa się to po tym że sama pisze na fb i w ogóle nie odpowiada zdawkowo) może stracić szybko zainteresowanie gdy nie weźmie się od niej numeru w odpowiednim momencie? Zastanawia mnie ile taka dziewczyna czeka na ruch...
Oj czarodziej, tego Ci nie powiem, bo nie mam pojęcia
Podpytaj kolegów, może mają jakieś dane.
BTW - nie mam konta na FB, więc nie siedzę w temacie.
Rozumiem. Ostatnie pytanie : Jeżeli wysyłasz komuś zdjęcie na którym jesteś facetowi którym jesteś "zainteresowana" to już oznacza że wpadł ten facet w ramę "koleżanki z penisem"? Jak to interpretować przy poznawaniu się? Dla mnie zdjęcie jest troszkę "prywatną" sprawą... Wysyłanie zdjęcia i pisanie co robiłaś w danym dniu i że nie miałaś czasu danej sprawy wykonać - tak robią sobie koleżanki co nie? Pytam bo takie sytuacje się zdarzają i sam mam taką sytuację - dziwna sprawa..
"Jeżeli wysyłasz komuś zdjęcie na którym jesteś facetowi którym jesteś "zainteresowana" to już oznacza że wpadł ten facet w ramę "koleżanki z penisem"?"
Przykro mi jak psu, ale nie rozumiem
"Wysyłanie zdjęcia i pisanie co robiłaś w danym dniu i że nie miałaś czasu danej sprawy wykonać - tak robią sobie koleżanki co nie?"
Nie. Ja tak nie robię i moje koleżanki też, ale my stare dupy jesteśmy, pewnie dlatego
No wiesz 23 lata to nie jest aż taka młoda dziewczyna... Niemniej ja to odbieram jako "otwarcie" na chłopaka, ale takie już sygnalizujące wpadłem jako "psiapsiółka wygadam Ci się i mnie wysłuchaj" byłam taka super zajęta w danym dniu..
Czrnoksiężnik, weź no kurwa na miesiąc odlóż wszystko co z uwo związna i nie wiem, maje w ogrodzie poogladaj, czy gestlerowna, bo Ci mozg zlasowalo
Odniosę się tylko do pierwszego wpisu bo im więcej piszesz tym mniej rozumiem co się dzieje..
Zrozumiałem, że chodzi o tu o jakąś prostacką formę dhv czyli przedstawienia się w jak najlepszym świetle. Teoretycznie dhv ma sens kiedy historia, którą wklejasz lasce jest tak skonstruowana żeby tylko napomnieć o czymś co sprawi, że ona sama pomyślała o tym jaki to ty jesteś rozchwytywany czy co tam chcesz przekazać. W praktyce jednak faktycznie często brzmi to jak przechwałki.
tym bardziej, że odnoszę wrażenie, że masz już minimum teorii a nadal zero praktyki.
Myślę, że powinieneś sam spróbować i dać znać jak poszło
Aha i proponuję żebyś spróbował zaimponować czymś mniej banalnym niż jaki to z ciebie plejer czy bogacz. Opowiedz jak uratowałeś małego jeża płynącego na krze lodu, niech pomyśli jaki jesteś odważny i opiekuńczy
Teoria jest ale randki nawet nie było.. Numeru nie wykręciłem nigdy do targetu w celu umówienia pierwszej randki z dziewczyną ani nawet nie wziąłem numeru od targetu...
"Aha i proponuję żebyś spróbował zaimponować czymś mniej banalnym niż jaki to z ciebie plejer czy bogacz. Opowiedz jak uratowałeś małego jeża płynącego na krze lodu, niech pomyśli jaki jesteś odważny i opiekuńczy" - jeż płynący na krze lodu..? Brzmi zabawnie ale jakoś za mało poważnie jak na dorosłą osobę...